Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował, że ostatni raport MZ uwzględnia dużą liczbę przypadków z przedłużonego weekendu, który zaczął się 11 listopada. Podkreślił, że ponad 70 proc. osób, które zmarły, nie było w pełni zaszczepionych.
"Za mało, by osiągnąć odporność populacyjną". Wiceminister zdrowia o poziomie wyszczepienia Polaków
Wojciech Andrusiewicz podkreślił, że obecnie zwiększoną liczbę zakażeń odnotowują województwa opolskie, wielkopolskie i śląskie. - Tam dane z ostatniego tygodnia pokazują, że wszystkie te województwa przekraczają 30 procent wzrostów - powiedział. Rzecznik ministerstwa zdrowia zaznaczył, że w dwóch województwach, które do tej pory notowały najwyższe wskaźniki zakażeń, czyli w lubelskim i podlaskim, sytuacja nieco się poprawiła.
Rzecznik resortu zdrowia poinformował, że do końca listopada będzie ponad 26 tysięcy łóżek dla pacjentów z COVID-19, do 20 grudnia 32-33 tysiące. Uruchamiane będą też kolejne szpitale tymczasowe. Obecnie hospitalizowanych jest blisko 15 500 pacjentów.
Co z obostrzeniami?
Andrusiewicz powiedział także, że rząd nie planuje wprowadzenia dodatkowych obostrzeń epidemicznych. Podkreślił, że w tej chwili należy przestrzegać zaleceń, które obowiązują. Chodzi o zakrywanie ust i nosa, które - jak mówił rzecznik - przynoszą oczekiwane rezultaty.
00:25 11404802_2.mp3 Wojciech Andrusiewicz: jeżeli będziemy przestrzegali obowiązku zasłaniania nosa i ust, jesteśmy w stanie zdecydowanie zmniejszyć transmisję wirusa (IAR)
- Jeżeli byśmy przestrzegali tego obowiązku zasłaniania nosa i ust, to jesteśmy w stanie zdecydowanie zmniejszyć transmisje. Widzimy, że w transporcie miejskim po kontrolach policji ta sytuacja się poprawiła, teraz chcemy zadbać o to, żeby ta sytuacja poprawiła się w galeriach handlowych - mówił.
"Pamiętamy o aspekcie społecznym"
Rzecznik ministerstwa podkreślił, że "względy medyczne są dla rządu najważniejsze, ale trzeba pamiętać także o względach społecznych".
Wojciech Andrusiewicz powiedział, że rząd nie planuje zamykania szkół. - Musimy brać na siebie to ryzyko, które występuje w szkołach zakażeń, to ryzyko biorą też na siebie nauczyciele, dlatego tak ważne jest, żeby się szczepili. Bieżące decyzje podejmują powiatowe inspekcje sanitarne w kontakcie z kierownikami szkół i widzimy, że te bieżące reakcje są wystarczające - dodał.
Rzecznik podkreślił, że dla rządu większym ryzykiem jest teraz zamknięcie szkół i rozwój wszystkich przypadłości psychicznych w aspekcie zachowań społecznych dzieci, niż zakażenie się przez nie koronawirusem.
kp