more_horiz
Historia

Polska Akademia Literatury jako ostoja walki o piękno języka polskiego

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2022 05:35
89 lat temu, 29 września 1933 roku, ukazało się z dawna oczekiwane rozporządzenie Rady Ministrów powołujące Polską Akademię Literatury. Instytucja, na którą czekało wielu twórców i wydawców literatury w Polsce, miała, wedle założeń pomysłodawcy Stefana Żeromskiego, zajmować się wszelkimi działaniami podnoszącymi poziom literatury polskiej oraz, co oczywiste, opiekować się literatami, twórcami, poetami.
Kazimierz Mordasewicz, Portret Stefana Żeromskiego, 1908, Muzeum Narodowe w Warszawie
Kazimierz Mordasewicz, Portret Stefana Żeromskiego, 1908, Muzeum Narodowe w WarszawieFoto: Domena publiczna/CC0

Opieka nad pisarzami i poetami

Akademia miała też służyć władzom państwowym wszelkimi konsultacjami w ramach nagród, stypendiów i wyróżnień dla rodzimych twórców i wspierać opiniotwórczo wszelkie działania w dziedzinie literatury i sztuki.

Do idei powstania takiej właśnie instytucji, pod opieką i w ramach ustawowych władz państwowych, już od pierwszych lat odzyskania niepodległości namawiał słynny pisarz Stefan Żeromski. Już w lutym 1918 roku opublikował artykuł "Projekt Akademii Literatury Polskiej". Jak na wielkiego wizjonera antycypował w nim fakt odzyskania niepodległości i wyobrażał sobie ustawowo i instytucjonalnie sprawowaną opiekę nad pisarzami i poetami w szczególności i rozwojem życia literackiego.

Jak pisał Żeromski, taka instytucja wedle założeń miałaby reprezentować i zrzeszać w sumie wszystkich twórców piszących w kraju i na emigracji, zwracając się przede wszystkim w stronę pisarzy najwyżej cenionych jako tych, którzy mieliby prowadzić tę instytucję.

W założeniach miała ona równo cenić i promować każdy rodzaj literacki, bez - jak pisał Żeromski - "majoryzacyi kierunków literackich jednych przez drugie". Warto też wspomnieć słowa wielkiego pisarza bezpośrednio odnoszące się do powodów powołania Akademii: "Literatura winna zdobyć się na instytucyę czysto literacką - jeśli wolno użyć nieco bombastycznego tytułu - na Akademię Literatury Polskiej. W mojem przekonaniu przemawiają za tą koniecznością trzy względy: 1) sprawa czystości i piękności języka tak bezbronnego i ciężko doświadczonego nawałą prześladowań, jak polski; 2) sprawa rozszerzenia kultury literackiej na warstwy szerokie inteligencyi i ludu; 3) sprawa instancyi i obrony twórczości wolnej". (pisownia oryginalna)

Czytaj także:

Stefan Żeromski. Skomplikowana prywatność "sumienia narodu"

Podnoszenie poziomu literatury polskiej

Zamiary Żeromskiego utworzenia takiej właśnie Akademii pojawiały się kilka razy za życia pisarza, a także po jego śmierci w 1925 roku. Już w rok później powstał dość realistyczny projekt, przyjęty trzy lata później (1929) na zjeździe literatów w Poznaniu. Specjalne starania w tym względzie czynił znany pisarz i publicysta Juliusz Kaden-Bandrowski. Jako jeden z głównych celów działania Akademii określono podnoszenie poziomu literatury polskiej. Wedle Żeromskiego, jak i innych zaangażowanych w projekt twórców, Akademia miała być najwyższym organem opiniotwórczym w sprawach języka, literatury i kultury polskiej. Jednak musiały minąć prawie cztery lata, by Akademia otrzymała swoją ustawową osobowość prawną (2 lipca 1937 roku).

Akademia Francuska wzorem

Honorowymi członkami i protektorami byli Marszałek Polski Józef Piłsudski oraz prezydent Ignacy Mościcki. Co ciekawe, struktura tej Akademii wzorowana była na Akademii Francuskiej, a do składu 15 dożywotnio wybieranych członków wybierali minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego i sami członkowie w stosunku 7 do 8. Nazwiska tego szacownego gremium zdają się być nader oczywiste w owym okresie: Wacław Sieroszewski (prezes), Leopold Staff (wiceprezes), Juliusz Kaden-Bandrowski (sekretarz generalny), Wacław Berent, Piotr Choynowski, Zofia Nałkowska, Zenon Przesmycki, Karol Irzykowski, Juliusz Kleiner, Bolesław Leśmian, Karol Hubert Rostworowski, Wincenty Rzymowski, Tadeusz Boy-Żeleński, Jerzy Szaniawski i Tadeusz Zieliński.

W związku ze śmiercią dwu literatów, Choynowskiego i Leśmiana, oraz wycofaniem się dwu innych, Rzymowskiego i Rostworowskiego, skład Akademii został w późniejszych latach uzupełniony czterema osobami i byli to: Ferdynand Goetel, Kornel Makuszyński, Jan Lorentowicz i Kazimierz Wierzyński.

Dość powiedzieć, że Akademia funkcjonowała przez niespełna siedem lat do czasu wybuchu II wojny światowej. W okresie powojennym ani władze komunistycznego państwa, ani środowisko literackie nie były w stanie dojść do porozumienia nad reaktywacją Akademii. Niestety stan zawieszenia trwa do dzisiaj - Polskie Radio pisało o tym w artykule "Polska Akademia Literatury – potrzebna reaktywacja?"

Warto w tym dniu rocznicowym zastanowić się, czy taka instytucja ma rację bytu we współczesnej Polsce, wspomnijmy wielkich twórców nie tylko okresu międzywojennego, ale też tych, którzy pragnęli Polski wolnej od zaborców, tych, którzy uczynili literaturę jednym z oręży walki z zaborcami. Chwała ich pamięci.

PP