X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Wyzwolenie Ankony. Pancerne uderzenie Armii Andersa

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2019 08:30
Walki o adriatycki port trwały dokładnie dwa miesiące. O zwycięstwie zadecydowało wkroczenie do walki II Korpusu Polskiego. Działania, które doprowadziły do bitwy o Ankonę, były jedyną samodzielną operacją Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w czasie II wojny światowej. 18 lipca 1944 roku Polacy wyzwolili włoską Ankonę.
Audio
  • - O Ankonę bili się tylko Polacy, bez żadnej pomocy. Bitwa była równie krwawa jak o Monte Cassino. Dla aliantów był to ważny strategicznie port – wspomnienia żołnierza 2. Korpusu. (PR, 1.07.1969)
Ppłk Władysław Bobiński w czołgu M4 Sherman w trakcie walk o Ankonę
Ppłk Władysław Bobiński w czołgu M4 Sherman w trakcie walk o AnkonęFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

W połowie maja 1944 roku Polacy zdobyli Monte Cassino, co doprowadziło do przełamania niemieckiej linii Gustawa. Choć zwycięstwo na stałe wpisało się złotymi zgłoskami w annały oręża polskiego, to było okupione znacznymi stratami. II Korpus skierowano na tyły frontu na odpoczynek.

Przełamanie linii Gustawa otworzyło aliantom drogę do wyzwolenia Rzymu na początku czerwca 1944 roku. Niemcy zdołali jednak wycofać się i przygotować kolejną linię obrony - sprzyjała temu topografia Włoch, które były poprzecinane siecią pagórków, gór i wąwozów. 

Jedyna taka operacja

Główne natarcie brytyjsko-amerykańskie posuwało się na północ wzdłuż zachodniego brzegu Półwyspu Apenińskiego. Zadanie pościgu za Niemcami na wschodnim odcinku frontu powierzono odwołanym z odpoczynku żołnierzom II Korpusu Polskiego. Polacy przystąpili do ofensywy 21 czerwca. Tzw. akcja adriatycka była jedyną samodzielną operacją Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, tzn. Polacy nie byli wspierani przez brytyjskie i amerykańskie jednostki sojusznicze, mieli też decydujący wpływ na przebieg działań. 

"Monte Cassino było testem męstwa, Ankona miała być okazją do wykazania wojskowych umiejętności, takich jak planowanie sztabowe, koordynacja między służbami i taktyka frontowa" - pisał Norman Davies w książce "Szlak nadziei". 

Armia Andersa - zobacz serwis specjalny

Kluczowy port

Niemcy silnie obsadzili portowe miasto Ankona. Stolica regionu Marche była kluczowym dla powodzenia całej kampanii włoskiej podczas II wojny światowej portem na Adriatyku. Jej strategiczne znaczenie polegało na tym, że główna baza zaopatrzeniowa wojsk alianckich na Półwyspie Apenińskim, port w Pescarze, w miarę postępów ofensywy zaczęła niebezpieczenie oddalać się od linii frontu. Zbyt duże rozciągnięcie linii zaopatrzenia było śmiertelnie niebezpieczne dla wojsk sprzymierzonych. Ankona była najlepszym miejscem, by przejąć rolę bazy.

Zadanie zdobycia portowego miasta nie było łatwe. Niemcy utworzyli wokół Ankony linię umocnień, które nazwali linią Edyty (Edith), i obsadzili ją dwiema dywizjami. Głównymi siłami - 278. Dywizją Piechoty - dowodził gen. Harry Hoppe. Prusak, którego ekscentryzm graniczył z szaleństwem, zwykł mawiać do swoich podwładnych, że lepiej jest umrzeć, niż się poddać. Na północnym skrzydle sił Hoppego rozlokowana była 71. Dywizja Piechoty. 

Ułani w czołgach

17 lipca 1944 roku rozpoczęła się decydująca bitwa. Jeśli zdaniem Normana Daviesa Ankona miała być testem umiejętności koordynowania dużych operacji, to gen. Władysław Anders zdał ten test celująco. Jako stary kawalerzysta (jeszcze przed I wojną światową brał udział w zawodach jeździeckich) wiedział, jak istotna jest mobilność na polu bitwy. Jedynymi końmi, które służyły pod jego rozkazami były konie mechaniczne w silnikach czołgów i wozów bojowych i to właśnie załogom tych maszyn generał powierzył najważniejsze zadanie.

