"Jutro w Ankarze wizyta robocza i rozmowa w cztery oczy między Recepem Tayyipem Erdoganem i Andrzejem Dudą" - napisał na Twitterze Jakub Kumoch.
Turcja jest państwem, które angażuje się - podobnie jak Polska - w negocjacje pokojowe pomiędzy Rosją i Ukrainą. Wcześniej w tureckiej Antalyi odbyły się trójstronne rozmowy z udziałem szefów MSZ Ukrainy, Rosji i Turcji - Dmytra Kułeby, Siergieja Ławrowa i Mevluta Cavusoglu.
Wtedy też Recep Erdogan rozmawiał o sytuacji na Ukrainie z prezydentem USA Joe Bidenem. Podczas rozmowy telefonicznej zadeklarował, że dla Ankary ważne jest, by utrzymywać dialog zarówno z Kijowem, jak i z Moskwą, by zapobiec pogłębianiu się ukraińsko-rosyjskiego konfliktu zbrojnego.
Nowy sojusznik?
Wizytę w Turcji odbył również kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Niemiecki dziennik "Die Welt", komentując to wydarzenie, zauważył, że w obliczu działań wojennych Rosji na Ukrainie szef niemieckiego rządu zyskał w Ankarze "nowego, choć wątpliwego sojusznika". Wicenaczelny dziennika Robin Alexander przypomniał, że do niedawna przywódca Turcji Recep Tayyip Erdogan uchodził w Niemczech za "złowrogą osobę", otaczaną ostracyzmem. - Jeszcze rok temu sułtan znad Bosforu wywoływał w Berlinie popłoch. Kiedy Putin popada w nadgorliwość, prezydent Erdogan staje się nagle godnym poszanowania demokratą - dziwi się publicysta.
Czytaj także:
Oglądaj całodobowy przekaz z Ukrainy w streamingu portalu PolskieRadio24.pl:
es