more_horiz

"Bredzenie o świecie bez granic". Kowalski o krytyce budowy zapory na granicy polsko-białoruskiej

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2022 10:33
Niemożliwe stało się możliwe. Ci, co się zakładali, że ta zapora nie powstanie, teraz muszą "wejść pod stół i odszczekać". Druga rzecz jest taka, że to ogrodzenie już działa, bo prób przekroczenia jest już znacznie mniej - mówił w Polskim Radiu 24 Marian Kowalski. Gośćmi audycji byli także Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska, Anna Derewienko i Jędrzej Kodymowski.
Komentatorzy i publiściści dyskutowali o zaporze powstałej na granicy polsko-białoruskiej
Komentatorzy i publiściści dyskutowali o zaporze powstałej na granicy polsko-białoruskiejFoto: PAP/Artur Reszko

W czwartek zakończyła się budowa stałej zapory na granicy polsko-białoruskiej. To odpowiedź na atak hybrydowy wymierzony w Polskę i Unię Europejską. Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka sprowadzał do swojego kraju migrantów z państw Bliskiego Wschodu i z Afryki, którzy następnie byli przewożeni pod granicę z Polską i tam przepychani do naszego kraju. W Polskim Radiu 24 zakończenie budowy zapory komentowali publicyści.

Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska podkreśliła, że mieszkańcy Podlasia czekami na tę zaporę z utęsknieniem i to już od ponad roku, bowiem - wyjaśniła - kryzys migracyjny, który z perspektywy większości Polski rozpoczął się w wakacje 2021 roku, na przełomie lipca i sierpnia, w rzeczywistości zaczął się wzmagać już wczesną wiosną, w marcu 2021 roku.

- Było bardzo niebezpiecznie, bo póki tej zapory nie było, przechodził tutaj, kto chciał, bo Straż Graniczna nie jest w stanie upilnować dziesiątek, setek, a później także tysięcy ludzi, więc trzeba było to zrobić - mówiła Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska. Publicystka przypomniała także, że zapora na tej granicy mogła powstać wcześniej, bo o jej budowę starali się ministrowie środowiska i rolnictwa już w ubiegłych latach w związku z epidemią Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), ale wówczas opozycja ostro protestowała i nie udało się doprowadzić to stworzenia takiej zapory.

Marian Kowalski podkreślił, że takie bariery muszą powstawać, bo już pandemia COVID-19 pokazała, że konieczne są obostrzenia sanitarne, związane z powstrzymywaniem mobilności ludzi.

- Niemożliwe stało się możliwe. Ci, co się zakładali, że ta zapora nie powstanie, teraz muszą "wejść pod stół i odszczekać". Druga rzecz jest taka, że to ogrodzenie już działa, bo prób przekroczenia jest już znacznie mniej. Pojedyncze będą się jeszcze zdarzały, to oczywiste - mówił Marian Kowalski. Dodał, że byli tacy, którzy "bredzili o świecie bez granic" i jest to może "piękny slogan", ale "jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to rządy, niezależnie od opcji politycznej, muszą spełniać podstawowe obowiązki wobec obywateli". Podkreślił również, że dzięki powstałej zaporze nie będzie już konieczne tak duże zaangażowanie funkcjonariuszy w obronę naszych granic.

Anna Derewienko odniosła się do ataków opozycji na funkcjonariuszy broniących polskiej granicy przed hybrydowym atakiem z Białorusi. W audycji przypomniano, że strażnicy graniczni, ale także żołnierze i policjanci, strzegący polskich granic, byli porównywani z nazistami, oskarżani o popełnianie mordów, zbrodni, a nawet ludobójstwa.

- Myśmy bardzo dużo czasu poświęcali na wyjaśnienie, że osoby, które nie były wpuszczane na teren państwa polskiego, to nie byli uchodźcy, jak próbowano nam wmówić - że to są uchodźcy, którzy nie otrzymują pomocy - tylko że są to nielegalni migranci, względnie osoby ściągnięte celowo przez Łukaszenkę przy współudziale Putina na teren Białorusi, po to, żeby zdestabilizować sytuację na granicy - mówiła Anna Derewienko, dodając, że na przemycie migrantów władze Białorusi zarabiały bardzo duże pieniądze.

Jędrzej Kodymowski zwrócił uwagę z kolei, że tak naprawdę polska granica z Białorusią jest już granicą wpływów rosyjskich, ponieważ Białoruś jest państwem "całkowicie wasalnym" wobec Rosji, a wszystkie decyzje - także ta o ataku hybrydowym na Polskę - zapadają na Kremlu, wśród najwyższych czynników władzy Federacji Rosyjskiej.

- W tej chwili mamy do czynienia z czasem, kiedy pokazała się determinacja społeczna. To jest najistotniejsze. Jeszcze przed postawieniem zapory społeczeństwo wyraźnie pokazywało swoją dezaprobatę do wpuszczania "nachodźców", tych, którzy byli sprowadzani, bo to było wszystko grubymi nićmi szyte i dla ludzi logicznie, indywidualnie myślących nie było to żadną tajemnicą - podkreślił Jędrzej Kodymowski, dodając, że działania hybrydowe wymierzone w Polskę były przygotowaniem do wojny na Ukrainie, jednak kiedy do wojny doszło, Polacy otworzyli swoje granice i serca, przyjmując prawdziwych uchodźców i pomagając im bez zawahania.

Czytaj również:

Więcej w nagraniu.

Posłuchaj
13:26 PR24_mp3 2022_06_30-10-46-32_Rachoń.mp3 Publicyści i komentatorzy o zaporze na granicy z Białorusią ("Temat dnia / Gość PR24")

* * *

Audycja: "Temat dnia / Gość PR24"
Prowadzi: Michał Rachoń
Goście: Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska, Anna Derewienko, Marian Kowalski i Jędrzej Kodymowski (publicyści i komentatorzy)
Data emisji: 30.06.2022
Godzina emisji: 10.46

PR24/jmo

Zobacz także

Zobacz także