more_horiz
Historia

77. rocznica wybuchu bomby atomowej nad Hiroszimą. Co by było, gdyby spadła na Warszawę? [INFOGRAFIKA]

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2022 05:50
O godzinie 8.15 rano 6 sierpnia 1945, na krótko przed zakończeniem drugiej wojny światowej, Amerykanie zrzucili na Hiroszimę bombę atomową. Miasto zamieniło się w ruinę. Co by się stało, gdyby podobna tragedia dotknęła Warszawę?
Ruiny Hiroszimy, 18 lipca 1945 r.
Ruiny Hiroszimy, 18 lipca 1945 r.Foto: PAP

Na japońskie miasto spadła z wysokości 9470 metrów bomba uranowa nazwana "Little Boy". Eksplozja nastąpiła na wysokości 580 metrów nad centrum miasta. W ciągu kilku sekund zginęło blisko 80 tysięcy mieszkańców miasta. Temperatura 3500 stopni Celsjusza sprawiła, że przez kilka godzin wybuchały kolejne pożary.

Co by się stało, gdyby podobna bomba eksplodowała nad Pałacem Kultury i Nauki w centrum Warszawy?

Teren w promieniu ok. kilometra od eksplozji zamieniłby się w pustynię. Siła temperatura, fala uderzeniowa i płomienie zniszczyłyby przytłaczającą większość zabudowań. Zniszczone zostałoby niemal wszystko od Politechniki po Ogród Saski. Na tym obszarze zginęłoby ok. 90 proc. mieszkańców. 

W odległości od 1 km do 1,5 km zniszczenia również byłyby znaczne. Zrujnowana byłaby większość znanych warszawskich budynków i atrakcji: Teatr Wielki, Pałac Prezydencki, Park Ujazdowski. Tutaj zginęłoby ok. 70 proc. mieszkańców. 

W promieniu 5 kilometrów od eksplozji większość budynków zostałaby zniszczona. Fala uderzeniowa zerwałaby dachy i skruszyła mury budynków. Naruszone zostałyby fundamenty. Część zabudowań zamieniłaby się w gruzowisko. W takim stanie znalazłyby się Żoliborz, Bemowo, Wola, Ochota, Mokotów, Ursynów. 

Od 5 do 20 kilometrów od eksplozji - czyli na terenie m.in. Legionowa, Piaseczna, Wołomina i Otwocka -  powypadałyby szyby w oknach. 

Warto nadmienić, że skutki eksplozji bomby porównywalnej z "Little Boyem", który spadł na Hiroszimę, byłyby relatywnie mniejsze, niż w japońskim mieście 74 lata temu. Hiroszima i Nagasaki były miastami o niskiej, głównie drewnianej zabudowie. W dużej części miasto zostało strawione przez szalejące po eksplozji pożary, które przybrały postać tzw. burzy ogniowej - żywiołu, którego nie można opanować. Betonowa zabudowa Warszawy prawdopodobnie lepiej zniosłaby eksplozję. 

Zobacz infografikę:

p

bm