more_horiz

Pracownicy oczekują wzrostu płac w sektorze budżetowym

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2018 16:47
O propozycjach rządu dotyczących szczególnie sytuacji budżetowej i wynikającej z tego sytuacji na rynku pracy dyskutowali w audycji "Kapitał i praca" Polskiego Radia 24 – Łukasz Kozłowski (Pracodawcy RP) oraz Katarzyna Zimmer-Drabczyk (NSZZ "Solidarność")
Audio
  • W audycji "Kapitał i praca" rozmawiano o sytuacji na rynku pracy sektora budżetowego (Polskie Radio 24/ Kapitał i praca)
Dane GUS o płacach i zatrudnieniu są lepsze niż oczekiwał rynek.
Dane GUS o płacach i zatrudnieniu są lepsze niż oczekiwał rynek.Foto: shutterstock

W 2018 roku PKB ma wzrosnąć realnie do 3,8 procent. Głównymi czynnikami tego wzrostu będą: popyt krajowy i poprawa efektywności administracji skarbowej, czyli wyższe wpływy z podatków, głównie VAT - takie są założenia resortu finansów, przedstawione Radzie Dialogu Społecznego. Z kolei zdaniem ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego założenia budżetowe są bardziej konserwatywne.

Łukasz Kozłowski wskazywał, że rządowe wyliczenia nie wydają się zbyt przesadzone. - Założenia makroekonomiczne można ocenić jako w miarę ostrożne. W przypadku niespodziewanego szoku w gospodarce światowej, te wskaźniki byłyby gorsze. Zakładając jednak, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca i gospodarka będzie się rozwijać w sposób stabilny i przewidywalny, to w większości te założenia można ocenić jako realne – mówił przedstawiciel Pracodawców RP. - Pewne aspekty, jak sytuacja na rynku pracy, mogą budzić wątpliwości. Bo z jednej strony zakłada się dalszy spadek stopy bezrobocia, która na koniec 2019 roku ma wynieść 5,6 proc, jeśli chodzi o wskaźnik bezrobocia rejestrowanego, a z drugiej zakłada się spowolnienie dynamiki wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Jest to pewnego rodzaju sprzeczność, ponieważ w sytuacji, gdy pogłębiają się deficyty kadrowe, należałoby oczekiwać, że presja płacowa będzie narastać, a nie słabnąć – wyjaśniał Łukasz Kozłowski.

Natomiast ekspert ekonomiczny Pracodawców RP oceniła, że po długim okresie wzrostu gospodarczego na rynkach światowych, możemy spodziewać się wyhamowania trendów.

- Wspomnianym szokiem można uznać eskalację wojny handlowej, pomiędzy głównymi gospodarkami świata.  Z drugiej jednak strony gospodarka rządzi się pewnymi cyklami. Jest okres gorszej koniunktury, po której musi przyjść spowolnienie, a nawet recesji  - tłumaczył Łukasz Kozłowski. - Obecny cykl jest bardzo wydłużony. Główne gospodarki światowe się rozwijały, a w Stanach Zjednoczonych mamy do czynienia z najdłuższym okresem nieprzerwanego wzrostu gospodarczego. Ten cykl jest już długotrwały i niestety zwiększa się ryzyko pogorszenia sytuacji na rynkach finansowych, A to po paru miesiącach może przełożyć się także na sytuację w gospodarce realnej, najpierw w państwach najwyżej rozwiniętych, a później poprzez kanał wymiany handlowej, również odbijając się na sytuacji w Polsce – tłumaczyła Katarzyna Zimmer-Drabczyk.

Więcej w nagraniu

Gospodarzem audycji była Anna Grabska

Data emisji: 7.07.2018

Godzina emisji: 15:35

dk

 

 

Zobacz także

Zobacz także