more_horiz
RIO 2016

Rio 2016: Oktawia Nowacka medal wydarła wszystkimi siłami, wiarą i pracą

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2016 09:45
Z domu wyjechała mając 14 lat, by doskonalić się w pięcioboju nowoczesnym. Jeszcze w marcu chodziła o kulach, wątpiła, czy w ogóle pojedzie do Rio de Janeiro na igrzyska. Oktawia Nowacka wywalczyła w piątek brązowy medal olimpijski i jest najszczęśliwszą osobą na świecie.
Audio
  • - Oktawia zasłużyła na ten medal - podkreśla reprezentacyjna koleżanka Nowackiej, Aleksandra Chmielewska (IAR)
  • Zdaniem Chmielewskiej, kluczową konkurencją dla sukcesu Nowackiej była jazda konna (IAR)
  • "Studio olimpijskie" - podsumowanie piątkowych wydarzeń w Rio (PR3)
  • "Kronika igrzysk olimpijskich " - podsumowanie piątkowych wydarzeń w Rio (PR1)
Oktawia Nowacka na podium w Rio
Oktawia Nowacka na podium w Rio Foto: EPA/NIC BOTHMA

Czytaj dalej
nowacka1200a.jpg
Rio 2016: Oktawia Nowacka brązową medalistką w pięcioboju nowoczesnym

- Chyba na każdym zdjęciu będę rozpłakana, ale to był niezwykły moment, szczególnie po przejściach, jakie miałam w tym roku. Bałam się, że na te igrzyska w ogóle nie pojadę, zwłaszcza jak kontuzja nie przechodziła. Momentami nie mogłam chodzić z bólu. Wszystko się udało, jestem tutaj, gdzie jestem. Było dobrze do samego biegu, którego bałam się najbardziej – powiedziała tuż za metą.

Dochodziła do siebie bardzo długo. Leżała na trawie i nie miała nawet siły otworzyć butelki z wodą. Wycieńczona i płacząca, ale to były łzy szczęścia.

- Musiałam podołać wyzwaniu i wytrzymać. Wiedziałam, że będzie mnie to dużo kosztowało, ale mimo bólu dowiozłam ten medal i chyba jestem najszczęśliwszą osobą na świecie - dodała.

Po trzech konkurencjach – szermierce, pływaniu i jeździe konnej była liderką.

- Wiedziałam, że to moja jedyna szansa, żeby tutaj wywalczyć medal. Bieganie to zazwyczaj moja bardzo dobra strona, ale przez kontuzję nie byłam w stanie trenować. Poza tym konkurencji technicznych się nie zapomina mimo kontuzji. Można gdzieś stracić lekko formę, ale to są rzeczy, które się pamięta i do których się wraca. Dlatego też biegu bałam się najbardziej, bo 4x800 m to jest bardzo niewdzięczny dystans dla osoby powracającej po kontuzji. Ale wierzyłam w siebie, że po prostu dobiegnę, nawet jeśli miałabym paść, zemdleć, umrzeć… Wiedziałam, że muszę to zrobić - przyznała.

Medal Nowackiej jest 300. w historii polskiego olimpizmu i został wywalczony sporym trudem.

- W pięcioboju jest tak, że jak się jest na fali, to się też kończy na fali. Dlatego po takim świetnym początku głęboko wierzyłam, że dam radę. Nie mogłam sama siebie zawieść i w siebie zwątpić, mimo myśli i stresujących momentów, które gdzieś tam mnie dopadały. Do końca wierzyłam, że mnie na to stać i wiedziałam, że o to zawalczę - zapewniła.

Trudnym momentem w pięcioboju nowoczesnym jest także jazda konna. Często niezależna jest od samego zawodnika, ponieważ konia się losuje.

- Świetnie dogadałam się z klaczą. Cudowny koń i muszę jeszcze go gdzieś tu znaleźć i ucałować, bo dużo mu zawdzięczam - oceniła.

Nowacka nie przyjechała na igrzyska jako faworytka, mimo że ma medale mistrzostw świata. To krążek zdobyty przede wszystkim niezwykłą walecznością. Nie tylko zademonstrowaną w Rio de Janeiro, ale także tą, którą musiała pokazać w walce z kontuzją.

- To był medal wydarty wszystkimi siłami, jakie miałam, głęboką wiarą w siebie i w to, że pracowałam na to całe życie. Dużo na to poświęciłam i to nie tylko ja, ale wszyscy moi bliscy, którzy byli ze mną przez ten cały czas. Nie wiem, co powiedzieć, wszystko kończy się łzami szczęścia - dodała.

