X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Masakra na Placu Tiananmen - tragiczne wydarzenia w Chinach

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2019 05:00
Kiedy w Polsce tworzyła się demokracja, w Chinach bezwzględnie łamano prawa człowieka, a na ulicach lała się krew demonstrantów. 4 czerwca 1989 roku chińska armia wjechała czołgami na Plac Tiananmen w Pekinie, dokonując masakry kilku tysięcy osób, głównie studentów.
Audio
  • Chiny - 15 lat po wydarzeniach na Placu Tiananmen. (PR, 2004)
Słynne zdjęcie mężczyzny z zakupami stojącego naprzeciw czołgu (Pekin, 4. 06.1989 r.). foto: PAPCAF-EPA
Słynne zdjęcie mężczyzny z zakupami stojącego naprzeciw czołgu (Pekin, 4. 06.1989 r.). foto: PAP/CAF-EPA Foto: PAP/CAF-EPA

- Reakcja władz w Pekinie była tradycyjną reakcją władz: "nigdy nie ustępować przed ulicą, nawet, jeśli na następny dzień przejmiesz wszystkie hasła demonstrantów" - oceniał sinolog prof. Jan Rowiński.

Masakra dokonana przez armię stanowiła krwawy finał wydarzeń, które rozgrywały się w Chinach od połowy kwietnia 1989 roku. Demonstracje na największym placu świata trwały 6 tygodni. 4 czerwca 1989 chińskie wojsko rozjechało protestujących gąsienicami czołgów i rozpędziło ogniem z broni maszynowej. Liczba ofiar nigdy nie została ujawniona. Według nieoficjalnych danych, zginęło blisko 5 tys. osób, rannych zostało 10 tys., aresztowano prawie 2,5 tys. osób.

Studenci popierani przez robotników żądali przeprowadzenia reform politycznych, demokratyzacji życia publicznego oraz rozprawy z narastającą korupcją. Demonstracje wyrażały poparcie dla zmarłego w tym czasie sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chin Hu Yaobanga, uważanego za zwolennika reform politycznych w Chinach. Stał się on dla wielu młodych ludzi symbolem otwarcia Chin na demokrację. Manifestacje były jednocześnie wyrazem buntu przeciwko komunistycznym władzom.

Podziały w kierownictwie chińskim

Mimo, że nowy sekretarz generalny KPCh Zhao Ziyang był gotowy do rozmów, w partii wygrała opcja siłowego rozwiązania sprawy. Na wniosek premiera Li Penga rozwiązanie takie poparł także faktyczny przywódca ówczesnych Chin - Deng Xiaoping.

Kryzys zaognił się po 15 maja, kiedy to w Chinach złożył wizytę Michaił Gorbaczow. Wtedy na Placu Tiananmen rozpoczął się strajk głodowy. Do manifestantów dołączyli studenci z innych miast, robotnicy i dziennikarze. Przygotowując się do rozprawy z demonstrantami, wprowadzono w Pekinie stan wyjątkowy, co spowodowało zaostrzenie protestów. Próby rozpędzenia studentów przy użyciu lokalnych oddziałów wojskowych zakończyły się niepowodzeniem. Dokonała tego dopiero sprowadzona z prowincji 27. Armia. Na rozkaz władz, nocą 4 czerwca 1989 tysiące ludzi zostało zmasakrowanych.

Protestantów miażdżono i strzelano do nich z karabinów maszynowych

Melinda Liu, szefowa pekińskiego biura "Newsweeka" przez wiele tygodni relacjonowała protesty. 3 czerwca 1989 zapamiętała jako spokojny dzień, który w żaden sposób nie zapowiadał zbliżającej się tragedii. Kolejny dzień wyglądał już zupełnie inaczej, z trudem udało jej się dotrzeć na centralny plac Pekinu.

- Na Plac Tiananmen trzeba było się przedzierać małymi uliczkami - wspomina. - Po głównych arteriach latały kule. Wszystko tonęło w ciemności. Pomyślałam, że to szaleństwo, bo ludzie będą ginąć zupełnie przypadkowo. Potem zobaczyłam zabitych i rannych wywożonych z Placu na trójkołowych rowerach. Ludzie krwawili, krzyczeli, uciekali. Cały czas słychać było świst przelatujących pocisków - mówiła.

Taśmy wideo i rolki filmowe przemycane były za granicę przez obcokrajowców, którzy opuszczali w tych dniach Pekin, bądź przez zagranicznych dyplomatów. Tak m.in. wysłano słynne zdjęcia mężczyzny z zakupami, stojącego naprzeciw czołgu. Do dziś nie jest znana tożsamość człowieka, który stał się symbolem sprzeciwu wobec okrucieństwa ówczesnych władz.

Po zakończeniu akcji wydano komunikat, że pokojowo nastawieni żołnierze zostali zaatakowani przez studentów. Zaraz po zajściach, władze aresztowały ponad dwa i pół tysiąca osób, głównie przywódców i najbardziej aktywnych uczestników demonstracji. Kilkanaście osób w procesach politycznych skazano na karę śmierci. Pod koniec czerwca 1989 roku odwołano ze stanowiska Zhao Ziyanga.

Zobacz więcej na temat: Chiny HISTORIA Pekin

Czytaj także

Powiesił się po 20 latach walki o godność syna

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2012 20:15
73-letni Ya Weilin, którego syna zastrzeliło chińskie wojsko podczas pacyfikacji placu Tiananmen, powiesił się po trwającej dwie dekady walce o zadośćuczynienie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ewa Kopacz jedzie do Chin w rocznicę masakry na placu Tiananmen

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2013 11:06
Marszałek Sejmu stanie na czele polskiej delegacji, która poleci do Pekinu 4 czerwca - podał "Dziennik Gazeta Prawna".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kontrowersyjna wizyta. Ewa Kopacz w Chinach

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2013 10:47
Pierwsze spotkania nowych chińskich władz z przedstawicielami Polski. Oficjalną wizytę w Chinach rozpoczyna w poniedziałek marszałek Sejmu Ewa Kopacz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Masakra w Chinach. Apel "Matek Tiananmen"

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2013 09:42
24 lata cierpień, strachu i walki o sprawiedliwość. W ten sposób najbliżsi ofiar masakry na Tiananmen, przypominają o tragicznych wydarzeniach sprzed prawie ćwierćwiecza.
rozwiń zwiń