X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Badanie dot. przypominającej dawki szczepionki. 70 proc. zaszczepionych Polaków chce ją przyjąć

Ostatnia aktualizacja: 06.11.2021 07:01
Ok. 70 proc. osób zaszczepionych przeciwko COVID-19 deklaruje chęć przyjęcia dawki przypominającej. Pozostałe 30 proc. stanowią osoby młodsze, bez problemów z otyłością i chorób współistniejących, a także mężczyźni oraz osoby, które doświadczyły silniejszych skutków ubocznych. O wynikach badania dotyczącego nastawienia do dawki przypominającej poinformowali jego autorzy, naukowcy z ośrodków w Poznaniu i Warszawie.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Foto: PAP/Wojtek Jargiło

Badanie dotyczące nastawienia Polaków do przypominającej dawki szczepionki przeciwko COVID-19 przeprowadzili profesorowie: Piotr Rzymski i Barbara Poniedziałek z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz Andrzej Fal z Wydziału Medycznego Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

karetka covid 1200 free.jpg
Kolejny rekord zakażeń w Polsce. Znamy nowe dane Ministerstwa Zdrowia dot. czwartej fali

Jeszcze we wrześniu naukowcy przeprowadzili wśród Polaków badanie ankietowe, aby ocenić, jaki odsetek osób, które zdecydowały się już zaszczepić, jest skłonny przyjąć kolejną dawkę. Interesowało ich również, co potencjalnie może do tego ludzi motywować bądź zniechęcać. Chcieli - jak wówczas tłumaczyli - zidentyfikować grupy, które pod tym względem mogą być bardziej "oporne" - tak, by odpowiednio kształtować i profilować komunikację nauki.

W ramach wrześniowych badań naukowcy uzyskali odpowiedzi od ponad 2,4 tys. respondentów. Wyniki i swoje wnioski opisują obecnie na łamach pisma "Vaccines".

70 proc. chciałoby przyjąć drugą dawkę 

Okazuje się, że ok. 70 proc. badanych osób deklarowało chęć przyjęcia dawki przypominającej i nie zgłaszało związanych z tym większych obaw. - Gdyby ten wynik ekstrapolować na całą populację osób zaszczepionych w Polsce, to powinniśmy się spodziewać, że ok. 13 mln obywateli jest zdecydowanych, by zgłosić się po kolejną dawkę szczepionki przeciw COVID-19 - relacjonuje prof. Piotr Rzymski.

Jak dodał, w badaniu najbardziej interesowało naukowców 30 proc. ankietowanych, którzy zadeklarowali brak chęci udania się po kolejną dawkę szczepienia do punktu szczepień. Były to częściej m.in. osoby młodsze, bez problemów z otyłością i chorób współistniejących.

1200  szpital koronawirus covid-19 lekarz shuttertsock free.jpg
Dr Posobkiewicz: nawet 30 proc. osób umiera na COVID-19 bez chorób współistniejących

"Mogą one wychodzić z założenia, że skoro są młode i zdrowe, to problem COVID-19 ich nie dotyczy - zwłaszcza że przyjęły już poprzednie dawki szczepionki. Warto więc im wytłumaczyć, że dawka przypominająca zmniejsza istotnie ryzyko zakażenia (według obserwacji z Izraela - o 10 razy w porównaniu do dwóch pierwszy dawek szczepionki mRNA) - a co za tym idzie, redukuje ryzyko zakażenia innej osoby. Szczepimy się więc nie tylko dla siebie, ale i innych. Ponadto organizm osoby, która charakteryzuje się wywindowanym poziomem swoistej odpowiedzi immunologicznej, jest wybitnie niesprzyjający wirusowi, jego replikacji i w konsekwencji - dalszej ewolucji. Szczepimy się więc również po to, by wyhamować zmienność SARS-CoV-2" - czytamy w informacji prasowej.

Według ustaleń naukowców do grupy, która nie była skłonna przyjąć dawki przypominającej, częściej należeli mężczyźni, którzy w porównaniu do kobiet wykazują mniejszą chęć stosowania się do różnych zaleceń sanitarnych. Wpływ na decyzje przyjęcia dawki przypominającej miały również wcześniejsze doświadczenia ze szczepionką przeciw COVID-19. Osoby, które doświadczyły silniejszych skutków ubocznych, były mniej skłonne, by udać się po kolejną dawkę.

