Ustawa o PIP. "Przepisy zakładają egzekwowanie istniejącego prawa"
Posłowie zajmą się nowelizacją ustawy o PIP, a Partia Razem apeluje o pozostawienie przepisów gwarantujących pracownikom wypłatę zaległych stawek. Jak podkreślił Mateusz Merta na antenie Polskiego Radia 24, chodzi o należności, które przez lata powinny być odprowadzane decyzją inspektora pracy. Jego zdaniem takie rozwiązanie mogłoby skutecznie zniechęcić przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych form zatrudnienia.
2026-02-25, 19:35
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Posłowe zdecydują o przyszłości ustawy dot. zmian w Państwowej Inspekcji Pracy
- Zmiany miałyby dać inspektorom dużo większe uprawnienia i zmniejszyć liczbę tzw. umów śmieciowych
- - Potrzebujemy mocnego prawa i mocnej Państwowej Inspekcji Pracy - powiedział Mateusz Merta
OGLĄDAJ. Mateusz Merta (Razem) gościem Marcina Zawady
Reforma PIP. "Ustawa w wielu obszarach jest niewystarczająca"
Na 25 lutego zaplanowano w Sejmie procedowanie rządowej reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Nowelizacja zakłada m.in. przyznanie inspektorom prawa do przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę oraz wprowadzenie zdalnych kontroli i ściślejszej wymiany danych z innymi instytucjami państwowymi.
Rzecznik Razem Mateusz Merta powiedział, że partia zagłosuję za reformą, ale ma obiekcje. - To, że w Polsce mamy do czynienia z nadużywaniem umów cywilnoprawnych jako formy zatrudnienia, która omija prawo pracy, to jest oczywisty problem - mówił. Dodał, że partii, do której należy, nie wszystko w ustawie się podoba. - Uważamy, że to co w tej ustawie został zawarte, a raczej to, co zostało z niej usunięte po interwencji Donalda Tuska, sprawia, że ona w wielu obszarach jest niewystarczająca - stwierdził.
Posłuchaj
Posłuchaj
Mateusz Merta (Razem) gościem Marcina Zawady (24 pytania) 13:32
Dodaj do playlisty
"Kary, które dzisiaj obowiązują są śmieszne"
Mateusz Merta przekazał, że partia Razem będzie składać swoje poprawki. - Między innymi w kwestii naliczania działania wstecz efektów kontroli przeprowadzonej inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy. Dzisiaj traktujemy tę sytuację tak, jakbyśmy dopiero wprowadzali Kodeks pracy - mówił.
Dodał, że Razem chce, by nie usuwać zapisów, które gwarantowały to, że pracownicy mogą otrzymać zaległe stawki. - Te, które de facto przez lata powinny być odprowadzane decyzją inspektora. To realnie odstraszałoby przedsiębiorców od stosowania nieuczciwych form zatrudnienia - powiedział w Polskim Radiu 24. Merta stwierdził, że kary, które dzisiaj obowiązują są "śmieszne". - Jest tak, że nawet po przyjęciu ustawy przedsiębiorcy mogą czekać, aż pojawi się inspektor, a do tego czasu wciąż stosować "śmieciowe" zatrudnienie - przekazał.
"Przepisy nie wprowadzają nowych rozwiązań"
Przedstawiciel partii Razem zauważył, że o ile kary dla niewielkiej firmy będą problemem i będą dotkliwe, to dla dużego przedsiębiorstwa już nie. Podkreślił, że ugrupowanie chce złożyć poprawkę, która uzależni wysokość grzywny od obrotu firmy. - Ta ustawa i te przepisy mają służyć temu, żebyśmy mogli egzekwować to prawo, które już obowiązuje. One nie wprowadzają nowych rozwiązań - przekonywał.
- Jeżeli ktoś pracuje w określonym miejscu, pod nadzorem i w określonym czasie, to wykonuje pracę. Należy mu się urlop, zwolnienie zdrowotne i składki na ubezpieczenia społeczne. Dlatego potrzebujemy mocnego prawa i mocnej Państwowej Inspekcji Pracy, która będzie to gwarantować - mówił w Polskim Radiu 24. Dodał, że partia Razem zagłosuje za ustawą, a jednocześnie wspólnie z ekspertami opracowuje poprawki, które sprawią, że ustawa realnie będzie chronić pracowników. - Będziemy konstruktywnie za, żeby ustawa była jeszcze lepsza - podsumował.
Czytaj także:
- Zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. "Nie popadajmy w skrajność"
- Polska przegoniła Hiszpanię. Tusk pokazał wykres. "Vamos!"
- Od 25 lutego nowe ceny gazu. 1000 zł różnicy na rachunku
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marcin Zawada
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk