more_horiz
Wiadomości

"Świadoma i bardzo agresywna dechrystianizacja". Prof. Łęcicki o działaniach środowisk liberalnych

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2021 18:15
- Dla mnie, dla mojego pokolenia, Boże Narodzenie natychmiast się kojarzy z Dzieciątkiem Jezus, z szopką, figurkami Świętej Rodziny, Gwiazdą Betlejemską, Trzema Królami. A teraz mamy, też niestety w Polsce, znaki dechrystianizacji, którymi są np. plakaty o treściach dotyczących świąt zimowych. Jeżeli ktoś rozpoczyna taką kampanię medialną, żeby wyeliminować Chrystusa ze świąt Bożego Narodzenia, to trudno nie dostrzegać w tym świadomej i bardzo agresywnej dechrystianizacji - powiedział w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl prof. Grzegorz Łęcicki z UKSW.
Zniszczona fasada kościoła św. Krzyża w Warszawie
Zniszczona fasada kościoła św. Krzyża w WarszawieFoto: PAP/Radek Pietruszka

Paweł Bączek (portal PolskieRadio24.pl): Jak Pan Profesor ocenia postępującą laicyzację świąt Bożego Narodzenia? Nacisk na konsumpcjonizm, pomijanie symboli religijnych. Czy to zjawisko może doprowadzić do całkowitej negacji i wyrugowania istoty świąt?

Prof. Grzegorz Łęcicki (profesor UKSW, teolog, medioznawca): Na pewno może w sposób bardzo istotny uszczuplić wymiar religijny i mistyczny przeżywania świąt Bożego Narodzenia. Mamy teraz do czynienia ze zjawiskiem kulturowym, które nie jest ateizacją w sensie politycznym, tak jak to było w czasach PRL-u, gdy komunistyczne władze chciały narzucić bezbożną ideologię. Obecnie obserwujemy zmaganie kulturowe polegające na tym, że część środowisk liberalnych, lewackich dąży do wyeliminowania religii chrześcijańskiej, a szczególnie jej systemu wartości, z przestrzeni publicznej. [...] Negowanie tego, co jest korzeniem, tego, co stworzyło cywilizację europejską, zachodnią - czyli chrystianizmu - jest atakiem zarówno na własną historię, jak i na tożsamość naszego kontynentu.

Czy może to doprowadzić do całkowitego wyeliminowania chrześcijaństwa?

Nie sądzę. Natomiast może bardzo uszczuplić obecność Kościoła w przestrzeni publicznej, medialnej, w kulturze popularnej. Nagle może się spełnić to, o czym mówił kiedyś kard. Ratzinger - późniejszy papież Benedykt XVI - że mogą pozostać tylko małe wspólnoty i one będą w oceanie innych kultur, religii, światopoglądów jedynymi, takimi małymi enklawami chrześcijaństwa.

Tegoroczne dekoracje świąteczne w wielu europejskich miastach nie zawsze oddawały ducha świąt Bożego Narodzenia. Szopka z narządami płciowymi, odwrócone krzyże, wielki jednorożec... Mowa tu o Hiszpanii, Francji, Finlandii - czyli krajach Europy Zachodniej, które - jak widać - coraz bardziej odcinają się od swoich chrześcijańskich korzeni. Jakiś czas temu Komisja Europejska w wewnętrznym przewodniku poświęconym "komunikacji inkluzywnej" zalecała, by nie używać zwrotu "Boże Narodzenie", aby... nikogo nie urazić. Co Pan Prof. o tym sądzi?

To są kolejne znaki i przykłady świadomych działań dechrystianizacyjnych, wrogich wobec tradycji i duchowości chrześcijańskiej. Chodzi o wyeliminowanie z kultury, przestrzeni publicznej i medialnej świadomości tego, czym w istocie są święta Bożego Narodzenia - czyli przypomnieniem osoby Jezusa Chrystusa, Zbawiciela, i odwołaniem się do tego pierwszego, ziemskiego etapu Jego życia, czyli narodzin i dzieciństwa.

