more_horiz
Historia

Bitwa pod Trzcianą. Hetman Koniecpolski gromi Szwedów

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2022 05:40
27 czerwca 1629 roku wojska polskie dowodzone przez hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego pokonały Szwedów w bitwie pod Trzcianą. Był to kulminacyjny moment wojny toczonej w latach 1626-1629. 
Hetman Stanisław Koniecpolski. To on stał za zwycięstwem polskiej armii w bitwie pod Trzcianą
Hetman Stanisław Koniecpolski. To on stał za zwycięstwem polskiej armii w bitwie pod TrzcianąFoto: Wikimedia Commons

Posłuchaj
07:19 zwycięstwo koniecpolskiego nad szwedami___1658_01_iv_tr_0-0_98b0eef7[00].mp3 Prof. Jolanta Choińska-Mika opowiada o sukcesach hetmana Stanisława Koniecpolskiego odniesionych podczas wojny polsko-szwedzkiej toczonej w latach 1626-1629 (PR, 19.04.2001)

 

Wojna pruska

W ciągu pierwszych trzech dekad XVII wieku Rzeczpospolita niemal bez przerwy była w stanie wojny ze Szwecją. Konflikty te w głównej mierze dotyczyły panowania w Inflantach, czyli na terenach dzisiejszej Łotwy i Estonii, i to właśnie tam miały miejsce działania zbrojne. Jednak w roku 1626 roku Szwedzi najechali polskie Prusy Królewskie, prowincję, w skład której wchodziły Pomorze Gdańskie, Warmia, ziemia chełmińska, a także Malbork i Elbląg. 

Agresorzy latem 1626 roku zdobyli m.in. Puck, Braniewo, Elbląg, Tczew czy Malbork. Ten niespodziewany najazd i błyskawiczne sukcesy Szwedów były zaskoczeniem i dużym ciosem dla Polaków. To bowiem sprzedaż zboża, które spławiano Wisłą, przynosiła polskiej szlachcie największe zyski. Zatem w listopadzie tego roku do walki ze Szwedami wysłany został hetman polny koronny Stanisław Koniecpolski, który objął naczelne dowództwo nad armią. 

- Ponieważ Szwedzi mieli przewagę liczebną, hetman zastosował taktykę walki podjazdowej i poprzez ataki na słabsze garnizony przeciął linię komunikacyjne nieprzyjaciela – mówiła na antenie Polskiego Radia prof. Jolanta Choińska-Mika.

Koniecpolski był dowódcą nie tylko zdolnym i doświadczonym – przed wojną pruską miał na swoim koncie walki z Rosjanami, Kozakami, Tatarami i Turkami – ale także wszechstronnym i umiał dostosować metody walki do przeciwnika.

Czytaj także:

- Koniecpolski stosował różnorodną taktykę, by zminimalizować przewagę Szwedów. Zdawał sobie sprawę, że specyfika kampanii wymaga dokonania zmian w strukturze armii Rzeczypospolitej. Z jego inicjatywy zwiększono liczbę wyposażonej w muszkiety piechoty, która była znaczenie skuteczniejsza w walkach ze Szwedami niż inne formacje – kontynuowała prof. Jolanta Choińska-Mika.

Pierwsze sukcesy hetman odniósł już wiosną 1627 roku, gdy odbił z rąk szwedzkich Puck i pokonał nieprzyjaciela w bitwie pod Czarnem. W sierpniu tego roku, dzięki męstwu i sprytowi Koniecpolskiego, a także skuteczności muszkieterów, Polakom udało się zatrzymać marsz wojsk szwedzkich na Gdańsk. W bitwie pod Tczewem szwedzki król Gustaw II Adolf został ranny, co na jakiś czas wstrzymało ofensywę nieprzyjaciela. Polacy odnosili sukcesy także na morzu. W listopadzie 1627 roku polska flota pokonała Szwedów w bitwie pod Oliwą. Zwycięstwo to zakończyło blokadę portu gdańskiego przez szwedzkie okręty. 

Koniecpolski lepszy od "Lwa Północy" 

W 1628 roku inicjatywa znów przeszła w ręce Szwedów, którzy wzmocnili swoje siły. Polska armia była natomiast nieopłacona i niechętna do walki.

- Mimo tych olbrzymich trudności udało się Koniecpolskiemu nie tylko przetrwać, ale dzięki swoim zdolnościom potrafił niwelować dysproporcję sił. Stosował taktykę szybkich ataków jazdy, wyposażonych w broń białą ze wsparciem ogniowym artylerii i piechoty. Wykorzystywał też polowe fortyfikacje i przeszkody terenowe – wyjaśniła prof. Choińska-Mika.

Sytuacja zmieniła się diametralnie w 1629 roku. Dzięki uchwalonym na sejmie podatkom oraz uzyskaniu pomocy od cesarza Ferdynanda III Habsburga Rzeczpospolita mogła przejść do ofensywy. Latem 1629 roku wojska polskie odnotowały kilka sukcesów, z których największym był ten odniesiony w bitwie pod Trzcianą, rozegranej 27 czerwca 1629 roku.

Stanisław Koniecpolski podczas starcia zastosował sprytny manewr, który zupełnie zaskoczył Szwedów. Hetman związał siły nieprzyjaciela uderzeniem lekkich chorągwi i rajtarów, a w tym samym czasie niepostrzeżenie wysłał chorągwie husarskie na tyły przeciwnika. Szarża husarii na lewe skrzydło wojsk szwedzkich doprowadziła do ich rozbicia i ucieczki z pola bitwy. Polacy ruszyli w pościg.

Uciekające oddziały zatrzymały się pod Straszewem, gdzie doszło do kolejnego starcia, które ponownie wygrali Polacy. Gonitwa za umykającymi resztkami wojsk nieprzyjaciela zakończyła się pod Pułkowicami, gdzie Polacy natknęli się na silne ugrupowanie Szwedów, którym dowodził osobiście Gustaw II Adolf. Początkowe sukcesy wroga nie przestraszyły polskich oddziałów. Szarża husarii i rajtarii rozbiła siły szwedzkie i zmusiła je do ucieczki. Koniecpolski ponownie tryumfował, a polska kawaleria udowodniła swą wyższość nad szwedzką. "Lew Północy", jak nazywano szwedzkiego monarchę, z resztką sił zdołał zbiec do ufortyfikowanego Sztumu. Jeden z najwybitniejszych wodzów w dziejach Europy musiał uznać wyższość polskiego hetmana. 

Po tym zwycięstwie inicjatywa przeszła w ręce Rzeczypospolitej, która jednak była zbyt wyczerpana kosztowną wojną, by móc całkowicie usunąć Szwedów z Pomorza. Do tego hetman Koniecpolski został wysłany na Ukrainę, gdzie wybuchło kolejne powstanie kozackie. Wojna pruska zakończyła się rozejmem podpisanym na sześć lat we wrześniu 1629 w Starym Targu. W 1635 roku rozejm przedłużono na kolejne 26 lat. Nie zważając na te postanowienia, Szwedzi najechali pogrążoną w kryzysie Rzeczpospolitą w 1655 roku. Wojna ta, która przeszła do historii jako "potop szwedzki" zakończyła się w 1660 roku i przyniosła Polsce ogromne zniszczenia. Ostatnia "wizyta" Skandynawów w naszym kraju miała miejsce na początku XVIII wieku, podczas III wojny północnej.

th