more_horiz
Historia

"Grupa konspiracyjna" - komunistyczne czystki w Wojsku Polskim

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2022 05:50
Na początku lat 50. w Ludowym Wojsku Polskim komuniści przeprowadzili czystki przeciwko oficerom z przeszłością w Armii Krajowej oraz przedwojennym wojsku. Nieświadomi zagrożenia wojskowi stali się ofiarami intrygi obmyślonej w ramach partyjnych walk frakcyjnych.
Fotografie ppłk Mariana Orlika oraz ppłk Aleksandra Kity prezentowane na uroczystości złożenia wieńców przez rodziny zidentyfikowanych ofiar komunistycznego terroru. 28 lutego 2014, kwatera Ł na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach
Fotografie ppłk Mariana Orlika oraz ppłk Aleksandra Kity prezentowane na uroczystości złożenia wieńców przez rodziny zidentyfikowanych ofiar komunistycznego terroru. 28 lutego 2014, kwatera "Ł" na Cmentarzu Wojskowym na PowązkachFoto: PAP/Grzegorz Jakubowski

8 sierpnia 1952 roku Najwyższy Sąd Wojskowy orzekł wyroki śmierci wobec czterech oficerów Sztabu Generalnego oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii i próbę obalenia przemocą ustroju Polski. Wojskowymi skazanymi na śmierć byli ppłk Ludwik Głowacki, mjr Władysław Skoczeń, ppłk Marian Orlik i ppłk Aleksander Kita.

Skazani na śmierć

Proces odbył się w błyskawicznym tempie. Oskarżeni stanęli przed sądem 6 sierpnia. Rozprawa została utajniona i przeprowadzona z pogwałceniem wszelkich zasad praworządności. Oskarżeni zostali pozbawieni nawet obrońców.

Sąd orzekł, że byli winni zawiązania siatki konspiracyjnej w Sztabie Generalnym WP w 1947 roku. Przyznali się do winy i złożyli zeznania wymuszone torturami fizycznymi oraz psychicznymi.

3 grudnia 1952 roku ppłk Marian Orlik i ppłk Aleksander Kita zostali rozstrzelani w niesławnym więzieniu na ulicy Rakowieckiej w Warszawie.

Ich ciała zostały odnalezione w 2013 roku na tzw. kwaterze na Łączce na warszawskich Powązkach przez zespół ekshumacyjny Instytutu Pamięci Narodowej pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka.

Posłuchaj
09:26 terror komunistyczny___5137_96_iv_tr_0-0_99815160b08dc5e[00].mp3 - Pod koniec lat 40. w Polsce ukształtował się w już dojrzałej formie system komunistyczny, który można określić bezprawiem - mówił prof. Wojciech Roszkowski o terrorze komunistycznym w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej - Polska". (PR, 20.11.1996)

Jeden z procesów odpryskowych

Kara śmierci na ppłk Ludwiku Głowackim i mjr Władysławie Skoczeniu nie została wykonana. W 1954 roku ich wyrok został zamieniony na dożywotnie więzienie. Obaj przeżyli do momentu ogłoszenia amnestii w 1956 roku.

Do aktu oskarżenia wobec Głowackiego i Skoczenia został dołączony zarzut współpracy z generałem Stefanem Mossorem, któremu zarzucano prowadzenie siatki szpiegowskiej wraz z grupą kilku innych generałów. Prawdopodobnie ich zeznania miały zostać jeszcze wykorzystane, dzięki czemu uniknęli śmierci.

Tym, co łączyło Głowackiego, Skoczenia, Orlika, Kitę oraz Mossora była służba w przedwojennym Wojsku Polskim. Zostali wplątani w szeroko zakrojoną intrygę komunistów.

Na początku lat 50. w Ludowym Wojsku Polskim przeprowadzona została czystka oficerów, którzy służyli w przedwojennym wojsku oraz w trakcie wojny mieli związki z Armią Krajową albo Polskimi Siłami  Zbrojnymi na Zachodzie. Byli oskarżani o szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii oraz dążenie do obalenia ustroju PRL.

– Mamy do czynienia z pseudo logicznym porządkiem. Osoba, która przed wojną służyła w armii i popierała sanację, działała na szkodę Polski obiektywnie przykładając rękę do Powstania Warszawskiego i następnie działała na szkodę społeczeństwa i armii po 1945 roku – powiedział prof. Rafał Habielski w audycji Polskiego Radia z 2002 roku.

Posłuchaj
28:19 proces generałów Habielski.mp3 Prof. Rafał Habielski mówi o procesie generałów w audycji Agnieszki Steckiej z cyklu "Przed sądem". (PR, 4.10.2002)

Dwoma najgłośniejszymi sprawami był tzw. proces TUN, nazwany tak od nazwisk jednych z oskarżonych (Tatar-Utnik-Nowicki) oraz proces generałów.

Równolegle prowadzono represje wobec oficerów niższych stopniem, a sprawa Głowackiego, Skoczenia, Orlika i Kity była jednym z tzw. procesów odpryskowych. Są tak nazywane, ponieważ były bezpośrednim następstwem procesu generałów. Wykrycie rzekomego spisku w Wojsku Polskim miało posłużyć do skompromitowania Władysława Gomułki oraz gen. Mariana Spychalskiego, którzy zostali wykluczeni z partii za "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne". To właśnie Spychalski, zwolennik Gomułki, odpowiadał za zatrudnianie w Ludowym Wojsku Polskim oficerów z przeszłością w Armii Krajowej i przedwojennej armii.

– Procesy stalinowskie były w dużej mierze fikcyjne. Dobór osób na ławie oskarżonych był uwarunkowany biografiami i zapotrzebowaniem politycznym – stwierdził prof. Rafał Habielski w audycji Agnieszki Steckiej z cyklu "Przed sądem".

sa