X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Rosja 2018

Rosja 2018: Francja - młode pokolenie pod batutą starego wygi. "Trójkolorowi" muszą, Chorwaci mogą

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2018 14:29
Dla reprezentacji Francji będzie to już szósty w historii finał na wielkim turnieju. Wcześniej trzykrotnie próbowali podczas mistrzostw Europy i dwa razy na mundialu. Złoto udało się zdobyć na własnym terenie w 1998 roku. Od tamtego momentu "Les Bleus" czekają na Puchar Świata. W niedzielę na moskiewskich Łużnikach zagrają o tytuł z nieobliczalną Chorwacją.
Matrioszki z wizerunkiem piłkarzy: od lewej Harry Kane, Mario Mandzukić, Antoine Griezmann i Eden Hazard
Matrioszki z wizerunkiem piłkarzy: od lewej Harry Kane, Mario Mandzukić, Antoine Griezmann i Eden HazardFoto: PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA

Francuzi dobrze wiedzą co to znaczy mecz o stawkę. Z ostatnich pięciu aż trzy zakończyły się triumfem "Trójkolorowych". Obecny zespół prowadzony przez Didiera Deschampsa jest głodny sukcesów i chce nawiązać do tradycji sprzed dwudziestu lat. Wtedy bohaterem Francuzów był kolega selekcjonera drużyny narodowej Zinedine Zidane. 

Dzięki dwóm bramkom byłego trenera Realu Madryt to właśnie "Les Bleus" wznosili do góry złoty puchar. W finale Francja pokonała 3:0 wielką Brazylię z Ronaldo w składzie. Na Stade de France wtedy podopieczni Aime Jacqueta po raz pierwszy w historii mogli się cieszyć ze zdobycia Pucharu Świata. Od tamtej pory czterech selekcjonerów, w tym Raymond Domenech i Laurent Blanc nie byli w stanie podnieść francuskiej drużyny. 

Od 2012 roku były kapitan "Trójkolorowych", jeden z ojców sukcesu z 1998 roku Didier Deschamps odpowiada za wyniki kadry narodowej. To jego drugi mundial w roli selekcjonera. Podczas turnieju w Brazylii Francja odpadła w ćwierćfinale po meczu z przyszłymi mistrzami świata Niemcami. Nie zniechęciło to jednak Deschampsa i dalej kontynuował pracę reprezentacją. 

W 2016 roku Francja była gospodarzem mistrzostw Europy. Cały kraj marzył o tym by na własnym terenie sięgnąć po tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu. Niestety również i tym razem okazało się, że zabrakło niewiele. Był finał, ale tym razem "Niebiescy" musieli uznać wyższość Cristiano Ronaldo i spółki. Wynik został rozstrzygnięty dopiero w dogrywce, a podopieczni Deschampsa musieli się zadowolić wicemistrzostwem Europy. Francuski szkoleniowiec przez następne dwa lata przekuł porażki w siłę i na boiskach w Rosji "Trójkolorowi" pokazali charakter, mimo że jedyny mecz, który tak naprawdę zapadł w pamięci to potyczka z Argentyną. 

vrsaljko 1920.jpg
Chorwacja chce tytułu. "Świat nie wie, na co nas stać"

Szybkie tempo, cios za cios i kunszt Kyliana Mbappe. Tak w skrócie można było opisać spotkanie w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata z drużyną Jorge Sampaoliego. Ostatecznie "Les Bleus" pokonali zespół "Albiceleste" 4:3, by później odprawić pierwszych zdobywców Pucharu Rimeta i na samym końcu "młode pokolenie" Belgów. Teraz podopieczni Deschampsa będą musieli udowodnić swoją pozycję w mecz z walecznymi Chorwatami, którzy mają za sobą trzy dogrywki podczas tegorocznego mundialu.

Dodatkowe minuty wcale nie są problemem dla zespołu Zlatko Dalicia, o czym doskonale przekonali się Anglicy, którzy mimo prowadzenia w półfinale nie byli w stanie odeprzeć ataków bałkańskiej ekipy. Wydaje się, że młodych Francuzów czeka najpoważniejszy test podczas turnieju w Rosji. Zresztą wielu ekspertów typuje mistrzów świata z 1998 roku jako faworytów spotkania na Łużnikach.


"Trójkolorowi" od finału Euro w 2016 roku stali się drużyną kompletną. Jest to zespół bardzo dobrze grający w obronie i wyważony w linii pomocy. Drużyna Deschampsa ma również siłę rażenia z przodu. W końcu 49- latek ma do dyspozycji takie tuzy jak Paul Pogba, Kylian Mbappe czy Antoine Griezmann. Ponadto w wykończeniu akcji może im pomóc Oliver Giroud. Jednak poza meczem z Argentyną nie mogliśmy w pełni obejrzeć potencjału wicemistrzów Europy. 

- W zespole jest prawdziwy "duch drużyny", dzięki czemu możemy przenosić góry. To bardzo młodzi piłkarze, a za kilka lat będą jeszcze silniejsi. Stworzyliśmy sobie możliwość bycia najlepszą drużyną świata, jednak wciąż nią nie jesteśmy. Chcemy wypełnić nasze przeznaczenie - powiedział w rozmowie z "BBC Sport" selekcjoner reprezentacji Francji Didier Deschamps.

Dla byłego kapitana kadry Deschampsa spotkanie ma wymiar szczególny. Może przejść do historii jako triumfator w finale MŚ zarówno jako piłkarz jak i trener. Wcześniej udało się to tylko Brazylijczykowi Mario Zagallo oraz Niemcowi Franzowi Beckenbauerowi. 49-latek zna smak zwycięstwa i również jego podopieczni są na dobrej drodze by drugi raz w historii kraju wznieść złoty puchar. 

