X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Bunt więźniów w Sobiborze

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2019 06:12
Niemcy zakładali, że żaden więzień obozu koncentracyjnego nie miał prawa żywy opuścić obozu. Posłuchaj wspomnień Tomasza "Toivi" Blatta - jednego z byłych więźniów obozu w Sobiborze, który przeżył ucieczkę.
Audio
  • Wspomnienia Tomasza "Toivi" Blatta, jednego z byłych więźniów obozu koncentracyjnego w Sobiborze.
Tomasz Toivi Blatt
Tomasz "Toivi" BlattFoto: PAP/EPA/ANDREAS GEBERT

76 lat temu, 14 października 1943 więźniowie obozu koncentracyjnego w Sobiborze zorganizowali bunt, w wyniku którego wielu z nich udało się zbiec.

Sobibór to stacja kolejowa na linii Chełm - Włodawa, niedaleko Bugu, na dzisiejszej granicy polsko-ukraińskiej. W marcu 1942 roku hitlerowcy rozpoczęli tam budowę obozu, który zaczął funkcjonować dwa miesiące później. Podobnie, jak obóz w Treblince, podlegał on dowódcy SS i policji dystryktu lubelskiego - Odilowi Globocnikowi. W obozie zamontowano, według różnych źródeł, od czterech do dziewięciu komór gazowych. Początkowo przywożono tam Żydów z Krasnegostawu, Chełma i Hrubieszowa oraz z okolic tych miast, później z całego dystryktu Galicji, a także z Belgii, Holandii, Francji, Austrii, Czech i Ukrainy. Do obozu trafiali także Polacy.

W Sobiborze zamordowano co najmniej 250 tysięcy Żydów. Działała tam niezwykle sprawna machina mordu – ludzie przywożeni w transportach byli niemal natychmiast uśmiercani, głównie w komorach gazowych, a w samym obozie przebywała wyłącznie kilkusetosobowa grupa wybranych więźniów, wykorzystywanych przez Niemców do prac pomocniczych. Ich sytuacja była szczególna – w każdej chwili groziła im śmierć, ale nie przydzielano im "pasiaków", swoim wyglądem mieli utwierdzać przywożonych Żydów w przekonaniu, że Sobibór jest tylko etapem przejściowym, a nie obozem zagłady.

14 października 1943 ponad 300 więźniów zorganizowało ucieczkę. Była to jedyna w czasie II wojny światowej udana akcja na taką skalę, okupiona jednak wieloma ofiarami. 14 października 1943 roku w obozie, w którym przebywało wówczas siedmiuset więźniów, rozpoczął się zbrojny bunt, kierowany przez oficera sowieckiego Aleksandra "Saszę" Peczerskiego i byłego przewodniczącego Judenratu w getcie w Żółkwi Leona Feldhendlera.

O wyznaczonej godzinie do warsztatów rzemieślniczych i magazynów ściągnięto część strażników obozowych, których zamordowano. Ponad trzystu więźniów rzuciło się do ucieczki. Pozostali, zwłaszcza starsi i chorzy, nie zdecydowali się na ten krok. Zostali zamordowani w kolejnych dniach, podczas masowych egzekucji. Wielu uciekinierów zginęło od niemieckich kul, a także przy forsowaniu drutów, fos i na polach minowych. 49 osobom ucieczka się powiodła - kilkunastu zginęło potem w walce z okupantem w oddziałach partyzanckich, około 30 doczekało końca wojny. W czasie buntu zginęło co najmniej 10 Niemców, dwóch volksdeutschów i 8 strażników ukraińskich.

Po stłumieniu buntu Niemcy natychmiast podjęli decyzję o likwidacji obozu zagłady, do czego wykorzystali więźniów z Treblinki. Baraki zostały rozebrane, teren zaorano i posadzono drzewa, zatarto wszelkie ślady. Od 1993 roku w Sobiborze istnieje Muzeum Byłego Hitlerowskiego Obozu Zagłady.

Tomasz "Toivi" Blatt, były więzień obozu koncentracyjnego w Sobiborze, jeden z nielicznych, którzy przeżyli ucieczkę, opowiadał o pierwszych chwilach wolności poza obozem, walce o jedzenie i ucieczce przed polowaniem na Żydów z Sobiboru. Wspominał też kilka miesięcy spędzonych za pieniądze u polskiego gospodarza i o tym, jak ten sam Polak zabił jego kolegów i strzelił do niego.

- Do dziś nie wyobrażam sobie, jak takie masowe mordowanie ludzi w ogóle mogło mieć miejsce – mówił Tomasz "Toivi" Blatt. – Wkrótce nas, świadków tego wszystkiego nie będzie, zostanie tylko pisana historia.

Tomasz "Toivi" Blatt zmarł 31 października 2015. W Polsce ukazały się trzy jego wspomnieniowe książki: "Z popiołów Sobiboru. Historia przetrwania" (2002), "Sobibór – zapomniane powstanie" (2003), "Ucieczka z Sobiboru" (2010). Powstanie w Sobiborze stało się też kanwą filmu "Ucieczka z Sobiboru" (1987) w reżyserii Jacka Golda.

Czytaj także

Kat Żydów z Sobiboru nie żyje

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2012 13:18
W wieku 91 lat zmarł były strażnik nazistowskich obozów koncentracyjnych, zbrodniarz wojenny Iwan Demianiuk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ilu ludzi Niemcy zamordowali w Sobiborze?

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2012 10:00
Odnalezienie ośmiu masowych i trzech mniejszych grobów - to niektóre z wyników prac archeologów, prowadzonych na terenie byłego niemieckiego obozu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szymon Wiesenthal - łowca nazistów

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2019 06:15
- Powiedziałem sobie: "Nim znowu będę budował dom, to chcę pomóc, by sprawiedliwość zaistniała". Bo myśmy nie tylko domy i ludzi stracili. Myśmy stracili wszelką wiarę w ludzkość - tak Szymon Wiesenthal wspominał pierwsze lata po wyzwoleniu z obozu koncentracyjnego.
rozwiń zwiń