more_horiz

Bitwa Warszawska 1920. Prof. Tomasz Panfil: nie zawsze wojnę wygrywają silniejsi

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2022 21:50
Mamy tutaj dwa spojrzenia na Cud nad Wisłą. Jedno mówiące, że wojnę z bolszewikami wygraliśmy siłami doczesnymi, i druga perspektywa wskazująca, że bez pomocy z nieba to by się nie udało - podkreślił na antenie Polskiego Radia 24 historyk prof. Tomasz Panfil.
Piechota polska w marszu na front przed Bitwą Warszawską
Piechota polska w marszu na front przed Bitwą WarszawskąFoto: Centralne Archiwum Wojskowe/domena publiczna

Kościelne obchody 102. rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 roku rozpoczną się 13 sierpnia. Uroczystości centralne 15 sierpnia odbędą się w Warszawie, Ossowie i Radzyminie. Mszy św. z udziałem władz państwowych, m.in. prezydenta RP Andrzeja Dudy, w stołecznej katedrze polowej Wojska Polskiego będzie przewodniczył biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz.

Prof. Tomasz Panfil zaznaczył, że spróbujemy się zastanowić, "co tak naprawdę się stało w sierpniu 1920 roku". - Czy jak głosi inskrypcja na rocznicowym medalu, wojnę z bolszewikami wygraliśmy męstwem żołnierza, geniuszem wodza i wysiłkiem narodu, czy należałoby dodać jeszcze tutaj czwartą część, czyli dzięki boskiej opiece, dzięki boskiemu wsparciu - mówił historyk. 

"Walczą nie dlatego, że ktoś im płaci żołd"

- Myślę, że to byłoby rzeczywiście prawdziwsze, bowiem nie zawsze jest tak, że wojnę wygrywają silniejsi materialnie. Historia Polski pokazuje, że często bitwy wygrywają ci, którzy mają lepszą motywację, którzy mają o co walczyć, którzy walczą nie dlatego, że ktoś im płaci żołd, tylko dlatego, że wierzą w Boga, wierzą w ojczyznę, czują konieczność obrony własnych ziem i własnych rodzin, i chyba taka wówczas była Polska - podkreślił gość Polskiego Radia 24.

Kontynuując, stwierdził, że "sformułowanie Cud nad Wisłą nie było oryginalne". - Pierwszy raz w podobnych jak polskie tarapatach znaleźli się Francuzi w roku 1914, kiedy bici przez armie niemieckie dosyć rozpaczliwie cofali się na zachód, właściwie już mieli za plecami wieżę Eiffla, Paryż był bardzo blisko i wtedy marszałek Foch dokonał gwałtownego zwrotu. To niesłychanie trudna operacja, ale im się udało. Francja nazwała to "Cudem nad Marną" - wyjaśnił prof. Tomasz Panfil

- 6 lat później te same okoliczności powtórzyły się między Dźwiną a Wisłą. Polacy też przez trzy miesiące byli w pełnym odwrocie. Relacje mówią, że część żołnierzy szła boso, bo buty zdali na drodze od Kijowa do Warszawy - idąc, walcząc, znowu idąc i znowu walcząc, i nad Wisłą nastąpił ten cud - podkreślił historyk. 

Cud nad Wisłą został uznany za 18. decydującą bitwę w historii świata. W wyniku Bitwy Warszawskiej 1920 roku straty strony polskiej wyniosły ok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i 10 tys. zaginionych. Straty zadane Sowietom nie są znane. Przyjmuje się, że ok. 25 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległo lub było ciężko rannych, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. zostało internowanych przez Niemców. 

Posłuchaj
24:28 tomasz panfill.mp3 Prof. Tomasz Panfil o Cudzie nad Wisłą ("Szkiełko i oko")

* * *

Audycja: "Szkiełko i oko"

ProwadzącyDorota Kania

Gość: prof. Tomasz Panfil (historyk, KUL, IPN)

Data emisji: 11.08.2022

Godzina emisji: 20.33

PR24/nt

Zobacz także

Zobacz także