Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta mówi, że prokuratura byłaby zmuszona wystawić taki wniosek wobec każdego obywatela Polski, który kilkukrotnie nie stawiłby się na przesłuchanie.
"Lekceważący stosunek wobec prawa"
Stwierdza, że Roman Giertych wykazuje się w tej sprawie lekceważącym stosunkiem wobec prawa. Dodaje, że ma to miejsce w sytuacji bardzo poważnych zarzutów wobec niego w skomplikowanej sprawie gospodarczej.
Sprawa, w której wezwano Romana Giertycha ma związek ze śledztwem dotyczącym przywłaszczenia 72 milionów złotych na szkodę giełdowej spółki Polnord.
Ewentualna zgoda sądu na tymczasowy areszt umożliwiłaby wystawienie listu gończego za Romanem Giertychem.
Zarzuty
Z informacji przekazanych przez lubelską prokuraturę wynika, że śledczy zamierzają postawić prawnikowi dodatkowe zarzuty prania brudnych pieniędzy i wyrządzenia spółce 4,5 mln zł szkody pod pozorem umowy, na reprezentowanie Polnordu przez kancelarię prawną Giertycha przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
- Rzekome honorarium zostało przekazane w gotówce w wysokości 2 mln zł, a 2,5 mln zł - w postaci sześciu mieszkań, w atrakcyjnych lokalizacjach w Sopocie i Warszawie - przekazał Blajerski. Dodał, że kancelaria Giertycha nie podjęła żadnych merytorycznych działań uzasadniających wypłatę 4,5 mln zł wynagrodzenia. Kwotę tę określił też jako "drastycznie odbiegającą od realiów rynkowych".
00:24 11464506_1.mp3 Wiceminister sprawiedliwości S. Kaleta o wniosku prokuratury ws. Romana Giertycha (IAR)
dz