more_horiz
Historia

"Ucieczka z kina Wolność", czyli epitafium dla peerelowskiej cenzury

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2022 05:45
15 października 1990 roku miała miejsce premiera filmu Wojciecha Marczewskiego pod tytułem "Ucieczka z kina Wolność". Film bardzo oryginalnie wpisywał się w okres przełomu, jakim było przejście w Polsce z systemu komunistycznego na kapitalistyczny i do dziś pozostaje jedną z najważniejszych artystycznych wypowiedzi na ten temat.
Wojciech Marczewski wraz z żoną Teresą Marczewską na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 1990 roku, gdzie reżyser zdobył Złote Lwy za film Ucieczka z kina Wolność.
Wojciech Marczewski wraz z żoną Teresą Marczewską na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 1990 roku, gdzie reżyser zdobył Złote Lwy za film "Ucieczka z kina Wolność".Foto: PAP/Stefan Kraszewski

Wojciech Marczewski jest reżyserem, który kręci mało filmów, za to każdy z nich jest wydarzeniem. Kiedy więc reżyser rozpoczynał pracę nad "Ucieczką z kina Wolność" miał na koncie zaledwie dwa, za to wybitne filmy pełnometrażowe: "Zmory" (1978) i "Dreszcze" (1981), które opowiedziane były z punktu widzenia bohaterów młodych.

Tym razem Marczewski, przewrotnie, centralną postacią opowieści o politycznej przemianie uczynił cenzora. Postać wyśmienicie zagrana przez Janusza Gajosa, należy do tej grupy, która w związku z wprowadzeniem nowego systemu politycznego właśnie odchodzi do lamusa. Już samo skierowanie uwagi właśnie na tę grupę było zaskoczeniem, a jeszcze większym to z czym musi zmierzyć się bohater filmu.

Otóż w jednym z łódzkich kin, które podlegają nadzorowi postaci granej przez Janusza Gajosa dochodzi do czegoś co można by nazwać buntem postaci filmowych wobec narzuconych im ram. Ram scenariuszowych, ale także w ogóle ram ustalonego działania na ekranie w ramach struktury filmu. Innymi słowy postaci filmowe zaczynają żyć "własnym życiem" i prowadzić ze zgromadzoną na widowni publicznością swobodny dialog. Cenzor jest tym, który musi nad tym wszystkim zapanować.

Można powiedzieć, że w niewiarygodnej sytuacji spełnia się jego senny koszmar. Wieloletni, zawodowy cenzor zmuszony jest bowiem do stawienia czoła zbuntowanym artystom, których do tej pory ograniczał.

Film Marczewskiego należy do grupy wybitnych dzieł, które są swoistym wewnętrznym labiryntem głównego bohatera. Rzeczywistość widzimy w nich jego oczami, co jest podkreślone poprzez pewne odrealnienie świata przedstawionego i służy zwróceniu uwagi na jakąś wewnętrzną cechę, czy problem głównej postaci. Świat przestaje działać w sposób w pełni logiczny i ujawnia w pewnym swoim obszarze jakąś zmianę, która jest zupełnie niewiarygodna z punktu widzenia zdrowego rozsądku.

Taki zabieg zastosował na przykład Carroll Lewis w "Alicji w krainie czarów", Franz Kafka w "Procesie" (i innych książkach) czy na przykład David Cronenberg w filmie "Nagi lunch" (1991) na podstawie prozy Williama Burroughsa. Każdy z bohaterów tych dzieł otrzymuje swój własny, właściwy jemu labirynt. Labirynt, można powiedzieć, na jaki sobie zasłużył.

W przypadku postaci granej przez Janusza Gajosa mamy ewidentnie do czynienia z filmowym labiryntem wyrzutów sumienia wieloletniego cenzora, który tak naprawdę zdaje sobie sprawę z całej podłości swojej profesji. Natomiast zachwianie podstawowej zasady konstrukcyjnej znanego mu i nam świata – to, że pojawiają się postaci filmowe żyjące własnym życiem – jest spełnieniem podświadomie oczekiwanej przez bohatera kary, która w jego wewnętrznym przekonaniu należy mu się.

- Ucieczka była filmem, w którym próbowałem nowego języka, nowej formuły opowiadania – uwiarygodnienia rzeczy niewiarygodnych - mówił Wojciech Marczewski w audycji Anny Fuksiewicz w Polskim Radiu w 2010 roku.


Posłuchaj
51:59 Ucieczka z kina Wolność.mp3 "Wojciech Marczewski". Audycja Anny Fuksiewicz z cyklu "Sezon na dwójkę". (PR, 14.05.2010)

Film Wojciecha Marczewskiego jest więc opowieścią wyjątkową i zaskakującą. Ponadto niepozbawioną humoru, ale też bardzo przewrotną. Zwraca bowiem uwagę nie tylko na przywileje płynące z odzyskanej właśnie wolności, ale i na obowiązki.

Ogromny wkład w kształt filmu miał Janusz Gajos, który zagrał swoją postać brawurowo i niezwykle inteligentnie. Wtórowali mu zresztą inni znakomici aktorzy tacy jak Piotr Fronczewski, Zbigniew Zamachowski, Jerzy Bińczycki, Jan Peszek, Maciej Kozłowski, Henryk Bista czy Władysław Kowalski.

az