Wypędzał złe duchy salcesonem. Kim jest ksiądz Michał Olszewski?
Michał Olszewski to ksiądz z podsądeckiej Niskowej oskarżony o pranie brudnych pieniędzy, zarządzanie zorganizowaną grupą przestępczą i bezprawne otrzymanie z Funduszu Sprawiedliwości ponad 100 mln zł na swoją nową działalność. To rzekomy znajomy Zbigniewa Ziobry, którego inspiracją był Tadeusz Rydzyk. Obecnie grozi mu 25 lat więzienia. W swoich książkach opisywał jak uzdrawiał wiernych i wypędzał z nich złe demony niecodziennymi technikami.
2026-01-21, 10:30
Od zawsze czuł swój dar
Michał Olszewski urodził się w Laskowej, niedaleko Nowego Sącza. Opisuje on swoje początki historii jakoby miał już ułożone życie, był w związku, miał mieszkanie, zaczął studia i pasjonował się teakwondo. Wszystko zmienił jednak tragiczny wypadek jego kuzynki, po którym postanowił wstąpić do Zgromadzenia Księży Sercanów i oddać się służbie Bogu. Twierdził, że przez wszystkie lata młodzieńcze zauważał znaki kierujące go do Kościoła. Po utwierdzeniu się w swoim powołaniu spalił swój czarny pas w teakwondo, aby uniknąć zagrożenia duchowego jakim miały być wschodnie sztuki walki. Pożegnał się ze swoim dawnym życiem i natychmiast zaczął wykorzystywać swój rzekomy dar uzdrawiania i dokonywać cudów.
Krętacz czy uzdrowiciel?
Opowiadał o cudach, których dokonywał już podczas święceń kapłańskich. O tym jak, błogosławił więdnące kwiaty, które natychmiast odzyskiwały witalność, jak po jego modlitwie znikały chorym odleżyny, jak magicznie wstawali na wcześniej kontuzjowanych kończynach i natychmiast szli w góry. Olszewski szybko po zakończeniu święceń udał się do Rzymu, gdzie skończył kurs egzorcysty, stając się najmłodszym egzorcystą w Polsce, co rozpoczęło jego wielką sławę.
Jak wypędzić duchy wegetarianizmu?
30-letni wówczas ksiądz Michał, wrócił do swojego zakonu w Stadnikach i regularnie wypędzał z wiernych złe demony. Najbardziej kojarzony był z rozsławionego w jego dwóch książkach "Być jak Hiob" (2012 rok) i "Egzorcyzm. Posługa Miłości" (2013 rok) leczenia salcesonem. Cały proces opisywał następująco "Zapytałem więc, jaka jest przeszkoda do wyjścia, a duchy odpowiedziały: 'Nie nakarmisz jej mięsem'. "Powiedziałem więc do księdza: 'Przynieś salceson, nie kiełbasę'. Wtedy Zły zaczął krzyczeć: 'Nie, błagam, nie'. Następnie rozkazałem duchowi jeść i po dwóch wepchanych na siłę kawałkach salcesonu duchy wegetarianizmu wyszły". Nie było to oczywiście jednorazowe wydarzenie.
Podobnych historii jest wiele. Olszewski wypędzał również duchy Harry'ego Pottera, osoby nękane przez setki demonów i otrzymywał SMS-y od szatana wysłane z numeru 666. Sam twierdził, że jest pod opieką Matki Bożej, więc nie boi się, że zło dopadnie również go. Według niego te niezbyt wiarygodne anegdoty zostały źle zinterpretowane przez jego czytelników.
Błyskawiczny rozwój wątpliwej fundacji
W środę przed Sądem Okręgowym w Warszawie, odbędzie się proces księdza Michała Olszewskiego. Razem z nim na ławie oskarżonych zasiądzie sześciu byłych urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości. W 2014 egzorcysta został szefem fundacji Profeto, której siedziba powstała w budynku seminarium w Stadnikach w eleganckim kompleksie z czerwonej cegły. Fundacja miała na celu "nowoczesne przepowiadanie Dobrej Nowiny, z wykorzystaniem zarówno tradycyjnych metod głoszenia Słowa Bożego, jak i nowatorskich rozwiązań multimedialnych". Olszewski inspirował się samym Tadeuszem Rydzykiem i pragnął stworzyć dzieło, które mogłoby się równać z jego działalnością.
Fundacja szybko się rozwijała, w jej sklepie internetowym można było kupić różne gadżety, religijne obrazy oraz oczywiście książki księdza Olszewskiego. W 2017 roku dostali koncesję na nadawanie analogowe w Krakowie, w 2019 pomimo, że zatrudniali zaledwie 10 osób ich przychody sięgały blisko 2 mln zł. Praktycznie cały zysk pochodził z internetowej sprzedaży usług.
Podejrzany Konkurs Funduszu Sprawiedliwości i bliska znajomość z Ziobrą
Pomimo, że Fundacja Profeto wcześniej nie miała nic wspólnego z działalnością na rzecz pomocy ofiarom przestępstw, to niespodziewanie wystartowała do konkursu Funduszu Sprawiedliwości o tej tematyce. Wygrali, aż 43 mln zł na wsparcie i rozwój dla centrum, które dopiero miało powstać, całkowicie od zera pod nową nazwą "Archipelag". Duchowny zapewnia, że zwycięstwo było skutkiem świetnie napisanego projektu. Prokuratura wskazała jednak, że sposób realizacji tej inwestycji zdecydowanie odbiegał od celów funduszu, w tym pomocy ofiarom przestępstw.
Krążyły jednak plotki, że był to owoc bliskiej znajomości z ówczesnym Ministrem Sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą. Jeden z braci Olszewskiego pracował w resorcie Ziobry, drugi zaś był prezesem Alior Banku. W zabezpieczonym kalendarzu byłego ministra widniały 33 spotkania z księdzem, jeszcze przed ogłoszeniem konkursu. Duchowny miał go zapisanego w kontaktach w telefonie jako "Zibi". Resort Ziobry ewidentnie manipulował punktacją i pomógł wygrać fundacji Olszewskiego konkurs. Na koncie fundacji miało się pojawić około 100 mln zł dotacji, finalnie jednak Adam Bodnar zablokował część finansowania, gdy suma sięgnęła 66 mln zł. Nie było problemu z dopłacaniem większej ilości milionów, gdy ksiądz skarżył się na brak funduszy na budowę nowego ośrodka.
Proces księdza Olszewskiego
Fundacja Profeto była jedną z pierwszych zakwestionowanych przez Adama Bodnara dotacji z Funduszu Sprawiedliwości. W 2024 roku Olszewski trafił do aresztu, co wywołało falę protestów, które były relacjonowane przez TV Republikę. Moment, w którym w październiku tego samego roku zalany łzami ksiądz opuszczał areszt, był ostatnim, w którym widziano go publicznie. Dawniej uwielbiający być w centrum uwagi mediów duchowny, teraz zapadł się pod ziemię. Jego obrońca informuje, że ze względu na ciężki stan zdrowia oskarżonego, nie wiadomo czy pojawi się na swoim procesie.
- Media ujawniają, dlaczego Macron nosił okulary w budynku w Davos
- Alert RCB. