more_horiz
Historia

Apogeum terroru. 70 lat temu komuniści skazali na śmierć sześciu lotników Wojska Polskiego

Ostatnia aktualizacja: 07.08.2022 05:50
7 sierpnia 1952 roku na terenie więzienia mokotowskiego w Warszawie zostało rozstrzelanych sześciu oficerów lotników, oskarżonych przez władze komunistyczne o "udział w spisku mającym na celu obalenie siłą władz państwa i szpiegostwo". 
Skazani na śmierć lotnicy - August Menczak, Stanisław Michowski, Szczepan Ścibor
Skazani na śmierć lotnicy - August Menczak, Stanisław Michowski, Szczepan ŚciborFoto: Wikimedia Commons/Domena Publiczna

8 maja 1952 roku na tajnej rozprawie Najwyższy Sąd Wojskowy skazał na śmierć sześciu polskich lotników. Większość z nich w czasie II wojny światowej walczyła w lotnictwie PSZ na Zachodzie. Byli jednymi z wielu ofiar ówczesnych stalinowskich "procesów odpryskowych".

Na początku lat 50. Wojskiem Polskim wstrząsnęły polityczne procesy, w których skazano oficerów związanych wcześniej z Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie oraz armią II Rzeczpospolitej.

Tropienie "spisku" w lotnictwie

Komuniści rozpoczęli poszukiwanie "spiskowców" także wśród sił powietrznych. Na przestrzeni 1950 i 1951 roku dokonano aresztowań.

Posłuchaj
28:19 proces generałów Habielski.mp3 Audycja "Przed sądem" na temat procesu generałów, z udziałem prof. Rafała Habielskiego i wykorzystaniem archiwalnych materiałów. (PR, 4.10.2002) 

Oskarżonych zostało ośmiu oficerów-pilotów. Byli to płk Bernard Adamecki, płk August Menczak, płk Józef Jungraw, ppłk Stanisław Ziach, ppłk Aleksander Majewski, ppłk Władysław Minakowski, ppłk Szczepan Ścibior i ppłk Stanisław Michowski. Wszyscy zostali oskarżeni o "udział w spisku mającym na celu obalenie siłą władz państwa i szpiegostwo".

Większość z aresztowanych służyła w lotnictwie Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w czasie II wojny. Jedynie płk Adamecki i płk Menczak przebywali w Polsce i walczyli w Powstaniu Warszawskim. Rozprawa lotników była tajna i prowadzona bez prawa do obrony.

Posłuchaj
11:57 stalinizm po polsku Wieczorkiewicz.mp3 Prof. Paweł Wieczorkiewicz opowiada o stalinizmie po polsku w audycji "Tajna historia Polski". (PR, 27.01.2008)

Wyrok śmierci dla sześciu lotników

Sześciu z oskarżonych skazano na karę śmierci. Wyrok dożywotniego więzienia dostali ppłk Majewski i ppłk Ziach. Niemal wszyscy przyznali się do zarzucanego czynu. Jedynym wyjątkiem był ppłk Władysław Minakowski.

Zeznania zostały wymuszone brutalnymi torturami. Jedną z nich był tzw. konwejer, który polegał na kilkunastogodzinnym albo nawet wielodniowym przesłuchaniu, prowadzonym bez przerwy. Wykończony przesłuchiwany ostatecznie przyznawał się do stawianych zarzutów.

– Polscy staliniści byli jeszcze bardziej gorliwi od samego Stalina. To wyjątkowo zbrodnicza grupa, która nie została należycie osądzona – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji z cyklu "Tajna historia Polski".

Wyrok zapadł już 13 maja 1952 roku na mocy Najwyższego Sądu Wojskowego pod przewodnictwem płk. Piotra Parzenieckiego. Lotnicy zostali rozstrzelani 7 sierpnia 1952 roku na terenie więzienia mokotowskiego w Warszawie.

Proces generałów

Poszukiwanie spiskowców w armii było efektem rozprawy z byłymi członkami Armii Krajowej i Polskich Sił Zbrojnych w szeregach Wojska Polskiego.

Zapoczątkował ją tzw. proces generałów, zwany też procesem TUN od nazwisk jednych z oskarżonych (Tatar-Utnik-Nowicki). Zarzut szpiegostwa postawiono oficerom z przedwojennym rodowodem, którzy wojnę spędzili w AK lub na Zachodzie. Równocześnie rozpoczęły się tzw. procesy odpryskowe, w których przystąpiono do eliminacji innych niekomunistycznych oficerów Wojska Polskiego.

Był to jeden z elementów rozgrywki wewnątrz PZPR i walki z Władysławem Gomułką oraz Marianem Spychalskim, którzy mieli reprezentować "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne".

– Proces generałów miał uderzyć w wiele środowisk. Jednym z nich była Armia Krajowa, a drugą dowództwo Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W roku 1951 mamy do czynienia z apogeum terroru, którego zwieńczeniem jest eliminacja potencjalnych przeciwników politycznych – mówił prof. Rafał Habielski w Polskim Radio w audycji z cyklu "Przed sądem".

sa