Akcja ratunkowa w Tatrach. Będzie próba montażu systemu wentylacyjnego
- Ratownicy poszukujący grotołazów w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach podejmą próbę zmontowania systemu wentylacyjnego umożliwiającego wymianę powietrza w rejonie akcji - zapowiedział w poniedziałek wieczorem Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
2019-08-19, 21:57
Posłuchaj
Jak wyjaśnił naczelnik podczas briefingu, system jest niezbędny, aby usunąć z korytarzy tlenek węgla i wtłoczyć tam tlen. Jest to konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa ratownikom, którzy z powodu braku miejsca nie mogą pracować w maskach tlenowych.
Powiązany Artykuł
TOPR wysłał kolejną grupę ratowników. Nie ma kontaktu z zaginionymi
- Podejmiemy próbę budowy systemu wentylacyjnego. Sami jesteśmy ciekawi, czy uda nam się zmontować i czy to zadziała w tych trudnych warunkach - mówił dziennikarzom Jan Krzysztof.
Transport elementów systemu wentylacyjnego
- Przygotowujemy też inne wersje tego systemu wentylacyjnego, bo to jest kluczowa sprawa, nie wykluczając również innych działań, łącznie z próbą podejścia znów od drugiej strony w dalszej perspektywie i próbą obniżenia poziomu wody. Te rzeczy są wszystkie przygotowywane, ściągany jest sprzęt, przygotowywani ludzie - zaznaczył ratownik.
>>>[CZYTAJ WIĘCEJ] Taternik: to najtrudniejsza akcja ratunkowa w historii Wielkiej Śnieżnej
REKLAMA
Według niego elementy prostego systemu wentylacyjnego, zasilanego ze spalinowych agregatów, są już transportowane w rejon jaskini i w ciągu 4-5 godzin powinny znaleźć się na miejscu.
- Pirotechnicy zajmą się tym systemem wentylacji. Będą decydować, czy mogą podjąć jakieś działania pirotechniczne i w którym miejscu. Będziemy bardzo ciekawi tych informacji. Jeżeli okaże się, że to zacznie działać, będziemy to rozbudowywać - zapowiedział szef TOPR.
Wentylacja najważniejsza
Podkreślił, że kluczową sprawą jest wentylacja, aby zapewnić pełne bezpieczeństwo pracującym ratownikom i nie narazić ich na brak tlenu lub zatrucie tlenkiem węgla.
- Ratownik ma mało przestrzeni, nie ma wymiany powietrza, zużywa błyskawicznie tlen. Musimy usunąć niebezpieczne gazy i wtłaczać powietrze i w tym powietrzu pracować. Robi się to bardzo skomplikowane i zagrożeń jest bardzo dużo - zaznaczył Krzysztof.
REKLAMA
Powiązany Artykuł
Naczelnik TOPR: szanse grotołazów na przetrwanie są coraz mniejsze
Naczelnik zdementował doniesienia o odebraniu dźwięków od strony uwięzionych grotołazów. - Próby nawiązania kontaktu kończyły się niczym, nie ma żadnego kontaktu - powiedział.
Napływają propozycje pomocy
Według niego prowadzący akcję mają pod dostatkiem ratowników i sprzętu. Wciąż napływają - mówił szef TOPR - propozycje pomocy, m.in. ze strony ratowników francuskich, posiadających doświadczenie w akcjach ratunkowych w jaskiniach.
>>>[CZYTAJ RÓWNIEŻ] Akcja ratunkowa w Tatrach. Specjaliści z KGHM na pomoc grotołazom
Sześciu grotołazów weszło do Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach w czwartek. Dwóch z nich zostało odciętych przez wodę, która zalała część korytarza w tzw. Przemkowych Partiach. Ostatni kontakt głosowy ze swoimi towarzyszami mieli w sobotę około godz. 2 w nocy. Ratownicy zostali powiadomieni o kłopotach w sobotę późnym popołudniem.
REKLAMA
Jaskinia Wielka Śnieżna to najgłębszy i najdłuższy system jaskiniowy w Polskich Tatrach. Długość korytarzy położonej w Małołączniaku jaskini sięga 23 kilometrów, a różnica poziomów to ponad 800 metrów.
bb
REKLAMA