Jeszcze w 2006 roku Raymond Domenech doprowadził "Trójkolorowych" do finału MŚ na Stadionie Olimpijskim w Berlinie. Gdyby nie David Trezeguet i jego przestrzelony karny, być może Francuzi cieszyliby się z drugiego Pucharu Świata. Wtedy jednak Włosi okazali się najlepszą drużyną globu, a mistrzowie z 1998 wrócili z niczym. Jeśli jest się w finale to liczy się wyłącznie zwycięstwo, w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia. Teraz, dwanaście lat później zespół Didiera Deschampsa ma kolejną szansą i z pewnością jego podopieczni będą chcieli udowodnić, że nie znaleźli się tutaj z przypadku. 


Dla zespołu Zlatko Dalicia nie będzie to pierwszy mecz przeciwko "Trójkolorowym". Obie drużyny dobrze się znają, szczególnie na wielkich turniejach. W 1998 roku podczas mundialu we Francji spotkały się w półfinale. Wtedy górą byli gospodarze, a "Vatreni" po wygranej nad Holandią zajęli ostatni stopień podium. Wtedy nikt nawet nie myślał, że zespół z Bałkanów zajdzie tak daleko i przyjdzie im wrócić z brązowym medalem mistrzostw świata. 

Czy wygraną Chorwatów w finale można traktować jako niespodziankę? Po tym co pokazali podczas turnieju nikt nie byłby zdziwiony. Faworytem meczu w Moskwie jest jednak Francja. Młoda, uzdolniona, pełna gwiazd światowego formatu z 19-letnim Mbappe na czele zrobi wszystko by uszczęśliwić 66 mln naród. 

- To będzie najważniejszy mecz w naszym życiu - przyznał zdecydowanie kapitan reprezentacji Francji bramkarz Hugo Lloris.

FB.jpg
Rosja 2018

Dzisiaj również nikt nie ma wątpliwości, że istnieje wiele podobieństw między drużyną z 1998 roku (pod skrzydłami Aime Jacqueta) a tą obecną. Wtedy kapitan reprezentacji - Didier Deschamps widział dobrze jak prowadzony jest zespół przez ówczesnego selekcjonera. W 2018 roku Francuz stara się pracować w ten sam sposób. Stworzył solidny zespół, który posiada bogatą ławkę rezerwowych i ma w swoim składzie wysokiej jakości indywidualności.

Dwadzieścia lat temu Francja "straszyła" Zidanem, Henrym, Barthezem, Thuramem czy Trezeguetem. Dzisiaj o sile "Les Bleus" decydują Griezmann, Mbappe, Pogba czy Giroud. Deschamps zbudował zespól w oparciu o harmonię i wartości, z którymi powinien się zgadzać każdy piłkarz. 49-latek miał taki komfort, że mógł zrezygnować z takich zawodników jak: Dimitri Payet, Adrien Rabiot czy Anthony Martial. Wg Deschampsa Ci piłkarze nie pasowali do tego modelu, który budował. Podobnie robił Jacquet.

Tak jak w 1998 roku zespół Francji słynął z solidnej obrony, tak również w 2018 trener nie zrezygnował z mocnej defensywy. Wcześniej mur stanowili Thuram, Lizarazu, Laurent Blanc. Na mistrzostwach świata w Rosji za tę formację odpowiadają młody Benjamin Pavard, Raphael Varane czy Samuel Umtiti. Wszystkim dyryguje doświadczony golkiper Tottenhamu, a zarazem kapitan zespołu Hugo Lloris. Ponadto plusem jest to, że zespół, którym dowodzi Didier Deschamps jest znacznie młodszy od tego, który triumfował dwadzieścia lat temu. Obecnie średnia wieku w ekipie "Trójkolorowych" wynosi 25 lat i osiem miesięcy.

***

Dla Francuzów wygrana będzie nawiązaniem do tradycji z 1998 roku. Przed finałem panuje przekonanie, że to może być czysta formalność dla drużyny "Les Blues", ze względu na zmęczenie Chorwatów (trzy dogrywki: Dania, Rosja, Anglia). "Synowie Albionu" byli bliscy by rozstrzygnąć losy półfinału jeszcze w regulaminowym czasie gry, ale zabrakło szczęścia i Harry Kane nie znalazł sposobu na Danijela Subasicia.

Zespół Deschampsa z pewnością jest bardziej wypoczęty i tak mocno nie odczuł trudów turnieju. Wszystkie mecze kończył po 90 minutach i w przypadku pierwszej dogrywki nie powinien mieć większych problemów z kolejnymi minutami w nogach piłkarzy. Reprezentacja Francji nie może sobie pozwolić na kolejne srebro, tak jak w 2006 roku na MŚ czy podczas Euro gdy byli gospodarzami. Pełni jakości, młodzi "Niebiescy" sprawdzą się w "bałkańskim kotle" nieprzewidywalnych Chorwatów. Młodzież Deschampsa kontra wojownicy Dalicia. Spektakl na moskiewskich Łużnikach czas zacząć. 

Mateusz Brożyna, PolskieRadio.pl 

Czytaj także

Rosja 2018: trener "Trójkolorowych" może dołączyć do sław futbolu

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2018 10:59
Francuz Didier Deschamps może zostać trzecią osobą w historii osobą, która wywalczy piłkarskie mistrzostwo świata zarówno jako zawodnik, jak i w roli trenera. Wcześniej dokonali tego Brazylijczyk Mario Zagallo i Niemiec Franz Beckenbauer.
rozwiń zwiń