- Bitwa była bardzo ruchoma. My kawalerzyści operowaliśmy na sprzęcie pancernym. Robiliśmy dalekie zagony. Cały Korpus poszedł bokiem, po górach. Bitwa pod Ankoną była pokazem tego, co mogą zrobić pułki pancerne - wspominał żołnierz Armii Andersa w audycji z 1969 roku. Posłuchaj jego relacji.

2. Warszawska Brygada Pancerna pod dowództwem gen. Bronisława Rakowskiego wbiła się klinem między dwa zgrupowania nieprzyjaciela, zapobiegając ich połączeniu. W tym czasie włoscy partyzanci związali ogniem 71. Dywizję Piechoty. Wkrótce Włochom przyszli na pomoc Polacy z 5. Kresowej Dywizji Piechoty, zmuszając nieprzyjaciela do wycofania się wzdłuż linii brzegowej. W tym czasie pancerniacy dotarli do Adriatyku, tym samym odcinając 278. Dywizji Piechoty drogę odwrotu. To wtedy na Niemców uderzyły siły 3. Dywizji Strzelców Karpackich. 

18 lipca o godzinie 14.30, po krótkiej walce z tylnymi oddziałami wycofujących się Niemców, 3. Dywizja Strzelców Karpackich i jej Pułk Ułanów Karpackich wkroczyły jako pierwsze do miasta. Ze 100 tys. mieszkańców w mieście zostało około 8 tys. Zgotowali oni polskim ułanom gorące przyjęcie. Na głównym placu miasta powiewała polska flaga.

Po zdobyciu Ankony wciąż toczyły się walki aliantów wzdłuż wybrzeża Adriatyku aż do niemieckiej obronnej tzw. linii Gotów. Polacy ruszyli na północ. W całej "akcji adriatyckiej" Polacy stracili 496 poległych, 1789 rannych i 139 zaginionych. Przed nimi był szlak bojowy liczący jeszcze 200 km, który zakończy się dopiero wyzwoleniem Bolonii. 

bm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Do zwycięstwa na Monte Cassino poprowadził Polaków gen. Władysław Anders

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2013 08:00
- Jak widziałem tę polską flagę na Monte Cassino, pomyślałem sobie jedno - nie Anglicy, nie Amerykanie, ale my, Polacy zdobyliśmy to wzgórze - wspominał uczestnik zwycięskiej bitwy Adam Zwierzyński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Monte Cassino - piekło dziesięciu armii

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2014 22:15
Wśród walczących byli Polacy. Czy wojna mogła trwać krócej o rok, oszczędzając życie prawie 800 tysiącom ofiar, gdyby nie kampania włoska, a w niej bitwa o Monte Cassino? O tym porozmawiamy we wtorkowym "Sezonie na Dwójkę".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polacy pod Monte Cassino chcieli dać argument politykom

Ostatnia aktualizacja: 13.05.2014 19:00
- Propaganda radziecka oskarżała żołnierzy polskich o tchórzostwo, o to, że nie chcą walczyć. Rezygnując z ataku na Monte Cassino nasi żołnierze wpisaliby się doskonale w te głosy - mówił w Dwójce prof. Janusz Zuziak, historyk wojskowości.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Monte Cassino – najbardziej zacięta bitwa II wojny światowej na Zachodzie

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2019 06:01
- 18 maja to moment rozpoczęcia natarcia. Moment, którego nie można zapomnieć. Wieczorem, góry przed nami się zapaliły. Przygotowanie artyleryjskie - jak okiem sięgnąć jedna wielka łuna ognia - wspominał żołnierz II Korpusu, uczestnik bitwy pod Monte Cassino.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bitwa o Bolonię - zwycięstwo 2. Korpusu Armii Andersa

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2019 06:03
- Dnia 21 kwietnia o świcie, nie inny, ale polski sztandar załopotał na wieży średniowiecznego ratusza bolońskiego - wspominał na antenie Polskiego Radia gen. Klemens Rudnicki, dowódca grupy operacyjnej 2. Korpusu Polskiego.
rozwiń zwiń