Bloger: "Gazeta Wyborcza" podała newsa, którego wszyscy skwitowali wzruszeniem ramion
– Publikacja artykułu była kompromitacją – powiedział bloger Gabriel Maciejewski. W audycji "Orzeł czy Reszka" rozmowa na temat odbioru tekstu "Gazety Wyborczej" przedstawiającego stenogram z rozmowy, w której udział wziął m.in. Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.
2019-01-30, 09:58
Posłuchaj
Podstawowym sposobem komunikowania się mediów i polityków ze społeczeństwem jest demaskacja. Zwrócił na to uwagę Gabriel Maciejewski. – Uwaga, za chwilę pokażemy, jacy oni są naprawdę. Momentami, w przypadku osób, które można nazwać misiami o bardzo małym rozumku, ta sztuka udaje się. Jako przykład można podać chociażby ludzi nagranych w "Sowie". Natomiast misiom o większym rozumku, jak np. Mateuszowi Morawieckiemu, wiele zarzucić nie można. "Gazeta Wyborcza" wzięła na cel misia o największym rozumku i wyszło z tego zdemaskowanie demaskacji – dodał.
Gabriel Maciejewski zwrócił uwagę, że nie dość, iż "Gazeta Wyborcza" „podała newsa, który przez wiele osób został skwitowany wzruszeniem ramion, to kazała sobie jeszcze za to zapłacić”.
– Z artykułem można było zapoznać się również na portalu dziennika, jednak za możliwość odczytania pełnej tresci tekstu należało uiścić opłatę. Jednym słowem, wrzuć monetę, a pokażemy ci, jaki Kaczyński jest naprawdę. Ludzie tego nie chcą – zauważył gość Polskiego Radia 24.
Więcej w całym nagraniu.
REKLAMA
Audycję prowadził Józef Orzeł.
Polskie Radio 24/db
--------------------------------
Data emisji: 29.01.2019
Godzina emisji: 20.06
REKLAMA