more_horiz
Gospodarka

Pozew przeciwko Facebookowi. Czy uda się podzielić giganta?

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2021 14:20
Aż 77 proc. ruchu w sieciach społecznościowych generują użytkownicy Facebooka, 74 proc. rynku e-booków należy do Amazona, a Google posiada 88 proc. rynku reklamy w wyszukiwarkach internetowych. Amerykanie chcą to zmienić, ale nie będzie im łatwo.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/Kaspars Grinvalds

W grudniu 2020 roku Federalna Komisja Handlu (FTC) złożyła pozew przeciwko Facebookowi, twierdząc, że firma zaangażowała się w nielegalne antykonkurencyjne zachowania w celu utrzymania monopolu mediów społecznościowych. Pozew jest podobny do sprawy przeciwko firmom takim jak Google, Apple i Amazon. FTC stara się zmusić Facebooka do oddzielenia swoich spółek zależnych: Instagrama (którego Facebook nabył w 2012 roku za 1 miliard dolarów) i WhatsApp'a (którego kupił w 2014 roku za 19 miliardów dolarów). Pozew będzie prawdopodobnie procedowany latami i nie jest przesądzone, czy Facebook rzeczywiście będzie musiał podzielić swój biznes.

Praktyki monopolistyczne

Czasami monopol jest konieczny. Zapewnia on stałe dostawy produktu lub usługi o bardzo wysokim koszcie początkowym. Przykładem są przedsiębiorstwa energetyczne i wodociągowe. Budowa nowych elektrowni lub zapór wodnych jest bardzo kosztowna, więc ekonomicznie uzasadnione jest umożliwienie monopolom kontrolowania cen, aby pokryć te koszty.

Czytaj także:
shutt influencer 1200.jpg
Influencer marketing. Czy to komuś potrzebne?

Rządy kontrolują te branże, aby chronić konsumenta przed zbytnim obciążeniem finansowym. Pozwalają też firmom ustalać ceny tak, aby odzyskały poniesione koszty i zaksięgowały rozsądny zysk.

Współzałożyciel PayPala, Peter Thiel, opowiada się za korzyściami płynącymi z tzw. monopolu kreatywnego. Jest nim taka firma, która jest tak dobra w tym, co robi, że żadna inna firma nie może zaoferować bliskiego substytutu. Twierdzi on, że podobne firmy dają klientom więcej możliwości wyboru poprzez dodawanie do świata zupełnie nowych kategorii usług. Definicję taką spełnia poniekąd, dzięki szerokiemu gronu użytkowników i możliwości nawiązywania kontaktów, Facebook, chociaż monopolem nie jest - wszak istnieją przedsiębiorstwa dające dostęp do innych platform społecznościowych. FCA obawia się jednak, że koncentracja tak dużej siły w jednej firmie może zagrozić kształtowaniu się konkurencji na rynku mediów społecznościowych.


Jak podzielić Facebooka?

Zadanie nie jest proste. Instagram i WhatsApp znacznie się rozwinęły od czasu ich przejęcia i stały się zależne od infrastruktury technicznej Facebooka. W 2019 roku, prezes Mark Zuckerberg nadał podobno wysoki priorytet inicjatywie mającej na celu ujednolicenie systemów, które leżą u podstaw głównej sieci społecznościowej. Ten ruch dałby mu większą kontrolę nad różnymi komponentami jego firmy, pozwoliłby utrzymać użytkowników zaangażowanych w ekosystem Facebooka i utrudniłby rozdzielenie infrastruktury firmy na mniejsze części.

Czytaj także:
shutt facebook 1200.jpg
Twoje dane są cenne. Sprawdź, ile jesteś wart dla portali społecznościowych

Ewentualny podział Facebooka rozbija się o kluczowe aktywa spółki - dane użytkowników. Są one fundamentalnym elementem ekosystemu mediów społecznościowych i na nich oparta jest zdolność do generowania przychodów. Rozdzielenie spółki mogłoby oznaczać, że wydzielone firmy stracą rentowność lub nie osiągną wcześniej zakładanych synergii. Furtką dla takiego podziału byłoby podpisanie umowy, w której Facebook i jego spin-offy są niezależnymi podmiotami mającymi dostęp do tych samych danych. Czyli de facto zmiana byłaby tylko pozorna.

PolskieRadio24.pl/The Guardian/Slate/TheBalance/mib