X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Rzut łapówką do celu

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2019 11:29
Zapewne wielu z nas zdarzyło się, że jechaliśmy przez miasto z uchylonym oknem w samochodzie i ktoś wrzucił nam do środka kopertę z grubą gotówką. Nie? A taka będzie prawdopodobnie linia obrony burmistrza Włoch Artura W.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: CBA

Linię podrzuciła sama "Gazeta Wyborcza". Wszystkie serwisy informacyjne tytułowały swoje informacje "Burmistrz Włoch Artur W. przyłapany na wzięciu łapówki". Inaczej zobaczyli to na Czerskiej i zatytułowali swojego newsa tak: "Turecki biznesmen wrzucił 200 tys. zł do skody burmistrza". W zasadzie burmistrz z Platformy Obywatelskiej nic z tym nie ma wspólnego poza skodą. Ale dlaczego turecki biznesmen wrzucił pieniądze do skody? I dlaczego od razu mówimy, że to łapówka? Nic pewnego nie wiemy… Może miał jak najlepsze intencje. Może chciał przekazać środki na opiekę nad sierotami. Nawet nie wyobrażał sobie, że ktoś może to źle zrozumieć. Być może to typowe w Turcji, tam burmistrz jedzie sobie ulicą a wszyscy mu wrzucają koperty. Taka forma zbiórki publicznej. Jednego dnia na sieroty, drugiego na ratowanie zabytków, trzeciego na ochronę zwierząt. Wszystko możliwe.

Społeczna odpowiedzialność

ozdoba jacek_5379 1200.jpg
Jacek Ozdoba: deweloperzy w Warszawie mają zielone światło

Tych niuansów międzykulturowych zdaje się nie dostrzegać CBA, które w dodatku twierdzi, że to już nie pierwszy taki rzut łapówki do burmistrza Artura W. od tureckiego developera. A może i nie tylko od niego. Jeśli się przyjrzymy sposobowi, w jaki w Warszawie powstają różne obiekty komercyjne i mieszkaniowe to zachodzi obawa, że taka nietypowa dyscyplina sportu jak rzut łapówką, może się dobrze rozwijać w stolicy.

To, co najbardziej rzuca się w oczy w Warszawie to chaos i brak tego, co tak pięknie dzisiaj nazywa się społeczną odpowiedzialnością biznesu. W praktyce deweloperskiej nie musi to oznaczać sponsorowania klubów sportowych czy koncertów muzycznych. Wystarczy, by w ramach zgody na inwestycję powstało zobowiązanie do zadbania o infrastrukturę dzielnicy, rozwiązania jakiś ważnych problemów mieszkańców. W przeciwnym razie problemów tych tylko przybywa wraz z nowymi mieszkańcami, pracownikami nowego biurowca czy użytkownikami nowego obiektu usługowo-handlowego. Czasem chodzi o drogi i chodniki, czasem może "ceną" za osiedle powinna być budowa przedszkola czy przychodni. Współpraca inwestorów i samorządu to tylko mrzonka? Otóż nie!

Pieniądze na infrastrukturę

Przejeżdżając drogą krajową numer 7 przez podwarszawskie Łomianki mało kto zastanawia się, kto zbudował wiadukt drogowy na skrzyżowaniu z ulicą Brukową. Droga jest krajowa, pewnie większość kierowców zakłada, że były to środki Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Niespodzianka! Wiadukt i cały węzeł wraz z rozbudową kilku ulic i parkingami zbudowało za niebagatelną sumę blisko 90 milionów złotych Auchan, właściciel tamtejszej galerii handlowej. 100 milionów złotych, czyli niewiele więcej, inwestor wyłożył na samą budowę galerii handlowej. Skorzystali na tym nie tylko mieszkańcy Łomianek podróżujący do centrum handlowego i do Warszawy, ale wszyscy przejeżdżający trasą z Warszawy do Gdańska. Inwestor zachował się zgodnie z zasadami społecznej odpowiedzialności biznesu, wyłożył ogromne dodatkowe pieniądze w infrastrukturę.

1-cba-1200-free.jpg
Michał Szpądrowski: zatrzymany burmistrz Artur W. nie mógł działać sam

Takich pozytywnych przykładów dobrej współpracy samorządu i inwestorów można na pewno znaleźć dużo więcej. Ale wygląda na to, że w przypadku wielu nowych inwestycji nikt z samorządu nie podjął rozmowy o kosztach społecznych. Ba, można znaleźć sporo inwestycji, które zgodnie z logiką planu miejscowego i interesem lokalnej społeczności nie powinny w ogóle powstać. A jeśli powstały, to powinny "kosztować" inwestora poważną przebudowę węzła drogowego, budowę podziemnego parkingu czy bezpiecznych przejść dla pieszych. Ktoś jednak wyraził na nie zgodę i aprobował, wiedząc, że w ten sposób bardziej miastu i mieszkańcom szkodzi, niż pomaga.

Czy w każdym z takich przypadków odbywał się rzut łapówką?

Miłosz Manasterski

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Nadworny fotograf i lamborghini". "GW" o wystawnym życiu burmistrza Włoch

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2019 09:45
"Miał nadwornego fotografa i lamborghini, lubił modne garnitury i włoskie buty. Przyjaźnił się z warszawskimi baronami PO, załatwiał sprawy w różnych dzielnicach Warszawy. Złapany przez CBA - płakał" - pisze wtorkowa "Gazeta Wyborcza" o burmistrzu Włoch podejrzanym o przyjęcie 200 tys. zł łapówki.
rozwiń zwiń