more_horiz
Historia

Zmarł Aleksander Tarnawski, ostatni cichociemny

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2022 06:00
W wieku 101 lat zmarł mjr Aleksander Tarnawski ps. Upłaz. - Moim zdaniem najważniejszą rolą cichociemnych było pokazanie ludziom w okupowanym kraju, że na Zachodzie o nich nie zapomniano - mówił mjr Aleksander Tarnawski. Zobacz i posłuchaj, co powiedział portalowi PolskieRadio.pl w wywiadzie w 2016 roku.
Aleksander Tarnawski ps. Upłaz podczas obchodów swoich 96. urodzin w Jednostce Wojskowej AGAT w Gliwicach, 2017 r.
Aleksander Tarnawski ps. Upłaz podczas obchodów swoich 96. urodzin w Jednostce Wojskowej AGAT w Gliwicach, 2017 r.Foto: PAP/Andrzej Grygiel

Informację o jego śmierci przekazał dziś na Twitterze Wojewódzki Sztab Wojskowy w Krakowie.

Urodził się 8 stycznia 1921 roku w Słocinie. W 1939 roku przedostał się na Węgry, w grudniu dotarł do Wojska Polskiego we Francji i wstąpił do 1 Dywizji Grenadierów oraz Szkoły Podchorążych. Po upadku Francji ewakuował się do Wielkiej Brytanii i tam został skierowany do Szkoły Podchorążych Broni Pancernej.

Od października 1941 do 22 maja 1943 roku pełnił służbę wojskową w 1 Pułku Pancernym 16 Brygady Pancernej, a później 1 Dywizji Pancernej. Zaprzysiężony został 23 września 1943 roku.

"Wywalcz Polsce wolność albo zgiń"

Jako ochotnik znalazł się w najbardziej elitarnej jednostce komandosów-spadochroniarzy, zwanych cichociemnymi. Jednostka została utworzona na rozkaz premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla. 16 lipca 1940 roku powziął on decyzję o powołaniu organizacji Special Operation Executive (SOE), w celu nawiązania współpracy z podziemnych ruchem oporu w całej Europie. Rozkaz Churchilla był jasny: "Nakazuję wam podpalić Europę".

Pierwszym etapem misji było szkolenie. Nie każdy mógł na nie trafić. Kandydaci byli wyznaczani odgórnie. Gen. Władysław Sikorski nakazał dobierać ludzi o twardym, nieugiętym charakterze. Dzielnych, zdecydowanych, ideowych i potrafiących bezwzględnie dochować tajemnicy. Zdolnych do odegrania roli emisariuszy politycznych i wojskowych. To były cechy niezbędne do przejścia szkolenia i zadań, jakie ich czekały.

Wybrani musieli samodzielnie podjąć decyzję. Do cichociemnych dołączali wyłącznie ochotnicy, którzy w każdym momencie mogli bez konsekwencji się wycofać i wrócić do macierzystej jednostki. Znamienny napis "Szukasz śmierci, wstąp na chwilę" witał w ośrodku szkoleniowym SOE tych, którzy zdecydowali się na służbę.

Wysyłani do najbardziej niebezpiecznych zadań na terenie okupowanej przez Niemców Polski, postępowali zgodnie z maksymą: "Wywalcz Polsce wolność lub zgiń".

Było ich tylko 316

Na stronie serwisu specjalnego cichociemni.polskieradio.pl zamieściliśmy archiwalne dźwięki, filmy, teksty i zdjęcia związane z historią cichociemnych.

Serwis otwiera wywiad z Aleksandrem Tarnawskim ps. Upłaz, ostatnim żyjącym cichociemnym, którego udzielił portalowi PolskieRadio.pl w maju 2016 roku.

Więcej materiałów w serwisie: cichociemni.polskieradio.pl

Skok do Polski

Wysłany został do okupowanej Polski w kwietniu 1944 roku. Skoczył w nocy 16/17 kwietnia 1944 roku. Został przydzielony do Okręgu Armii Krajowej Nowogródek jako oficer 3 kompanii VII batalionu 77 Pułku Piechoty AK. Pełnił służbę w 3 kompanii od 22 czerwca do 19 lipca 1944. W tym czasie objął dowództwo plutonu dyspozycyjnego kompanii oraz został instruktorem dywersji i sabotażu w I Obwodzie Szczuczyn.

3 kompania 7 batalionu 77 Pułku Piechoty AK nie wzięła udziału w operacji "Ostra Brama" rozpoczętej 7 lipca 1944 przez Zgrupowanie Zachód Okręgu Nowogródek AK ze względów administracyjnych: nie zdążyła pod Wilno. Po zajęciu Okręgu Nowogródek AK przez wojska radzieckie, około 19 lipca 1944 roku, Aleksander Tarnawski przedostał się przez Grodno, Białystok i Lublin do Otwocka.

We wrześniu 2014 roku, w wieku 93 lat, Aleksander Tarnawski wykonał w tandemie spadochronowym kolejny skok spadochronowy z żołnierzami jednostki GROM. Obecnie jest honorowym kombatantem tej jednostki, która także dziedziczy tradycje i obyczaje cichociemnych.

Na teren okupowanej Polski skoczyło 316 spadochroniarzy, w tym jedna kobieta Elżbieta Zawacka ps. Zo. To właśnie oni zostali zapamiętani w historii jako cichociemni.

im/PAP