Dla mnie, dla mojego pokolenia, Boże Narodzenie natychmiast się kojarzy z Dzieciątkiem Jezus, z szopką, figurkami Świętej Rodziny, Gwiazdą Betlejemską, Trzema Królami. A teraz mamy, też niestety w Polsce, znaki dechrystianizacji, którymi są np. plakaty o treściach dotyczących świąt zimowych. Jeżeli ktoś świadomie rozpoczyna taką kampanię medialną, żeby wyeliminować Chrystusa ze świąt Bożego Narodzenia, to trudno nie dostrzegać w tym świadomej i bardzo agresywnej dechrystianizacji. To zaś pokazuje, że wobec kultury chrześcijańskiej nie ma absolutnie żadnej tolerancji w niektórych środowiskach. To jest bardzo przykre. Z tolerancji stworzyło się teraz takiego bożka, który ma wyznaczać wszelkie relacje z innymi ludźmi, środowiskami. Natomiast tej zasady absolutnie się nie stosuje wobec chrześcijan.

Czy takie działania mogą doprowadzić do całkowitej zmiany znaczenia świąt Bożego Narodzenia? Że będziemy je nazywali na przykład "świętami zimowymi" czy "Happy Holidays" - jak w USA? Czy jest takie niebezpieczeństwo?

Takie niebezpieczeństwo istnieje. Od wielu lata kontrrewolucja kulturowa dokonuje się przede wszystkim poprzez zmianę rozumienia różnych słów, którym nadaje się nowe znaczenia. Obecnie mamy nowy słownik, w którym na pewne pojęcia zwraca się większą uwagę, a niektóre w ogóle się eliminuje. Dawniej akcentowano znaczenie "normy", a teraz zastępuje się ją "wyborem", "hierarchię" wyparła "równość", "szczęście" utożsamiono z "jakością życia". Za komuny usiłowano wyeliminować św. Mikołaja, zastępując go sowieckim Dziadkiem Mrozem. Teraz mamy do czynienia z podobnym mechanizmem o proweniencji lewicowo-liberalnej.

Czy zdarzyło się wcześniej w historii takie odwracanie pojęć?

Tak, w historii Europy i w dziejach zmagania z kulturą i tradycją chrześcijańską to nie jest nowość. Rewolucja francuska usiłowała w końcu XVIII wieku zmienić kalendarz i wyeliminować imiona świętych. Nowa rachuba czasu - od 1792 r. - zamiast ery chrześcijańskiej liczona była jako "era Francuzów". Wprowadzono świeckie imiona, np. Fasola, Absynt, Republika, Federat. W czasach nam bliższych, na początku XX wieku, gdy masoni doszli do władzy we Francji, próbowali zmieniać nazwy świąt: "Wniebowstąpienie" miało być "świętem kwiatów", "Wszystkich Świętych" - "świętem wspomnień" a "Boże Narodzenie" - "świętem narodzin i rodziny".

Jako że rozmawiam z teologiem medioznawcą, chciałbym również zapytać o wpływ środków społecznego przekazu na taki stan rzeczy. Odwrócenie pojęć, relatywizm moralny, bombardowanie ze wszystkich stron (zwłaszcza młodzieży) wątpliwej jakości wzorcami, ideami... Jak z tym walczyć? Jak trafić do społeczeństwa z wartościowym przekazem? Również w kontekście świąt Bożego Narodzenia?

