Historia

Przedwojenne Ursusy – samochody niezwykle wytrzymałe

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2020 05:38
- Zakłady mechaniczne Ursus kojarzą się nieodparcie z produkcją ciągników, a słysząc o pojeździe marki Ursus, myślimy w istocie o rolniczym ciągniku – mówił inż. Jerzy Jasiuk, dyrektor Muzeum Techniki.
Audio
  • Samochód ciężarowy URSUS - gawęda inż. Jerzego Jasiuka, dyrektora Muzeum Techniki z cyklu "Kultowe polskie pojazdy". (PR, 1996 )
Samochód Ursus A wykorzystany podczas rekonstrukcji Bitwy pod Mławą. foto: Adam Kliczek  Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3.0
Samochód Ursus A wykorzystany podczas rekonstrukcji Bitwy pod Mławą. foto: Adam Kliczek / Wikipedia, licencja: CC-BY-SA-3.0

Skojarzenie to nie jest do końca trafne, ponieważ w Ursusie przed II wojną światową produkowano samochody ciężarowe. Pierwsza partia 52 ciężarówek o polskiej nazwie Ursus wyjechała z fabryki 11 lipca 1928 roku

Ciężarówki do zadań specjalnych

Historia produkcji tych samochodów rozpoczęła się w 1923 roku, kiedy to ówczesne Ministerstwo Spraw Wojskowych ogłosiło przetarg na dostawę samochodów ciężarowych dla celów przede wszystkim wyposażenia wojska. Produkcję powierzono zakładom Ursus, które zgłosiły gotowość budowy samochodów marki S.P.A. według włoskiej licencji. Pozwoliło to zakładom na znaczną rozbudowę fabryki w Czechowicach pod Warszawą.

Konstrukcyjne ulepszenia

W stosunku do licencyjnego oryginału włoskiej firmy S.P.A. w konstrukcji samochodów wprowadzono szereg zmian wynikających z aktualnych potrzeb i przystosowania do polskich warunków. Adaptacje konstrukcji zostały wykonane w biurze konstrukcyjnym fabryki pod kierownictwem inż. Witolda Jakusza.

Przede wszystkim zwiększono ładowność samochodu. W oryginalnej włoskiej wersji wynosiła ona 1,5 tony, natomiast polscy konstruktorzy zwiększyli ją do 2,5 tony. Wprowadzono też tzw. wspornik górski mający zastosowanie dla stabilnego zatrzymywania pojazdu na pochyłej drodze, urządzenie ważne ze względu na wojskowe zapotrzebowanie na te samochody.

- Samochody ciężarowe Ursus były wytrzymałe i osiągały maksymalną szybkość 60 km/h. Zużywały sporo paliwa, 21 l/100 km – wspominał inż. Jerzy Jasiuk.

Sprawdzian jakości

Sprawdzianem sprawności i jakości tych samochodów był ich udział w rajdzie Warszawa – Zakopane – Warszawa, który odbył się w grudniu 1928 roku. Średnia szybkość jazdy w tym wyścigu wynosiła 35 km/h. Chociaż warunki pogodowe były bardzo trudne, bo był to początek srogiej zimy 1928/29, to jeden z samochodów wjechał na ośnieżone zbocze Gubałówki.

O nieprzeciętnych możliwościach ciężarówek Ursus świadczył fakt, że zagraniczni konkurenci z uwagi na wyjątkowo silne mrozy i ciężkie warunki terenowe wycofali się z rajdu jeszcze przed jego końcem.

Więcej o polskim przemyśle motoryzacyjnym i jego produktach znajdziesz w cyklu gawęd inż. Jerzego Jasiuka - "Kultowe polskie pojazdy" >>>

Samochody Ursus, głównie dla potrzeb wojska, budowano do 1931 roku. Później zostały zastąpione przez wprowadzone do produkcji pojazdy - Polski Fiat 621.

mk

Zobacz więcej na temat: HISTORIA motoryzacja Ursus
Czytaj także

Archiwum Polskiego Radia. Historia legendarnych polskich ciągników

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2013 19:30
Zakłady mechaniczne Ursus powstały pod koniec XIX wieku. Niewielu wie, że na początku produkowały silniki, eksportowane głównie do carskiej Rosji i samochody wojskowe. Najbardziej znane jednak są z produkcji ciągników. W Czwórce przenosimy się do lat 70. i 80., gdy dla tej fabryki nadszedł czas zmian.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Niejeden posiadacz volvo tęskni dziś za… maluchem

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2013 06:00
6 czerwca 1973 roku w Bielsku-Białej ruszyła seryjna produkcja Fiata 126p, zwanego popularnie maluchem. – Dziś wiele osób jeżdżących większymi samochodami z radością wspomina swój pierwszy pojazd – małego Fiata – powiedział dyrektor Muzeum Techniki, Jerzy Jasiuk.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kawałek historii. Pierwsze muzeum "malucha"

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2013 07:50
W Bielsku-Białej powstało pierwsze muzeum Fiata 126p. Otworzył je fan "maluchów" Antoni Przechodzień, z zawodu inżynier elektronik - informuje "Dziennik Zachodni".
rozwiń zwiń