Ukraińska milicja zatrzymała mężczyznę, który jadł za darmo w restauracjach. Jak mu się to udawało?
31-letni mężczyzna pochodzący z Kijowa przychodził do restauracji w stolicy i w Odessie i mówił, iż jest naczelnikiem dzielnicowej Służby Podatkowej. Gdy żądano, aby zapłacił rachunek, straszył kontrolą i karami. Właściciele zakładów oczywiście woleli ich uniknąć ponieważ na Ukrainie niemal wszystkie firmy, w tym też restauracje i kawiarnie, unikają płacenia podatków i prowadzą podwójną księgowość.
Zbyt dociekliwych inspektorów przekonują, używając niekoniecznie legalnych sposobów, aby ich nie karali.
IAR, bk