X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
x
x
Historia

Stanisław Jankowski "Agaton": "Gestapo robiło wszystko, aby nas wytropić"

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2020 05:44
- W Polsce miałem zorganizować komórkę, która miała produkować fałszywe dokumenty i opakowania. Założyliśmy kilka pracowni w pełnej konspiracji. To było solą w oku Gestapo, które orientowało się o naszej działalności i robiło wszystko, żeby nas wytropić - mówił Stanisław Jankowski o konspiracyjnej działalności w Warszawie przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

Po wojnie obronnej 1939 roku Stanisław Jankowski ewakuował się do Francji, a po kapitulacji Francji, w czerwcu 1940 roku dostał się do Wielkiej Brytanii. Tam zgłosił się na ochotnika na kurs służby konspiracyjnej  w Polsce.

Szkolenie przeszedł w Szkocji w zakresie "doskonalenia administracji wojskowej" - była to zakamuflowana nazwa szkolenia oficerów wywiadu, którzy wyrazili chęć powrotu do okupowanej Polski i zasilenia szeregów Armii Krajowej. To oni nazwani byli cichociemnymi.

"Szukasz śmierci, wstąp na chwilę"

Pierwszym etapem misji było szkolenie. Nie każdy mógł na nie trafić. Kandydaci byli wyznaczani odgórnie. Gen. Władysław Sikorski nakazał dobierać ludzi o twardym, nieugiętym charakterze. Dzielnych, zdecydowanych, ideowych i potrafiących bezwzględnie dochować tajemnicy. Zdolnych do odegrania roli emisariuszy politycznych i wojskowych. To cechy niezbędne do przejścia szkolenia i zadań, jakie ich czekały.

Cichociemni-zobacz serwis specjalny

Wybrani musieli samodzielnie podjąć decyzję. Do cichociemnych dołączali wyłącznie ochotnicy, którzy w każdym momencie mogli bez konsekwencji się wycofać i wrócić do macierzystej jednostki. - Pytanie było krótkie: czy pan zechce służyć w polskim wojsku na terenie kraju? Na odpowiedź trzy minuty. Ja naturalnie natychmiast odpowiedziałem, że tak i się zaczęło – wspominał gen. Stefan Bałuk, jeden z cichociemnych.

Znamienny napis "Szukasz śmierci, wstąp na chwilę" witał nowoprzybyłych rekrutów w ośrodku szkoleniowym SOE. Kandydaci wpadali w wir szkoleń. Najróżniejszych. Od podstawowego szkolenia spadochronowego, dywersyjnego i strzeleckiego, po fachowe z wywiadu, łączności, czy broni pancernej.

Po każdym z etapów szkolenia grono kandydatów było coraz mniejsze. – Kurs był tak wymagający, że dzisiaj wojska specjalne mają fragmenty tego kursu w swoim szkoleniu. To pionierzy współczesnych sił specjalnych – mówił Grzegorz Hanula z Muzeum Powstania WarszawskieStanisłago.

Posłuchaj wspomnień Stanisława Jankowskiego "Agatona" o skoku do Polski:

Przez cały czas szkolenia odbywały się też testy psychologiczne. Obserwowano kandydatów w każdej sytuacji. Często sprawdzano, czy budzeni ze snu, pamiętają swoje alter ego. Gdyż każdy z żołnierzy w trakcie szkolenia zdobywał nową tożsamość. Imię, nazwisko, zawód. Stawał się cichociemnym.

Zrzut do okupowanej Polski

Stanisław Jankowski został zrzucony w nocy z 3 na 4 marca 1942 roku, w ramach operacji lotniczej "Collar" Zrzut przyjęła placówka "Pole", położona w rejonie Łosinna, ok. 6 km na północny zachód od Wyszkowa.

Po skoku awansowany do stopnia porucznika. W niedługim czasie objął kierownictwo Wydziału Legalizacji i Techniki w Oddziale II (Informacyjno-Wywiadowczym) Komendy Głównej Armii Krajowej. Pod jego kierownictwem Wydział Legalizacji ("198", "C-8", "Wd-68", "218", "Agaton") do perfekcji opanował sztukę podrabiania wszelkiego rodzaju niemieckich (i nie tylko) dokumentów, w które wyposażeni byli żołnierze polskiego wywiadu oraz podróżujący po całej okupowanej Europie kurierzy Komendy Głównej Armii Krajowej. W fałszywe dokumenty i kartki żywnościowe zaopatrywał także francuski ruch oporu. 

Informacje pochodzą m.in. ze strony 1944.pl/Powstańcze biogramy


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Leopold Okulicki - ostatni dowódca Armii Krajowej

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2018 06:10
Rodzice chcieli, by został księdzem. Jego życie potoczyło się w zupełnie innym kierunku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gen. Stefan Bałuk - cichociemny z aparatem

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2020 07:00
- Selekcja do cichociemnych była szalenie surowa. Kryteria były psychofizyczne. Mówiąc uczciwie, o tym, że znalazłem się w tej formacji zadecydowało moje hobby, fotografia - wspominał tuż przed swoją śmiercią gen. Stefan Bałuk w rozmowie z Hanną Marią Gizą w audycji "Notatnik Dwójki".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Cichociemni – "wywalcz Polsce wolność lub zgiń"

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2020 08:30
Nazywano ich cichociemnymi. 316 doskonale wyszkolonych spadochroniarzy. Przybywali nocą i byli uczeni zabijać po cichu. Wysyłani do najbardziej niebezpiecznych zadań na terenie okupowanej przez Niemców Polski, postępowali zgodnie z maksymą: "Wywalcz Polsce wolność lub zgiń".
rozwiń zwiń