more_horiz
Historia

Cztery bomby, trzy kobiety i jeden rosyjski dygnitarz. Zamach na Georgija Skałona

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2022 05:46
18 sierpnia 1906 roku członkinie Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej dokonały zamachu na generała-gubernatora warszawskiego Gieorgija Skałona. I chociaż akcja nie udała się, odwaga tych młodych kobiet sprawiła, że na zawsze zapisały się w historii. 
Tak mógł wyglądać zamach na Georgija Skałona. Ilustracja Antoniego Kamieńskiego Bomba z cyklu Duch-Rewolucjonista: szkice z lat minionych 19051907.
Tak mógł wyglądać zamach na Georgija Skałona. Ilustracja Antoniego Kamieńskiego "Bomba" z cyklu "Duch-Rewolucjonista: szkice z lat minionych 1905–1907". Foto: Śląska Biblioteka Cyfrowa/dp

Przygotowania do zamachu

Myśl o zamachu od dawna zajmowała środowisko Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS). Jesienią 1905 roku Gieorgij Skałon – za zgodą cara rosyjskiego Mikołaja II – wprowadził na terenie Królestwa Polskiego stan wojenny. Decyzja ta była związana z licznymi strajkami, które – zainicjowane przez Organizację Bojową PPS - zaczęły wybuchać w polskich ośrodkach przemysłowych w Kongresówce.

Skałon zasłynął stosowaniem najostrzejszych środków represyjnych wobec uczestników wystąpień, w tym socjalistów – byli nie tylko poddawani brutalnym przesłuchaniom, lecz także zsyłani na Sybir, a nawet skazywani na karę śmierci. W ramach zemsty członkowie PPS-u postanowili zlikwidować dygnitarza. 

Plan ataku zaczęto opracowywać już na początku 1906 roku. Na zamachowców wybrano kobiety – 20-letnią Wandę Krahelską, 16-letnią Albertynę Helbertównę i 19-letnią Zofię Owczarkównę. Akcją kierował natomiast Mieczysław Mańkowski.

Posłuchaj
18:42 tajna historia polski - ostatni leśni___sb643.mp3 Andrzej Sowa przybliża postać Wandy Krahelskiej, uczestniczki zamachu na generała-gubernatora warszawskiego Skałona z 1906 roku. Audycja "Wanda Krahelska - bojowniczka Polskiej Partii Socjalistycznej". (PR, 2002)

Niemal od razu natknięto się na trudną do pokonania przeszkodę. Jako generał-gubernator warszawski, czyli osoba sprawująca władzę na terenie Królestwa Polskiego w imieniu rosyjskiego władcy, Skałon rezydował w Warszawie, w Belwederze. Problem polegał na tym, że niechętnie opuszczał swoją pilnie strzeżoną siedzibę. Członkowie PPS-u musieli więc obmyślić fortel, który sprawiłby, że dygnitarz w odpowiednim czasie znajdzie się w wybranym przez zamachowców miejscu. Po namyśle zdecydowano się sprowokować następującą sytuację - wyznaczony przez socjalistów człowiek (ubrany w carski mundur oficerski) miał obrazić przebywającego w Warszawie obcego dyplomatę, czyli niemieckiego barona Lerchenfelda. Sytuacja ta miała zmusić Skałona - reprezentanta rosyjskiego rządu - do osobistego przeproszenia dostojnika. 

Józef Krzyżanowski w swoim artykule "Sprawa Wandy Krahelskiej-Dobrodzickiej. Zamach na Skałona", który ukazał się w 1942 roku na łamach emigracyjnego tygodnika "Wiadomości Polskie, Polityczne i Literackie", wydawanego w Paryżu i Londynie, tak opisuje to zdarzenie: "Któregoś dnia, gdy hrabia Lerchenfeld zmierzał z konsulatu na obiad do Klubu Myśliwskiego, na placu Zielonym, został znieważony przez jakiegoś oficera. Napastnik, bijąc go po twarzy, wykrzykiwał: «Interwencja! Wot interwencja!» Po zajściu oficer wsiadł spokojnie do dorożki i odjechał, niezatrzymywany przez nikogo".

Zgodnie z przewidywaniami członków PPS-u, incydent wywołał spore poruszenie w kręgach rządowych w Petersburgu. Ponieważ mógł on pociągnąć za sobą niemiłe konsekwencje dyplomatyczne, minister rosyjski spraw wewnętrznych polecił Skałonowi, aby czym prędzej odwiedził obrażonego polityka i w imieniu rządu złożył mu wyrazy ubolewania. 

Bombowy finał wizyty u Lerchenfelda

18 sierpnia generał-gubernator opuścił Belweder, a jego powóz - w towarzystwie kilkunastoosobowej eskorty - skierował się w stronę ulicy Natolińskiej, gdzie w domu pod numerem 9 mieszkał konsul. Kobiety oddelegowane do dokonania zamachu były na to przygotowane – kilkanaście dni wcześniej wynajęły w pobliżu lokal (na rogu Natolińskiej i Koszykowej), z którego okien mogły spokojnie obserwować mieszkanie niemieckiego polityka.

Gdy po krótkiej wizycie u Lerchenfelda, Skałon udał się w drogę powrotną do domu, zamachowcy przystąpili do działania. Kobiety rzuciły w stronę powozu cztery bomby, z których jednak nie wszystkie wybuchły.

