Działacz LGBT przyznał, że w dowodzie osobistym widnieje jako mężczyzna. Zapytany, dlaczego zależy mu, by zwracać się niego jako do kobiety, odparł, że "sprawa jest prosta". - Oprócz cech płciowych mamy coś takiego jak płeć społeczno-kulturowa - stwierdził. – Jestem osobą niebinarną, to nie jest tak, że wydaje mi się, że jestem kobietą. Nie jestem ani kobietą, ani mężczyzną, osoby kobiece mają inny proces socjalizacji - mówił.
"Margot" na wolności. Aktywista LGBT pozostanie pod nadzorem policji
"Socjotowarzyska gra"
Został też zapytany o atak na działaczy pro-life. - To nie jest chuligaństwo, to ma miejsce wtedy, kiedy działasz ze względu na niski cel - tłumaczył. - Ja nie chcę polemizować na ten temat, czy to chuligaństwo. Chciałabym zapytać, jeżeli to jest chuligaństwo i przemoc, to czego doświadczają osoby z mojej społeczności? - stwierdził.
Czytaj także:
- Codziennie stosujemy wobec siebie przemoc w Polsce, mamy astronomiczną skalę przemocy domowej, ludzie biją się w autobusach i jest to znormalizowane. Pomiędzy większością samców jest to socjotowarzyska gra - powiedział aktywista.
Na pytanie, czy walka o własne interesy uzasadnia przemoc, odparł: "tak". - Jesteśmy regularnie szarpane i bite przez policjantów. Gdzie jest prawo? - pytał.
Michał Sz. - przedstawiający się, jako Małgorzata Sz. "Margot" jest podejrzany o dokonanie czynu chuligańskiego polegającego na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro-life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku, gdy zniszczona została ciężarówka Fundacji Pro - Prawo do Życia. Czyn ten jest zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Aktywiści LGBT zebrali 400 tys. zł. Przeznaczą je na finansowanie organizacji aborcyjnych
W połowie lipca, po decyzji sądu, wobec Michała Sz. zastosowano policyjny dozór i poręczenie w kwocie 7 tysięcy złotych. 7 sierpnia sąd uwzględnił zażalenie prokuratora i zastosował wobec podejrzanego dwumiesięczny areszt tymczasowy. Następnego dnia Michał Sz. został przez policję doprowadzony do aresztu śledczego.
Jak przekazała rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej, w piątek Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego.
Przeciwko Michałowi Sz. zostało także złożone zawiadomienie ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa z artykułu 196 Kodeksu karnego, dotyczącego obrazy uczuć religijnych. Chodzi o grafikę przedstawiającą Michała Sz. jako Matkę Boską.
paw/ Radio Zet