Za realną datę uchwalenia budżetu państwa Marszałek Sejmu uważa koniec 2011 roku. Gość Trójki podkreślał, że w tak poważnej kwestii, jak budżet, pośpiech jest niewskazany. Marszałek Sejmu wyjaśnił, że rząd nie zdążył przesłać projektu do Sejmu, dlatego nie było sensu rozpoczynać prac. "Lepiej narzucić dobre tempo po wyborach i uchwalić go w listopadzie lub w grudniu tego roku"- mówił Marszałek. W jego ocenie nie stwarza to żadnego zagrożenia dla finansów państwa.
Projekt budżetu zakłada między innymi wzrost PKB na poziomie 4 procent, a średnią inflację na poziomie niższym niż 3 procent.
tk