more_horiz
Gospodarka

Ekonomiści o emeryturach matczynych

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2019 15:40
Emerytury matczyne zdominowały dyskusję goszczących w programie „Rządy Pieniądza” Polskiego Radia 24 ekonomistów: dr Artura Bartoszewicza ze Szkoły Głównej Handlowej, byłego wiceministra finansów dr Cezarego Mecha i Arkadiusza Pączki z Pracodawców RP.
Audio
  • Emerytury matczyne były tematem 1 części audycji „Rządy Pieniądza” w Polskim Radiu 24/Anna Grabowska/.
  • Emerytury matczyne były tematem 2 części audycji „Rządy Pieniądza” w Polskim Radiu 24/Anna Grabowska/.
Emerytury matczyne dla kobiet lub ojców z czwórką czwórka dzieci, mają prospołeczny, równościowy charakter.
Emerytury matczyne dla kobiet lub ojców z czwórką czwórka dzieci, mają prospołeczny, równościowy charakter.Foto: pixabay

Jak mówi prowadząca program Anna Grabowska, nie trzeba nikogo przekonywać, że rodzicielskie świadczenie uzupełniające, czyli emerytury matczyne dla kobiet lub ojców z czwórką czwórka dzieci, mają prospołeczny, równościowy charakter. Ale jakie znaczenie to świadczenie ma z punktu widzenia ekonomii?

Artur Bartoszewicz mówi, że ma duży problem z uznaniem tego działania za prospołeczne i równościowe.

− To kolejny przykład budowania rozwiązań pasażera na gapę, mówi gość Polskiego Radia 24.

− Rozumiem, że miałoby to postać odpisu podatkowego – i za pierwsze, drugie i kolejne dziecko mamy zmniejszenie obciążenia podatkowego – mówi Bartoszewicz.

Na uwagę, że wtedy nie skorzystaliby na nim najubożsi, którzy nie mieliby z czego odliczyć, odpowiada, że w takiej sytuacji można odwrócić mechanizm – „jeśli nie ma ci z czego odliczyć, to możemy ci dołożyć”.

Podkreśla, że zasady i reguły muszą motywować ludzi do określonej działalności gospodarczej.

− Słuchałem wczoraj wypowiedzi osób, które mówiły że trzeba nagrodzić ludzi mających czwórkę, piątkę i więcej dzieci, ja jednak uważam, że lepiej jest budować wspólną odpowiedzialność. Gdy matka ma tylko jeden dochód, wynikający z braku zgromadzenia składek i kilkoro dzieci, które nie potrafią wziąć odpowiedzialności za rodziców, to budujemy patologiczny system, w którym społeczeństwo, nie z systemu ZUSowskiego ale budżetowego, rekompensuje zjawisko braku odpowiedzialności społecznej. I uważam to zjawisko za bardzo niebezpieczne, bo za każdym razem pojawi się nowa grupa społeczna, która będzie uważać, że musi za coś być wynagradzana – mówi ekonomista.

Arkadiusz Pączka również mówi, że też nie do końca przekonują go argumenty o solidarności społecznej programu, ale najważniejsza kwestią są jego konsekwencje dla rynku pracy.

− Program będzie miał charakter zasiłku, ale nie będzie promował aktywizacji zawodowej – mówi Pączka.

Prowadząca audycję Anna Grabowska przypomniała, że pomysł nie jest nowy, mówiono o nim już kilka lat temu, również za poprzednich rządów.

Dr. Cezary Mech nie zgadza się z poprzednimi rozmówcami.

Jak podkreśla, te kwestie dotyczące umowy międzygeneracyjnej

− Uważam, że rodziny wielodzietne dokonują olbrzymich inwestycji przy wychowaniu dzieci i państwo powinno to wspierać, w jak zostaną one wychowane, tak wyglądać będzie polskie  - mówi Cezary Mech.

Anna Grabowska, jk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak