more_horiz
Historia

Wałbrzych. Pies Kajtuś wywęszył średniowieczny skarb

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2022 05:40
W okolicach Wałbrzycha na Górnym Śląsku odnaleziono - przechowywane w glinianym garnku - brakteaty, czyli średniowieczne jednostronne monety. Zdaniem badaczy jest to największe tego typu odkrycie od co najmniej stu lat. 
Garnek wypełniony średniowiecznymi monetami - zdjęcie ilustracyjne
Garnek wypełniony średniowiecznymi monetami - zdjęcie ilustracyjne Foto: tsyklon/Shuterstock

Garnek ze średniowiecznymi monetami

Zgłoszenie o niezwykłym odkryciu wpłynęło do wałbrzyskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu na początku kwietnia 2022 roku. Od razu przystąpiono do badania artefaktów i miejsca, gdzie przez stulecia się znajdowały. Na trop cennych artefaktów natrafił pies o imieniu Kajtuś podczas spaceru ze swoim właścicielem. 

- Okazało się, że znalezione przedmioty to średniowieczne brakteaty, które były przechowywane w zniszczonym glinianym garnku. Wstępne oględziny pozwalają określić chronologię znaleziska na pierwszą połowę XIII wieku. Wstępna identyfikacja mennic natomiast wskazuje na warsztaty Brandenburgii, Saksonii oraz Śląska – poinformował za pomocą mediów społecznościowych Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Wskazał również, że według oceny archeologów tak dużego, formalnie zgłoszonego znaleziska nie było w Polsce od co najmniej stu lat. 

Ich nazwa wywodzi się od słowa "bractea", czyli "blaszka"

Wykonane z cienkiej blaszki brakteaty funkcjonowały jako środek płatniczy w okresie średniowiecza. – Użytkowanie poszczególnych serii menniczych było stosunkowo krótkie. Z danych historycznych wiadomo, że wymiana środka płatniczego w tym okresie następowała nawet 2-3 razy w roku. Ze względu na powyższe, zachowanych monet z tego okresu jest niewiele, ponieważ były one na bieżąco przetapiane i tłoczono w nowe serie. Znalezienie znacznej ilości monet z tego okresu jest więc wyjątkową okolicznością – podkreślał Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. 

Ich nazwa wywodzi się z łacińskiego słowa "bractea", czyli "blaszka". Monety te – ze względu na grubość blaszki - mogły być tłoczone tylko jednostronnie na miękkiej podkładce. Stempel odciskano w sposób wypukły na awersie, natomiast rewers - jako negatyw - był wklęsły. Dominują na nich przedstawienia antropogeniczne, zoomorficzne, fantastyczne (na przykład syreny, anioły, gryfy) oraz elementy architektury (m.in. wieże i mury). – Sama idea tłoczenia monet z cienkiej blaszki była efektem małej dostępności kruszcu: srebra lub rzadziej złota. Monety w tym czasie mogli bić królowie, książęta, biskupi. Ten stan trwał do odkrycia znacznych złóż srebra pod czeską Pragą, gdy zaczęto bić «euro średniowiecznej Europy» w postaci groszy praskich, które powoli wyparły brakteaty – tłumaczył Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Do tej pory brakteaty można było podziwiać tylko w Krakowie i Warszawie

– "Nasze" znalezisko jest w zadziwiająco dobrym stanie. Odciski w większości są wyraźne, a same monety mało zniszczone. Z naszej wiedzy wynika, że do tej pory największe zbiory brakteatów znajdują się w Krakowie i Warszawie. Mając na uwadze ilość obecnie znalezionych monet możemy przypuszczać, że  mekką mediewistów będzie teraz Wrocław – zauważa Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków. 

Monety czeka teraz opracowanie naukowe, konserwacja i publikacja, co - jak zaznaczono - wymaga pozyskania dotacji w formie grantów naukowych. Szerszej publiczności zostaną więc udostępnione dopiero za jakiś czas. 

W komunikacie podkreślono, że znalezisko posiada rangę zabytku archeologicznego i jako takie jest własnością Skarbu Państwa – monety nie trafią więc na rynek numizmatyczny, ale będą udostępnione zwiedzającym w muzeum. 

Źródło: PAP/Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków/jb