"Konie szły zrazu wolno. Przodem, środkiem jezdni, biegł jakiś stójkowy. Biedak chciał na oczach generała-gubernatora wykazać się gorliwością w służbie. Gdy konie przeszły w ostry kłus, stójkowy uskoczył w bok, na chodnik, wiodący wzdłuż narożnika. W tym momencie rozległ się trzask, potem drugi, trzeci. Stójkowy upadł na bruk. Kilku kozaków zachwiało się w siodłach, lecz nie spadło. Konie poniosły. Skałon ocalał" – pisał Józef Krzyżanowski na łamach "Wiadomości Polskich, politycznych i Literackich".

Miejsce zamachu. Źródło: "Proces Wandy z Krahelskich Dobrodzickiej o zamach na Generała-Gubernatora Warszawskiego Skałona w Warszawsie d. 8 sierpnia 1906 roku"/Polona/Domena publiczna
Miejsce zamachu. Źródło: "Proces Wandy z Krahelskich Dobrodzickiej o zamach na Generała-Gubernatora Warszawskiego Skałona w Warszawsie d. 8 sierpnia 1906 roku"/Polona/Domena publiczna

Uczestniczki zamachu - korzystając z powstałego zamieszania - wydostały się z mieszkania. Następnie rozdzieliły się i każda z nich ruszyła w inną stronę.

Dalsze losy trzech odważnych dziewcząt

Krahelska początkowo ukrywała się w mieszkaniu swojego stryja, a następnie w jednym z podwarszawskich pensjonatów. Stamtąd udało się jej przedostać do Galicji, gdzie zamieszkała w Krakowie. Szybko została wyśledzona przez carskie władze, które zażądały jej ekstradycji. Aby tego uniknąć, kobieta w czerwcu 1907 roku wzięła ślub z malarzem Adamem Dobrodzickim. Ponieważ jej wybranek urodził się w Wadowicach leżących w zaborze austriackim, Krahelska uzyskała nowe obywatelstwo.


Wanda Krahelska. Źródło: Wikimedia Commons/Domena Publiczna Wanda Krahelska. Źródło: Wikimedia Commons/Domena Publiczna

"Spłatała tem figla [rosyjskiemu] sędziemu śledczemu Katranowskiemu, który na próżno oczekiwał jej przybycia… do warszawskiego więzienia. Krahelskiej, która przez zamążpójście stała się poddaną Franciszka Józefa I, władze austriackie nie mogły już wydać Rosji, gdyż własnych obywateli nie wydaje się obcemu państwu. Postępowanie ekstradycyjne zostało umorzone" – tłumaczył w swoim artykule z 1942 roku Józef Krzyżanowski.

Posłuchaj
13:55 kobiety niepodległej_ wanda krahelska___v2018017937_tr_0-0_155014941dca2130[00].mp3 Historyk Waldemar Potkański przedstawia losy Wandy Krahelskiej po 1906 roku. Audycja Wacława Holewińskiego "Kobiety Niepodległej - Wanda Krahelska" z cyklu "Zapiski ze współczesności". (PR, 06.11.2018) 

Kolejne lata Krahelska spędziła w Krakowie, gdzie ukończyła Szkołę Sztuk Pięknych dla Kobiet Marii Niedzielskiej. Studiowała również historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W okresie dwudziestolecia międzywojennego była między innymi pracownikiem Polskiej Agencji Telegraficznej, a także redaktorem naczelnym miesięcznika artystycznego "Arkady". Do 1920 roku była także aktywnym członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, z której ramienia uczestniczyła w pracach oświatowych i społecznych między innymi na Uniwersytecie Ludowym.

Podczas II wojny światowej brała czynny udział w konspiracji antyniemieckiej. Aktywnie pomagała ludności żydowskiej – była jedną z inicjatorek powstania w Warszawie Tymczasowego Komitetu Pomocy Żydom, który w 1942 roku został przekształcony w Radę Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj (Żegota).

Pamięci Polaków Ratujących Żydów - zobacz serwis historyczny

Po wojnie stała się współzałożycielką między innymi pisma poświęconego odbudowie stolicy "Skarpa Warszawska" i czasopisma "Projekt".

Krahelska zmarła 5 lutego 1968 roku i została pochowana na Starym cmentarzu na Służewie w Warszawie.

O dalszych losach dwóch innych kobiet, które brały udział w zamachu, wiadomo o wiele mniej.

Zofia Owczarkówna została aresztowana przez rosyjską policję w 1908 roku przy okazji śledztwa prowadzonego w innej sprawie innych akcji PPS-u, w których uczestniczyła. Początkowo rosyjski wymiar sprawiedliwości skazał ją na karę śmierci, którą później zmieniono na katorgę. Do kraju powróciła po rewolucji lutowej. Zmarła prawdopodobnie w 1940 roku.

Augustyna Helbertówna po 1906 roku nie była już aktywnym członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej. Zarabiała na życie, pracując jako krawcowa między innymi w firmie Kurek i Wegner w Warszawie. Po ślubie porzuciła karierę zawodową. W czasie niemieckiej okupacji pomagała jednej z żydowskich rodzin. Zmarła w 1968 roku w Warszawie.

jb

Podczas pracy korzystałam z artykułu Józefa Krzyżanowskiego "Sprawa Wandy Krahelskiej-Dobrodzickiej. Zamach na Skałona", który ukazał się w 38 numerze pisma "Wiadomości Polskie, Polityczne i Literackie" (wrzesień 1942 rok).