more_horiz
Historia

Z Podhala w świat. Ks. Tischner o swoim życiu [POSŁUCHAJ]

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2022 05:57
O rodzinnej Łopuszniej, o studiach w Krakowie, o pracy duszpasterskiej i pisarskiej. Między innymi o tym opowiadał ks. Józef Tischner w barwnych gawędach nagranych dla radiowej Dwójki. Dzisiaj mija 22. rocznica jego śmierci.
ks. Józef Tischner
ks. Józef Tischner Foto: Wojciech Druszcz/EastNews

Posłuchaj
12:01 Dwojka Glosy z przeszlosci 14.04.2014.mp3 Ks. Józef Tischner opowiada o rodzinnych górach (Głosy z przeszłości/Dwójka)

14:10 Dwojka Glosy z przeszlosci 15.04.2014.mp3 Ks. Józef Tischner wspomina okres studiów w Krakowie i wybór kierunku, a także opowiada anegdoty o kolegach (Głosy z przeszłości/Dwójka)

14:10 Dwojka Glosy z przeszlosci 15.04.2014.mp3 Ks. Józef Tischner wspomina okres studiów w Krakowie i wybór kierunku, a także opowiada anegdoty o kolegach (Głosy z przeszłości/Dwójka)

11:39 Dwójka Głosy z przeszłości 17.4.2014.mp3 Ks. Józef Tischner o początkach pracy duszpasterskiej i pisarskiej (Głosy z przeszłości/Dwójka)

14:27 Dwójka głosy z przeszłości 18.4.2014.mp3 Ks. Józef Tischner wspomina swój doktorat z filozofii (Głosy z przeszłości/Dwójka)

     

- Rodzice byli nauczycielami. Kiedy się urodziłem, mieszkali w Tylmanowej, potem w Łopusznej, potem okupacja, Rogoźnik i Raba Wyżna, a potem z powrotem do Łopusznej. I tak wędrowałem tamtejszym krajobrazem – wspominał ks. Józef Tischner. Jak podkreślał, Łopuszna ma dwa istotne elementy, które wiążą Podhale ze światem kultury: kościół z poł. XV czy XVI wieku i Dworek Tetmajerów. – Poza tym cała literatura związana z Tetmajerem, nie mówiąc o tym, że wcześniej w tym dworku pisał swój "Dziennik podróży do Tatrów" Seweryn Goszczyński.

– W moim życiu było bardzo dużo studiów, bo uczyłem się na błędach – opowiadał w innym miejscu ks. Józef Tischner. – Studiowałem prawo, potem teologię, potem filozofię chrześcijańską w Warszawie, następnie filozofię w ogóle na Uniwersytecie Jagiellońskim. Myślę, że po drodze uczyłem się czegoś jeszcze – zastanawiał się. W 1949 r. młody Józef Tischner przyjechał do Krakowa z Nowego Targu, by zdawać na studia prawnicze. Zdumiał go widok autobusów i tramwajów, a także ogromnego tłumu szturmującego Uniwersytet Jagielloński.

Kliknij w zdjęcie i wejdź na stronę poświęconą ks. Tischnerowi:

Egzamin wstępny był podzielony na część pisemną i ustną. – Egzamin ustny zaczął się fatalnie – wspominał filozof. – Miałem mówić o życiorysie Lenina. Na szczęście kolega wiedział, kiedy Lenin się urodził, a ja bardzo długo i barwnie opowiadałem o dziecięctwie i młodzieńczych latach. Potem znienacka dostałem pytanie: " co to znaczy rewolucja permanentna Trockiego? ". Jakoś z tego wybrnąłem. Okazało się później, że egzamin nie tyle miał sprawdzać wiedzę, ile pochodzenie społeczne – powiedział.

Rodzice Józefa Tischnera byli nauczycielami, więc jako przedstawiciel klasy tzw. inteligencji pracującej nie miał właściwie szans zostać przyjętym na studia. Tymczasem udało mu się to dzięki wsparciu uniwersyteckich górali. – Podobno wypracowanie z egzaminu pisemnego oceniono mi na niedostateczny – mówił. – Ale Podhale to jest taka mafia. Starsi chłopcy Podhalanie niezależnie od komisji sprawdzili, jakie noty wypisano góralom. Gdy zobaczyli moją ocenę, przeczytali moje wypracowanie jeszcze raz i zanieśli na komisję. Wtedy okazało się, że zaszła przykra pomyłka. Podobno dostałem notę dobrą – opowiadał.

Zapraszamy do wysłuchania wszystkich wspomnień nagranych przez Annę Świderską.