more_horiz

"W Polsce takie narzędzia są używane pod kontrolą sądową". Gmyz o Pegasusie

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2022 12:00
- Jeśli w "Gazecie Wyborczej" znany sędzia mówi, że wnioski ws. podsłuchów "klepał z automatu", to wystawia sobie jak najgorsze świadectwo, powinien jednak czytać to, co otrzymuje. Jeśli tak rzeczywiście było, to mamy problem po stronie sądownictwa, a nie służb specjalnych - mówił w Polskim Radiu 24 Cezary Gmyz, korespondent TVP w Berlinie i dziennikarz śledczy.
Cezary Gmyz
Cezary GmyzFoto: PR24/MS

Według ustaleń działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, za pomocą oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator Krzysztof Brejza, a także adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. Według Citizen Lab do telefonu Krzysztofa Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r. Polityk był wówczas szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi.

Gość Polskiego Radia 24 przypomniał, że Pegasus to narzędzie, które jest odpowiedzią na wyzwania współczesności. - Dziś nikt nie wpina się w druty i nie siedzi ze słuchawkami, by sprawdzać kto i o czym rozmawia. Oczywiste jest, że polskie służby specjalne muszą dysponować instrumentami, które umożliwiają skuteczne zwalczanie przestępczości. Przestępcy posługują się szyfrowanymi komunikatorami i nowoczesnymi metodami. Żeby ich skutecznie ścigać, państwo musi być wyposażone w narzędzia jak Pegasus. W Polsce są one używane pod kontrolą sądową, co nie jest regułą na świecie. Jeśli w "Gazecie Wyborczej" znany sędzia mówi, że wnioski ws. podsłuchów "klepał z automatu", to wystawia sobie jak najgorsze świadectwo, powinien jednak czytać to, co otrzymuje. Jeśli tak rzeczywiście było, to mamy problem po stronie sądownictwa, a nie służb specjalnych. Są jednak sędziwie, którzy czytają te wnioski. Spory ich odsetek jest odrzucany lub odsyłany do poprawki - tłumaczył Cezary Gmyz.    

Czytaj także:

"Gazeta Wyborcza" poinformowała również, że podczas inwigilowania mec. Romana Giertycha CBA dzięki Pegasusowi ściągnęło z jego telefonu również prywatne rozmowy, m.in. z obecnym szefem PO Donaldem Tuskiem. Miały być one być następnie komisyjnie zniszczone ze względu na tajemnicę adwokacką. - Pegasus jest systemem nowoczesnym, ale nie na tyle, żeby posługiwać się bardzo zaawansowaną sztuczną inteligencją. Oprogramowanie nie jest w stanie rozróżnić, że w danej chwili do Giertycha dzwoni Tusk, a Tusk jest też klientem Giertycha. Tego typu wiedzę posiadają dopiero ludzie i dlatego nagrania trzeba było zniszczyć. Za czasów rządów PO wielokrotnie widziałem notatki, że pewne materiały zostały zniszczone, bo ich wykorzystanie byłoby nielegalne. Również za czasów PO nielegalnie została nagrana moja rozmowa telefoniczna z Bogdanem Rymanowskim. Powinna być komisyjnie zniszczona, ponieważ nie byliśmy objęci wnioskiem o podsłuch. Mało tego, że nagranie nie zostało zniszczone, to próbował użyć go do prywatnego procesu były wiceszef ABW, który nadzorował te podsłuchy. Uznał, że prywatna rozmowa osób nieobjętych wnioskiem o zastosowania technik operacyjnych może mu się przydać - podsumował Gmyz.

Posłuchaj

23:08 PR24 2022_01_24-10-34-28.mp3 Cezary Gmyz gościem Michała Rachonia (Temat dnia/Gość PR24)

W Senacie od zeszłego tygodnia działa komisja nadzwyczajna powołana do zbadania przypadków nielegalnej inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus. Senacka komisja nie ma uprawnień śledczych, jakie ma komisja, którą może powołać Sejm.

Więcej w nagraniu

* * *

Audycja: Temat dnia / Gość PR24

Prowadzący: Michał Rachoń

Gość: Cezary Gmyz

Data emisji: 24.01.2022

Godzina emisji: 10.33

PR24

Zobacz także

Zobacz także