Przed sądem okręgowym w Białymstoku rozpoczyna się dziś postępowanie dowodowe w procesie dotyczącym przywłaszczenia przynajmniej 1,7 mln zł z nieistniejącej już agencji finansowej Grosik.
Na ławie oskarżonych zasiadają dwie osoby z władz spółki. Jeśli do sądu nie trafi wniosek o dobrowolne poddanie się karze zanim zaczną składać wyjaśnienia, proces rozpocznie się na dobre i będzie trwał wiele miesięcy. Samych świadków, których chce przesłuchać oskarżyciel, jest 300.
Grosik był pośrednikiem finansowym. Sugerując się niskimi opłatami w jego punktach klienci płacili rachunki. Problemy spółki zaczęły się w 2005. Wtedy przestała regulować zobowiązania. Potem ogłosił jej upadłość.
tk