more_horiz
Wiadomości

Biedroń o wypowiedzi Frasyniuka: to język obcy mi w życiu publicznym, ale zgadzam się całkowicie z postawioną tezą

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2021 14:05
- To jest język obcy mi w życiu publicznym, ale zgadzam się całkowicie z postawioną przez Władysława Frasyniuka tezą - powiedział europoseł Lewicy Robert Biedroń. W jego ocenie, dziś mamy do czynienia z sytuacja, gdzie "ciężko odróżnić służbę wojskową od służby partii".
Robert Biedroń
Robert BiedrońFoto: MACIEJ GOCLON/Forum

Frasyniuk, działacz opozycji z czasów PRL, powiedział w niedzielę w TVN24 o żołnierzach, którzy razem ze Strażą Graniczną zabezpieczają granicę polsko-białoruską, gdzie nie wpuszczani są do Polski migranci m.in. z Afganistanu, Syrii i Iraku, że "nie służą państwu polskiemu".

robert biedroń free 1200.jpg
Biedroń: nie pozwolimy, żeby podnosić rękę na wolne media

- Szczerze mówiąc, słowo żołnierz jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami, bo ja mam wrażenie, że to jest wataha (...) Wataha psów, która otoczyła biednych słabych ludzi - powiedział Frasyniuk.

- Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu. To nie są ludzkie zachowania - trzeba to mówić wprost. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu, przeciwnie - plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice, albo dziadkowie - ocenił były opozycjonista.

"On nazywa rzeczy po imieniu"

Biedroń był proszony o komentarz do słów Frasyniuka w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Oczywiście Władysław Frasyniuk przekracza granicę, tylko pytanie jest, jeżeli jest zapraszany do programu, to czego oczekiwać od Władysława Frasyniuka - on nazywa rzeczy po imieniu, wyraża emocje wielu ludzi, którzy tych emocji w taki sposób, bo nie mają dostępu do kamery - mówił.

- To jest język obcy mi w życiu publicznym i którego nie powinno się używać, ale ludzie tak myślą, bo przecież tam, na granicy stoją ludzie ubrani w polskie mundury, bez żadnego identyfikatora, nie rozmawiający, nie legitymujący się, nie wiadomo, kto to jest - powiedział europoseł Lewicy.

Robert Biedroń: zgadzam się z tą tezą

Pytany, czy nie zgadza się z językiem Frasyniuka, ale zgadza się z tym, co były opozycjonista powiedział, Biedroń odpowiedział: - Zgadzam się całkowicie z postawioną przez Władysława Frasyniuka tezą, dobrze, że są tacy ludzie jak Władysław Frasyniuk.

Polityk Lewicy dopytywany, co złego jest w zachowaniu żołnierzy na granicy z Białorusią, odparł: - Jeżeli to są żołnierze to powinni oddać mundur i przeprosić matki, bo tam koczują też matki.

Biedroń 1200.jpg
Biedroń: mamy jedno z najbardziej restrykcyjnych praw aborcyjnych na świecie

- Tam są kobiety, którzy przy nich załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne, nie mają dostępu do np. przyborów higienicznych, nie mają dostępu do normalnego, ludzkiego traktowania - kontynuował.

"Tutaj honoru niestety zabrakło"

- Jeżeli to są żołnierze to działają niezgodnie z honorem, a przysięgają między innymi na honor żołnierza bronić Polski. Tutaj honoru niestety dzisiaj zabrakło. Służą wiernie legitymacji, a nie konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej - mówił Biedroń.

Czytaj także:

- Chciałbym, żeby wojsko nie było w przyszłości wykorzystywane w ten sposób, ale nie mam pewności, że na tej granicy mamy do czynienia z żołnierzami, bo to jest pogwałcenie wszelkich norm, na które się umówiliśmy - dodał.

W ocenie Biedronia, "dzisiaj mamy do czynienia z sytuacją, gdzie ciężką jest odróżnić służbę wojskową od służby partii".

ng

Zobacz także

Zobacz także