Nasz człowiek w Hawanie
Gościem audycji Kawa Dyplomatyczna był Jacek Hinc, korespondent PAP na Kubie i późniejszy zastępca tamtejszego ambasadora RP. Dyplomata przybliżał m.in. kubańską specyfikę i mówił o swojej najnowszej książce „Kuba. Syndrom wyspy”.
2016-05-10, 20:53
Posłuchaj
Kuba do momentu ponownego nawiązania stosunków ze Stanami Zjednoczonymi traktowana była jako skansen ideologii komunistycznej pod rządami Fidela Castro. Teraz wyspa ponownie otwiera się, choć w ograniczonym stopniu, na relacje z Ameryką. Jacek Hinc pojawił się na Kubie po raz pierwszy w czasach studenckich.
– Zanim pojawiłem się na Kubie jako dziennikarz, to byłem tam jako student. Właściwie należałem do pokolenia, które nie mogło być zafascynowane rewolucją. Po raz pierwszy znalazłem się na wyspie w 1977 roku. To był czas, gdy europejska lewica odwróciła się od rewolucji i nie wierzyliśmy w socjalizm z ludzką twarzą. Byłem jednak ciekawy skąd się brał entuzjazm dla rewolucji kubańskiej – wspominał w Polskim Radiu 24 dziennikarz.
Jacek Hinc dodał, że z jego perspektywy zmiany zachodzące na Kubie są ogromne.
– Z perspektywy człowieka, który był i śledził sytuację na Kubie zmiany są bardzo duże. Dla innych mogą nie być już tak wyraźne. Przez lata rząd Castro posługiwał się retoryką antyamerykańska i tak skupiał zwolenników rewolucji. Antyamerykańskość po wizycie Obamy padła – powiedział gość Polskiego Radia 24.
Gospodarzem audycji był Grzegorz Dziemidowicz.
Polskie Radio 24/gm/pj