Jaka część populacji zaszczepiła się na grypę? 

Zdecydowana większość osób, które regularnie szczepią się przeciw grypie, chciała przyjąć dawkę przypominającą szczepionki przeciw COVID-19. - Nie jest to zaskakujące, bowiem takie osoby lepiej orientują się w tematyce szczepionek i rozumieją sens cyklicznego przyjmowania niektórych z nich. Niestety w Polsce odsetek osób szczepiących się przeciw grypie jest dramatycznie niski, stanowi mniej niż 5 proc. populacji - podkreślają naukowcy.

Czytaj również:

Zwracają też uwagę, że w grupie badanych osób, które przyjęły wcześniej jednodawkową szczepionkę Johnson&Johnson, 65 proc. respondentów nie było zainteresowanych dawką przypominającą.

- To nas zaskoczyło. Być może część z tych osób zaszczepiła się tylko po to, by szybciej i prościej uzyskać certyfikat szczepień i dostęp do większych swobód - a nie z powodu rozumienia kompleksowości pandemii COVID-19. W obliczu bardziej zakaźnego wariantu delta powinniśmy tym osobom uświadamiać, że dawka przypominająca może korzystnie wpływać na ich poziom ochrony przed zakażeniem i jego konsekwencjami - komentuje prof. Piotr Rzymski.

dziecko szczepienie szczepionka shutterstock_1931732327 1200.jpg
Kiedy dzieci w wieku 5-11 lat będą mogły się zaszczepić? Zapowiedź rzecznika MZ

Naukowcy chcieli też ustalić, czy respondenci mają określone preferencje dotyczące producenta szczepionki, która miałaby stanowić dawkę przypominającą. - Większość osób postawiła na szczepionki mRNA, ze wskazaniem na te produkcji BioNTech/Pfizer. Wśród osób zaszczepionych wcześniej preparatem AstraZeneca jedynie 9 proc. deklarowała chęć doszczepienia się właśnie nią, a 40 proc. wyraźnie wskazywała na szczepionki mRNA - relacjonuje prof. Rzymski.

Szczepionka mRNA najpopularniejsza wśród Polaków 

Przypomniał on już wcześniej prowadzone przez zespół badania, które wskazywały, że to preparaty opracowane na podstawie technologii mRNA cieszą się obecnie największym zaufaniem w Polsce. - Choć w szczepionkach wektorowych drzemie duży potencjał - nie da się ukryć, że na negatywny stosunek do nich wpłynęły medialne i działające na wyobraźnię doniesienia o rzadkich zdarzeniach zakrzepowo-zatorowych. Chcąc podawać dawki przypominające, musimy natomiast optymalizować poczucie bezpieczeństwa wśród szczepionych osób - ocenił.

nt

Czytaj także

Tomasz Latos o szczepieniach: wszyscy pownniśmy przestrzegać zaleceń

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2021 09:35
- Nie możemy tu mówić o segregacji sanitarnej, jeżeli pracodawca chce wiedzieć, kto jest zaszczepiony, tak by zorganizować w określony sposób pracę, i wprowadzić różnego rodzaju zabezpieczenia dla pracowników - mówił w Polskim Radiu 24 Tomasz Latos (PiS). W audycji udział wzięła także Beata Maciejewska (Lewica).
rozwiń zwiń

Czytaj także

Premier: Polska zakontraktowała lek na koronawirusa, czekamy na zatwierdzenie przez EMA

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2021 11:56
Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w ramach walki z pandemią Polska zakontraktowała nowe leki na COVD-19. Dodał, że trafią one do kraju, kiedy Europejska Agencja Leków zatwierdzi ich stosowanie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowe leki na COVID-19. Wirusolodzy: dobrze, że pojawiają się kolejne rozwiązania, ale to nie wyhamuje pandemii

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2021 17:03
Brytyjczycy, jako pierwsi na świecie, będą mogli stosować lek na COVID-19 firmy Merck, z kolei firma Pfizer poinformowała, że zakończyła badania kliniczne nad lekiem zmniejszającym ryzyko ciężkiego przebiegu koronawirusa. Jak działają takie preparaty? Czy staną się one realną bronią w walce z pandemią? O to zapytaliśmy wirusologów prof. Joannę Zajkowską i prof. Włodzimierza Guta.
rozwiń zwiń