Rosyjskie pociski spadły na Lwów w poniedziałek ok. godz. 8.30. O ataku i sytuacji w mieście opowiadał na antenie PR24 lwowski dziennikarz, redaktor "Kuriera Galicyjskiego" Artur Żak. - Zostały trafione trzy magazyny, niegdyś wojskowe, teraz już nieużywane, a także warsztat samochodowy. 7 osób zginęło, 3 są w stanie ciężkim, a 8 kolejnych osób odniosło obrażenia różnego stopnia - przekazał. Jak podkreślił, są to pierwsze ofiary ostrzału rakietowego w tym mieście.
- Nie wiem, jaki sens miało zaatakowanie Lwowa tak drogą bronią - powiedział Żak, wyjaśniając, że typ pocisku, który skierowano na Lwów kosztuje ok. 6,5 mln dolarów, "a przecież zniszczone zostały puste magazyny i warsztat". - Trudno mówić o jakiejkolwiek racjonalności tego ataku. Chyba, że chodzi o zwykły terror - skomentował.
Jak wskazał Artur Żak, "perfidia ataku polega na tym, że ostrzelano miejsce, w którym jest bardzo duży ruch samochodowy o tej porze dnia". - To jest wylotówka, przez którą jadą o tej porze pracownicy zarówno do miasta, jak i poza miasto - wyjaśnił. - Z tego powodu zniszczenia objęły tyle pojazdów. Ponad 40 samochodów uległo zniszczeniu - dodał.
Więcej w nagraniu.
11:57 _PR24_AAC 2022_04_18-20-06-03.mp3 Artur Żak ("Kurier Galicyjski") o rosyjskim ostrzale Lwowa (Świat w powiększeniu/PR24)
Audycja: Świat w powiększeniu
Prowadzący: Antoni Opaliński
Gość: Artur Żak ("Kurier Galicyjski")
Data emisji: 18.04.2022
Godzina emisji: 20.06
kp