Obecnie media mają o wiele większy zasięg i wpływ niż te sprzed lat. Cyberprzestrzeń coraz bardziej nas ogarnia. Media społecznościowe całkowicie zmieniły model komunikacji. Współczesność, nazywana cywilizacją medialną, wymaga odpowiedniego przygotowania, edukacji. Od połowy XX wieku mówili o tym kolejni papieże. Edukacja medialna jest wielkim i wciąż za mało podejmowanym wyzwaniem pedagogicznym zarówno dla Kościoła w Polsce, jak i systemu szkolnego. Żyjemy w świecie zdominowanym przez media - a o tej rzeczywistości w ogóle nie uczymy. Jesteśmy totalnie zacofani, siedzimy w ciemnej jaskini, nie udaje nam się przebić z postulatem formułowanym od ponad pół wieku! Były tylko przebłyski za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kiedy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajmowała się edukacją medialną. W listopadzie 2021 r. KRRiT podjęła pewne inicjatywy w tym zakresie*.

Jeżeli uczymy fizyki, matematyki, historii, literatury, by rozumieć świat, to dlaczego nie uczymy o rzeczywistości, która nas zewsząd otacza, która dla niektórych jest najbliższa? Nie ucząc o mediach, o umiejętności krytycznego oceniania rozmaitych komunikatów, o umiejętności dokonywania wyboru przekazów medialnych, sami wydajemy siebie, całe społeczeństwo na wpływ mediów. Edukacja medialna skierowana do dzieci i młodzieży powinna być realizowana w szkole, natomiast edukacja medialna osób dorosłych powinna się dokonywać poprzez media. Wyjątkowe znaczenie mają w tym względzie media publiczne - zarówno Polskie Radio, jak i Telewizja Polska. Docierają do milionów odbiorców, mogą więc uczyć o mediach, o mechanizmach propagandy, manipulacji, specyfice różnych gatunków dziennikarskich. Powinny analizować konkretne przykłady przekazów pozytywnych i negatywnych, powinny tłumaczyć, uzasadnić - tak jak teraz - przypadki świadczące o postępującej laicyzacji czy eliminacji chrześcijaństwa z życia publicznego.

Czyli Pan Prof. ocenia to jako podstawowe wyzwanie, które przed nami obecnie stoi?

Tak, ono jest niezwykle istotne. Media nazywane są czwartą władzą, ale bywają i dosadniej określane jako współczesna religia. Ogromny wpływ mediów na mentalność i obyczajowość papieże dostrzegali już w pierwszej połowie XX wieku. Obecnie postępująca laicyzacja - także za przyczyną mediów lansujących inny niż chrześcijański model życia, moralności, postrzegania Boga, człowieka i świata - coraz wyraźniej pokazuje potrzebę ewangelizacji oraz formacji chrześcijańskiej, której jednym z elementów powinna być szeroko pojmowana edukacja medialna. W tej perspektywie także katecheza wymaga zreformowania i uwspółcześnienia. Jednym z postulatów Soboru Watykańskiego II było wprowadzenie w Kościele Dni Środków Społecznego Przekazu. Od 1967 r. papieże ogłaszają z tej okazji specjalne orędzia dotyczące problematyki medialnej. A jaka jest ich percepcja? Czy na poziomie diecezji, parafii ktoś na to zwraca uwagę? Dawniej w szkołach przypominano takie zdanie Jana Zamoyskiego: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". Parafrazując słowa wielkiego kanclerza i hetmana, wolno powiedzieć: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich o mediach edukowanie".

 

Dziękuję za rozmowę.


* 17 listopada Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, przedstawiciele organów państwowych oraz instytucji publicznych podpisali deklarację w sprawie koordynacji działań z zakresu edukacji medialnej w Polsce. Współpraca ma na celu m.in. wzmocnienie roli i odpowiedzialności państwa w zakresie edukacji medialnej. Podpisana deklaracja głosi, że "istniejące zagrożenia, takie jak: dezinformacja, mowa nienawiści czy przejawy agresji w środowisku online, wymagają od instytucji państwa skoordynowanych działań w zakresie ochrony obywateli, w szczególności dzieci i młodzieży, a także w zakresie upowszechniania umiejętności świadomego korzystania z mediów".


Czytaj także:


Rozmawiał Paweł Bączek

Zobacz także

Zobacz także

X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem