X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Nowa aplikacja

Wszystko w jednym miejscu
x

Nowa aplikacja

x
Historia

Stanisław Grzesiuk. Kręte losy barda stolicy

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2020 05:40
- Nawet jeśli Grzesiuk podkolorowywał swój obraz, to w taki sposób, który pogłębiał pewne jego cechy charakteru, nie starał się ich zatuszować - podkreślała filolog prof. Ewa Głębicka na antenie Polskiego Radia. - Prowadził życie i odpowiedzialne, i pełne fantazji, i radosne, i smutne.
Audio
  • Stanisław Grzesiuk - audycja Hanny Szof z cyklu "Biografie niezwykłe". (PR, 25.01.2005)
Wystawa archiwaliow dotycząca Stanislawa Grzesiuka w Siedlcach. 6. 05.2017
Wystawa archiwaliow dotycząca Stanislawa Grzesiuka w Siedlcach. 6. 05.2017Foto: Marcin Morawski/East News

102 lata temu, 6 maja 1918 roku urodził się Stanisław Grzesiuk, warszawski pieśniarz zwany bardem z Czerniakowa, pisarz, więzień obozu koncentracyjnego w Dachau i Mauthausen.

Jego ostatnie lata, podobnie jak całe życie, naznaczone było sprzecznościami. Z jednej strony Grzesiuk podjął dramatyczną walkę z gruźlicą, z drugiej - choć mogło mu to przedłużyć życie - nie zrezygnował do końca z alkoholu.

Młodość na Czerniakowie

Choć trudno o bardziej warszawską postać niż Grzesiuk, późniejszy autor "Nie ma cwaniaka nad warszawiaka" przyszedł na świat poza stolicą. Urodził się w Małkowie na Lubelszczyźnie, dokąd jego rodzice wyjechali po zajęciu Warszawy przez Niemców podczas I wojny światowej.

Grzesiuk po raz pierwszy zobaczył Warszawę jako dwuletni chłopiec. Jego rodzice wrócili do miasta w 1920 roku i zamieszkali w nieistniejącej już kamienicy przy ul. Tatrzańskiej 10 na Czerniakowie. Wszechobecną biedę i szemrane zakątki dzielnicy odmalował słowem w wydanej w 1959 roku książce "Boso, ale w ostrogach".

- Czerniakowa takiego, jakim opisuje go Grzesiuk, już nie ma i chyba dobrze, że go nie ma - podkreślała prof. Ewa Głębicka w audycji Hanny Szof z cyklu "Biografie niezwykłe".

Odmalował jednak znakomicie świat wartości, które tam obowiązywały. Nie były to wartości wyłącznie negatywne. To był Czerniaków, który rządził się swoimi specyficznymi regułami moralnymi.

- W innych dzielnicach, jeśli pojawił się ktoś z zewnątrz, to mógł dostać po krzyżu. Na Czerniakowie nigdy - wspominał Grzesiuk na antenie Polskiego Radia.

Posłuchaj archiwalnych nagrań głosu Grzesiuka.

Choć uczniem był kiepskim, klasę szóstą powtarzał, to dość wcześnie pojawił się u niego pociąg do książek. Lubił czytać. Gdyby pochodził z bogatej rodziny kupieckiej, ciekawy świata być może poszedłby na studia, wyruszył w podróż za granicę. Biedny chłopak z Czerniakowa musiał iść do pracy. W 1934 roku przyszły bard rozpoczął pracę w Państwowych Zakładach Tele- i Radiotechnicznych. W uzyskaniu pracy pomógł mu prawdopodobnie ojciec Franciszek, ślusarz i działacz PPS.

Wojna, Dachau i Mauthausen

We wrześniu 1939 roku opuścił Warszawę, żeby wstąpić do Wojska Polskiego. Dużym rozczarowaniem dla Grzesiuka było zachowanie władz sanacyjnych w obliczu napaści Niemiec na Polskę.

"Wkrótce okazało się, że oddaliśmy nie tylko guzik, ale i cały naród w niewolę. Że ci od rządzenia byli owszem: silni - w gębie, zwarci - przy pijaństwie i gotowi - do ucieczki za granicę" - pisał po latach, nie kryjąc żalu wobec buńczucznych haseł poprzedzających wrzesień. Po klęsce wojny obronnej powrócił do Warszawy.

W 1940 roku został aresztowany podczas łapanki i wysłany na roboty do Niemiec. Nie za długo pracował u swojego nowego, niemieckiego pana. W niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych przesiedział w sumie od kwietnia 1940 roku do wyzwolenia Mauthausen-Gusen w maju 1945 roku. Strategię przetrwania w obozie, opartą o spryt i charakter, opisał w wydanej w 1958 roku książce "Pięć lat kacetu".

"Podstawą życia w obozie było, w moim pojęciu, maksymalne miganie się od pracy oraz organizowanie jedzenia, a w zasadzie można to ująć w jedno zdanie - postępować przeciw wszystkim zarządzeniom władz obozowych, bo wszystkie zarządzenia miały na celu jak najszybsze wykończenie więźniów" - pisał Grzesiuk.

Humor i bezpretensjonalność zapewniły książce dużą popularność. Książka zaskakiwała szczerością i odarciem z martyrologii. Środowisko byłych więźniów podeszło jednak z dystansem do "Pięciu lat kacetu", zarzucając Grzesiukowi konfabulację i przeinaczanie postaw więźniów.

- Grzesiuk mówił o więźniach, wliczając w to siebie: "my jesteśmy ofiarami, ale my także jesteśmy katami". W rzeczywistości obozowej te granice są płynne - wyjaśniała prof. Ewa Głębicka.

Partia, książki, bandżo, alkohol i gruźlica

Po wojnie Grzesiuk zdecydował się powrócić do Polski. Ożenił się i doczekał dwójki dzieci. Grzesiuk był ateistą i socjalistą, a w nowym ustroju społecznym Polski widział szanse na poprawę sytuacji biedoty. Nic dziwnego, że w 1946 roku zdecydował się wstąpić do Polskiej Partii Robotniczej. Przynależność do partii ułatwiła mu bezsprzecznie uzyskanie posad administracyjnych w warszawskich szpitalach, a co za tym idzie - wyrwanie się z mieszkanka w suterenie kamienicy przy ul. Grottgera 4.

Lata powojenne to też rozkwit działalności literackiej i artystycznej Grzesiuka. W 1958 roku wydana zostaje książka "Pięć lat kacetu", rok później "Boso, ale w ostrogach". Na przełomie lat 50. i 60. był gościem Polskiego Radia, w którym śpiewał warszawskie szlagiery – "Siekiera, motyka", "Bal na Gnojnej" czy "Nie masz cwaniaka nad warszawiaka". Akompaniował sobie na bandżoli i mandolinie.

Pięć lat pobytu w obozie odbiło się na zdrowiu Grzesiuka. W 1947 roku mężczyzna zapada na gruźlicę. Ostatnie lata jego życia to dramatyczna walka z postępującą chorobą i bólem. Te doświadczenia Grzesiuk ujął w ostatniej autobiografii - wydanej już po jego śmierci - "Na marginesie życia".

bm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Piekło ponad dwustu tysięcy więźniów Dachau

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2020 07:05
W obozie przeprowadzano zbrodnicze pseudomedyczne eksperymenty na więźniach. Był on również pewnego rodzaju "placówką szkoleniową" dla esesmanów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Leopold Tyrmand - miłość do jazzu zatrzymała go w USA

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2019 06:02
- Co za cholerne ścierwo ten Tyrmand - pisał o nim Kisiel. - Cóż to za świnia, wyrzutek społeczeństwa. Człowiek, który mógł opisać ulicę Żelazną, wyjechał. Jak on mógł nam to zrobić?
rozwiń zwiń