more_horiz
Historia

Żołnierze NSZ bili się dzielnie i krwawo

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2018 06:02
– Narodowe Siły Zbrojne to potężna organizacja, bardzo ideowa i niebywale skrzywdzona. Organizacja, której kłamliwie przypisano współpracę z Niemcami. NSZ bił się z nimi dzielnie, bił się znakomicie, krwawo – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz na antenie Polskiego Radia.
Audio
  • Historia Polski - XX wiek. Gawęda historyczna prof. Pawła Wieczorkiewicza na temat Narodowych Sił Zbrojnych. (PR, 2004)
Płk Ignacy Oziewicz, pierwszy komendant główny Narodowych Sił Zbrojnych
Płk Ignacy Oziewicz, pierwszy komendant główny Narodowych Sił ZbrojnychFoto: Wikimedia Commons/dp

20 września 1942 płk Ignacy Oziewicz wydał rozkaz nr 1/42, w którym zawiadamiał o objęciu funkcji komendanta głównego Narodowych Sił Zbrojnych i dzień ten uważa się za oficjalną datę utworzenia organizacji wojskowej obozu narodowego.

W jej szeregach znaleźli się początkowo żołnierze Związku Jaszczurczego i części oddziałów Narodowej Organizacji Wojskowej. Według szacunków historyków, w szczytowej fazie wojny, NSZ w sumie liczyły od 80 do 100 tysięcy żołnierzy. Ich celem była niepodległość Polski i odbudowa państwa polskiego z przedwojenną granicą na wschodzie.

Przeciw dwóm okupantom

– Dla oceny działań NSZ liczą się zasługi w walkach podjętych z jednym i z drugim okupantem, czyli Sowietami. To była formacja bardzo patriotyczna (…), a tych ludzi oskarżano o wszystkie możliwe przestępstwa: o mordowanie Żydów, mordowanie komunistów. To wszystko kłamstwo – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji historycznej Polskiego Radia.

Pod koniec 1943 roku, gdy klęska Niemców stała się już tylko kwestią czasu, kierownictwo polityczne NSZ uznało Związek Sowiecki za głównego wroga Polski. Działalność formacji została skierowana przeciwko partyzantce komunistycznej.

 – To nie były działania wojenne, bo oddziały komunistyczne były zorganizowane w bandyckie grupy, które rabowały ludność cywilną. Przeciwko takim rabusiom, gwałcicielom i mordercom wystąpił oddział NSZ w starciu pod Borowem. Ujął rabunkową bandę komunistyczną i rozstrzelał z wyroku sądu polowego (…) Jeśli w polskim podziemiu ktoś przeciw komuś wyciągał broń, zawsze pierwsi byli to komuniści – przypominał prof. Paweł Wieczorkiewicz.

W komunistycznej Polsce przyznanie się do członkostwa w NSZ było niemal jednoznaczne z wyrokiem skazującym. W latach 1946-1948 odbyło się kilkanaście pokazowych procesów. Większość oskarżonych skazano na śmierć, część na wieloletnie więzienie. Jeden z ostatnich procesów rozpoczął się 11 lutego 1948 roku i trwał zaledwie 11 dni. Aresztowanych oskarżono między innymi o współpracę z Niemcami oraz "zbrodniczą działalność skierowaną przeciwko Polsce Ludowej".

Mordowani, prześladowani, wyklęci

Komunistyczny sąd skazał na śmierć ostatniego komendanta NSZ, podpułkownika Stanisława Kasznicę. Stracono go w mokotowskim więzieniu, 12 maja 1948 roku. Jego szczątki zostały w 2012 roku wydobyte z kwatery "Ł" na Powązkach Wojskowych i zidentyfikowane przez ekspertów Instytutu Pamięci Narodowej. W 1992 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego uznał komunistyczny wyrok na Stanisława Kasznicę za nieważny. Sędziowie uznali, że prowadził on działalność, której celem była walka o niepodległą Polskę.

Ostatni żołnierze NSZ pozostawali w konspiracji do połowy lat 50. a jeszcze w latach 70. byli prześladowani przez władze PRL. "Żołnierze Wyklęci" zostali przez komunistów skazanymi na pogardę i zapomnienie. Dopiero po roku 90. zaczęto "odkłamywać" historię organizacji. W 2011 roku ustanowiono Narodowy Dzień Pamięci ''Żołnierzy Wyklętych", poświęcony żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego.

Zobacz i posłuchaj, czym jest ojczyzna dla Bohdana Szuckiego ps. Artur, jednego z żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych:

mko

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak