Profesor KUL poręczył za "Margot". Oburzenie byłych pracowników Uniwersytetu
Piotr Uściński podkreślił, że "środowisko LGBT stara się przedstawić narrację, jakoby Michał Sz. był ofiarą". - On był przecież zatrzymanym, złapanym, nagranym na gorącym uczynku napastnikiem. Policja go zatrzymała i sąd nie miał wątpliwości. Był to niezależny sąd - mówił polityk.
Czytaj także:
- Jest bardzo niespotykane, żeby kreować taką osobę jako ofiarę. Trzeba przeciw temu działać, żeby społeczeństwo nie zostało do tego przekonane, bo jest to nieprawda - tłumaczył.
Zdaniem posła takie działania to prowokacja. - Z takimi prowokacjami mieliśmy do czynienia na Zachodzie kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Można powiedzieć, że z opóźnieniem to trafia do Polski - stwierdził.
"Kompletna anarchia i brak pomysłu". Publicysta o wypowiedziach Michała Sz. ps. Margot
- Wojna kulturowa jest prowadzona przez lewą stronę bardzo strategicznie. Naszym zadaniem jest wypracowanie kontrstrategii, żeby sobie z tym poradzić - zaznaczył.
***
Prokuratura postawiła Michałowi Sz. zarzuty udziału w zbiegowisku, brutalnego zaatakowania działacza fundacji pro-life oraz niszczenia mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
W połowie lipca zgodnie z decyzją sądu wobec Sz. zastosowano policyjny dozór i poręczenie w kwocie 7 tys. zł. Na początku sierpnia uwzględniając zażalenie prokuratury, sąd zastosował dwumiesięczny areszt tymczasowy.
Pod koniec sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego.
radiomaryja.pl/PAP
pb