W połowie lat 90. XX wieku doszło do - do dziś niewyjaśnionego - zaginięcia Anety Dymiszkiewicz. Czy mamy do czynienia ze zbrodnią doskonałą? W tle tego wydarzenia mieliśmy także do czynienia z głośnym zabójstwem, grupą przestępczą i handlem żywym towarem. W audycji "W cieniu afer" mówił o tym Szymon Wochal dziennikarz śledczy.
Historia Anety Dymiszkiewcz
Gość PR24 wyjaśnił, że tę sprawę należy widzieć w "trochę szerszym kontekście". - Chodzi o osobę Moniki S. Jest to kobieta skazana za udział w bardzo głośnym morderstwie maturzysty, Tomka Jaworskiego, do którego doszło mniej więcej dwa lata po zaginięciu Anety Dymiszkiewicz - mówił.
Szymon Wochal przybliżył sylwetkę samej Anety Dymiszkiewicz. Jak wyjaśnił, poznała się ona ze wspomnianą Moniką S. w szkole zawodowej, ale kobiety też bardzo blisko siebie mieszkały na warszawskim Targówku. Jak mówił gość audycji, Aneta Dymiszkiewicz bardzo młodo, bo w wieku 17 lat, wyszła za mąż. Wiązało się to z nieplanowaną ciążą. Z mężem zamieszkali w jego domu koło Otwocka. Później Aneta Dymiszkiewicz - prawdopodobnie ze względów finansowych - zatrudniła się w agencji towarzyskiej, w której także pracowała Monika S. Ponadto życie pani Anety skomplikowało się dodatkowo, kiedy do niej i jej męża wprowadził się jego przyjaciel, z którym kobieta nawiązała romans.
- Mamy 28 października 1995 roku. Mężczyźni siedzą i piją alkohol. Ok. godz. 1 w nocy usłyszeli pukanie do drzwi. Otwiera mąż, okazuje się, że otworzyła Monika. Ona bardzo chce rozmawiać z Anetą, która w tym momencie śpi z jednym ze swoich synów. W końcu mąż budzi Anetę, kobiety wychodzą przed dom - mówił Szymon Wochal.
Błędy w śledztwie
Jak wyjaśnił, większość tych informacji pochodzi z zeznań męża i kochanka Anety Dymiszkiewicz. Kobieta, niekompletnie ubrana, odchodzi trochę od domu, by rozmawiać z Moniką, której towarzyszy grupa osób. Nie wszystkie w toku śledztwa udało się zidentyfikować. W pewnym momencie pani Aneta trafia w jakiś sposób (nie wiadomo, czy siłą, czy dobrowolnie) do samochodu, którym przyjechała Monika i towarzyszące jej osoby i znika.
- To były bardzo trudne czasy. Policja przeżywała wówczas bardzo dużą zmianę. Odchodzili milicjanci z bardzo dużym doświadczeniem, przychodzili nowi funkcjonariusze. Przestępczość w Polsce była na bardzo wysokim poziomie, tworzyły się grupy przestępcze, które robiły co chciały przez długie lata - wyjaśnił Szymon Wochal.
- Dodatkowo ta sprawa była prowadzona pod kątem zaginięcia. Sprawy zaginięcia były prowadzone w zupełnie inny sposób, niż zabójstwa. Jest takie powiedzenie: "nie ma ciała - nie ma sprawy". I to jest prawda. Kiedy mamy do czynienia z zaginięciem, są prowadzone podstawowe przesłuchania, podstawowe sprawdzenia adresów, czasami jakieś działania operacyjne. (...) Od razu po zaginięciu mąż zgłasza to na policję w Otwocku. Ale pierwsze przesłuchania, takie ważne, pojawiają się dopiero 24 listopada, więc bardzo późno - opowiadał dziennikarz.
Czytaj również:
Więcej w nagraniu.
25:39 PR24_mp3 2022_01_30-20-33-15_Wochal.mp3 Szymon Wochal o zaginięciu Anety Dymiszkiewicz ("W cieniu afer" / PR24)
* * *
Audycja: "W cieniu afer"
Prowadzi: Piotr Nisztor
Gość: Szymon Wochal (dziennikarz śledczy TVP)
Data emisji: 30.01.2022
Godzina emisji: 20.33
PR24/jmo