Ziobro niczym żołnierze wyklęci? "Na szczęście nie muszę jeszcze strzelać"

- Tchórzami są ci, którzy łamią zasady gry fair play, określone w polskich kodeksach karnych i metodami przestępczymi usiłują zrealizować zemstę na mnie, organizując nagonkę i polowanie - powiedział na antenie RMF FM Zbigniew Ziobro. Doszukiwał się też analogii do okresu po II wojnie światowej, gdy żołnierze niezłomni próbowali stawić czoło okupantowi. Podkreślił przy tym, że nie zamierza zrezygnować z mandatu poselskiego.

2026-01-13, 08:06

Ziobro niczym żołnierze wyklęci? "Na szczęście nie muszę jeszcze strzelać"
Zbigniew Ziobro. Foto: STACH ANTKOWIAK/East News

Ziobro zabrał głos. Padło porównanie do żołnierzy wyklętych

Zbigniew Ziobro, który we wtorek był gościem Tomasza Terlikowskiego w RMF FM, dopytywany, czy "ucieczka jest wyrazem odwagi", odbił piłeczkę, twierdząc, że jego przeciwnicy polityczni kierują się "bandytyzmem, siłą i przemocą, które są teraz w ich rękach". - Moją rolą jest odważnie i mądrze temu stawiać czoła - dodał.

Terlikowski ripostował: "Jedyne co pan może robić (z Węgier red.), to mówić, pisać i powoli znikać z polskiej sceny politycznej". - Na szczęście nie muszę jeszcze strzelać, bo był taki czas, kiedy strzelano. Choć gdy żołnierze niezłomni, bo do nich niektórzy się odwołują, uznali, że przewaga siły była po drugiej stronie (zbyt duża - red.), usiłowali przebić się za granicę. Mowa o najdzielniejszych z nich, np. o "Zaporze" - stwierdził Ziobro. - Kiedy mamy do czynienia z bandytami i oni mają przewagę siły, to trzeba podejmować skuteczne działania - dodał.

Czytaj także:

- Mogę nie "tylko", ale "aż" mówić. Oni nie mogą mnie pozbawić tego, co ich najbardziej boli. Tego, że mówię prawdę - kontynuował. Gdy dziennikarz przypomniał mu określenie "miękiszon", którego Ziobro niegdyś użył w stosunku do przeciwników politycznych, polityk PiS tłumaczył się, że "miękiszonem" jest "ktoś, kto ulega sile innej strony w sposób niemądry".

"Nie wróciłem, jak wielu Polaków po wybuchu stanu wojennego"

Gdy Terlikowski naciskał, że wyjazd na Węgry oznacza de facto rezygnację z walki, polityk upierał się, że tak nie jest. - Podejmuję walkę. Między innymi spotykając się z panem (rozmowa odbywała się przez komunikator - red.) i za pana pośrednictwem rozmawiając z Polakami, pokazując, że mamy do czynienia z władzą, która w sposób kryminalny przejęła media publiczne - oznajmił Ziobro, zmieniając temat.

- Pan uciekł z kraju - nie dawał za wygraną Terlikowski. - Nie. Działanie kryminalne w stosunku do mnie zostało wymierzone, gdy przebywałem za granicą. Tak więc ja nie wróciłem (do kraju), tak jak wielu nie wróciło np. po wybuchu stanu wojennego - powiedział były minister sprawiedliwości. Zapowiedział ponadto, że nie zrezygnuje z mandatu poselskiego.

Azyl polityczny na Węgrzech

Zbigniew Ziobro przebywa obecnie na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny. Schronienie u Victora Orbana uzyskała też żona polityka PiS. - Totalny upadek i porażka - skomentowali sprawę politycy obozu rządzącego. Decyzji Zbigniewa Ziobry bronią jego partyjni koledzy twierdząc, że to było jedyne wyjście w sytuacji politycznych prześladowań, jakich doświadcza były minister sprawiedliwości.

Czytaj także:

Źródło: RMF FM/łl

Polecane

Wróć do strony głównej