Wbrew wszelkim zaleceniom lekarzy oraz opiniom trenerów Nowacka jest jednym z niewielu wyczynowych sportowców, którzy są… weganami.

- Od 2,5 roku nie jem mięsa i jest mi z tym bardzo dobrze. Wcale nie mam mniej siły i wiem, że będąc weganem można zrobić wszystko. Tutaj na stołówce jest wiele różnych rzeczy, ale jak jestem na zawodach, to chodzi bardziej o wegetarianizm, bo ciężko jest się odżywiać inaczej. W Rio zaplątał się do jadłospisu nabiał, jajka. Nie jestem w stanie sobie sama gotować, dlatego muszę jeść, co jest - powiedziała.

Sama wierzy w to, że właśnie odżywianie ma bardzo duży wpływ na wyniki i zdrowie.

- Po dwóch operacjach nie byłam w stanie wrócić do sportu, czułam się fatalnie, więc gdzieś tam się pojawiła myśl, że czas coś ze sobą zrobić. Trenuję, ale to już nie wystarczało. Zaczęłam zatem szukać swojej drogi. Na początku zaczęłam po prostu się racjonalnie odżywiać, potem im głębiej zaczęłam wchodzić w temat, zaczęłam sama szukać tego, z czym mi najlepiej. Został weganizm, z wielu powodów: zdrowotnych, ekonomicznych, humanitarnych i etycznych. To była moja droga, dużo osób mi mówiło, że jestem szalona i tak się nie da. Wiem, że jeśli czegoś jestem pewna, to to robię. A tego byłam na sto procent pewna - zaznaczyła.

Pięciobój, jak to często bywa, nie był dyscypliną, o której marzyła jako mała dziewczynka. Trafiła do niego przez przypadek.

- Zawodnicy nie wybierają pięcioboju, ale pięciobój wybiera nas. Jako młoda dziewczynka ze Starogardu Gdańskiego zaczynałam bieganie u boku mojego taty, jednocześnie pływałam. Startowałam i w jednym, i w drugim, ale nadszedł czas, gdzie trzeba było coś wybrać. Kochałam jedno i drugie. Rozwiązanie samo się znalazło, bo pojechałam na dwubój. Wyszło mi bardzo dobrze. Po roku dostałam powołanie do ośrodka szkoleniowego w Łomiankach i tam zaczęła się moja przygoda – opowiedziała.

Dom rodzinny opuściła w wieku… 14 lat. Tylko po to, by całkowicie poświęcić się pięciobojowi. Po 11 latach treningu osiągnęła największy sukces w karierze.

- Dopiero teraz widzę, jak młoda byłam, kiedy wyjeżdżałam z domu. Dla rodziców była to na pewno bardzo trudna decyzja, ale zawsze miałam z nimi bardzo dobre relacje. Bardzo mi ufali, nigdy mi niczego nie zabraniali, przez co ja też nigdy nie chciałam robić im niczego na przekór i myślę, że dzięki tej miłości, wsparciu, zaufaniu było możliwe, żebym spełniała swoje marzenia. Oni cały czas mnie wspierają, 300 km dalej, ale byli zawsze obok - zapewniła.

Jadąc na igrzyska, nie stawiała sobie zbyt wielkich celów. Cieszyła się, że dostała szansę, o jakiej marzy każdy sportowiec.

- Po tych wszystkich przygodach i przeżyciach. To potwierdziło się już w pierwszej konkurencji, szermierce, kiedy po prostu wchodziłam na planszę. Ja już wylewałam łzy szczęścia, że tu jestem. Myślę, że przez ten optymizm, uśmiech nieschodzący z twarzy, byłam w stanie to zrobić. Bardzo się cieszyłam i cały czas myślałam tylko o tym, że cokolwiek by się nie stało, będzie na pewno dobrze. Trzeba zaufać sile wyższej, światu, bo zawsze prowadzi nas najlepszymi ścieżkami. Może gdybym nie miała kontuzji, nie miałabym medalu – dodała.

Zdobyty w piątek w Rio medal Oktawii Nowackiej oraz brązowy krążek w konkursie rzutu młotem Wojciecha Nowickiego sprawiły, że polska ekipa wyrównała osiągnięcie z ostatnich igrzysk w Londynie - na 10 medali składają się, podobnie jak cztery lata temu, dwa złote, dwa srebrne i sześć brązowych. 

(ah)

Dziś w Rio
X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem