Pierwsze takie rozmowy ws. Ukrainy. "USA będzie naciskać"
W piątek ukraińscy, rosyjscy oraz amerykańscy negocjatorzy spotkają się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. - Spodziewam się zbliżenia strony amerykańskiej oraz rosyjskiej w kwestiach gospodarczych, bo to jest coś, co sprawiło, że Donald Trump zainteresował się zakończeniem wojny w Ukrainie - stwierdziła w Polskim Radiu 24 Magdalena Górnicka-Partyka, autorka podcastu "Stan Wyborczy - o polityce w Ameryce".
2026-01-23, 14:44
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Będzie to pierwsze spotkanie z udziałem tych trzech państw od czasu, gdy Moskwa rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę
- Doradca Kremla Jurij Uszakow stwierdził, że trwały pokój nie będzie możliwy bez rozwiązania kwestii terytorialnych
- Jak podkreśliła ekspertka, Donaldowi Trumpowi zależy na współpracy z Putinem, co odbije się na Ukrainie
Przed piątkowym spotkaniem wysłanników Ukrainy, Rosji oraz Stanów Zjednoczonych w Abu Zabi, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał mediom, że armia ukraińska powinna wycofać się z Donbasu. Zełenski potwierdził, że podczas trójstronnego spotkania zostaną omówione kwestie terytorialne. Przywódca Ukrainy dodał, że temat Donbasu jest dla niego kluczowy i będzie omawiany w sposób stosowny dla wszystkich stron.
Gościni Polskiego Radia zdradziła, czego spodziewa się po rozmowach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. - Donald Trump sukces w polityce zagranicznej rozlicza przede wszystkim przez dolary i przez to ile Stany Zjednoczone mogą zarobić na zakończeniu wojny, więc prawdopodobnie dojdzie do jakiegoś porozumienia i być może dzięki temu USA będą jeszcze mocniej naciskać na Ukrainę, żeby zgodziła się ona na średnio dla siebie korzystne warunki - oceniła.
Ekspertka zgodziła się ze stwierdzeniem, że Ukraina może przeszkadzać Rosji oraz Stanom Zjednoczonym "się dogadać". - Donald Trump jest osobą, która negocjuje z silnymi przywódcami, z silnym liderem, właśnie z Władimirem Putinem. Wołodymyr Zełenski jest dla niego klientem i hamulcowym, jak zresztą sam Trump mówił w kontekście pokoju, więc musi zmusić prezydenta Ukrainy do tego, żeby zgodził się na pokój, który będzie korzystny dla Putina, a wtedy Putin będzie mógł prowadzić interesy z Donaldem Trumpem, jak mocarstwo z mocarstwem - tłumaczyła.
Posłuchaj
Widoczne podobieństwa
Górnicka-Partyka zaznaczyła, że amerykańskie firmy już "zacierają ręce", by wejść na rosyjski rynek, ale gospodarka nie jest jedynym wspólnym mianownikiem między tymi krajami. - Jest więcej punktów, przede wszystkim w kontekście patrzenia na politykę zagraniczną. Donalda Trumpa i Władimira Putina łączy to, że patrzą na świat, jak na tort do podziału. Bliskie są im strefy wpływów. Trump wyraźnie powiedział, że dla niego jest nią zachodnia hemisfera, a Putin może określić własną - wskazała. Publicystka dodała, że liderowi Stanów Zjednoczonych taki podział nie będzie przeszkadzał, ponieważ stwierdził niedawno, że nie chce być już "globalnym policjantem, więc nie będzie mu się chciało wiązać Putinowi rąk".
Kolejną płaszczyzną porozumienia Rosji oraz USA ma być ich podejście do silnej władzy. - Donald Trump bardzo lubi silnych przywódców i tak patrzy na Władimira Putina, niezależnie od tego, czy jest on dyktatorem i zbrodniarzem wojennym. Jest przede wszystkim osobą, skupiającą całą władzę w jednym ręku. Amerykański prezydent, póki co ma jeszcze pewne instytucje, które mu to uniemożliwiają, natomiast ma takie ambicje i chciałby, żeby tak się zadziało - podsumowała gościni audycji.
- Europa kontra Trump. "Punkt krytyczny przekroczony"
- Donald Trump cofa zaproszenie. Rada Pokoju bez Kanady
- Trump dogada się z Rosją? Sasin: Europa sobie Putina wyhodowała
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka