O ironicznych komentarzach donosi "Rzeczpospolita". Estonia stanie się 17. krajem strefy euro. Państwo zdecydowało się na ten krok, mimo że euroland ma poważne problemy.
Wątpliwe, by w obecnej sytuacji ktoś jeszcze podjął podobną decyzję. Sam polski komisarz w UE ds. budżotywch Janusz Lewandowski przyznaje, że ani euroland ani kandydaci do unijnej waluty nie kwapią się do poszerzania strefy euro.
- Estonia to mały kraj. Od dawna już związała się z polityką pieniężną strefy euro. Korona estońska bardzo silnie jest powiązana z euro. Dlatego w dłuższej perspektywie wejście do eurolnadu stanowiło jedyne sensowen rozwiązanie dla tego kraju - ocenia Elżbieta Glapiak z "Rzeczpospolitej".
tk