32-letni koszykarz wyładował w ten sposób złość, za odgwizdane mu przez arbitra przewinienie techniczne.
Władze ligi NBA zareagowały błyskawicznie. Jej komisarz David Stern stwierdził, "że takie zachowanie po prostu nie może być tolerowane" Sam Bryant wydał natomiast oświadczenie.
- To co powiedziałem nie powinno być brane dosłownie. Moje zachowanie było spowodowane frustracją. To, co wyszło z moich ust, NIE odzwierciedla moich odczuć do gejów i lesbijek i NIE służy obrażaniu kogokolwiek - napisał zawodnik Los Angeles Lakers.
ah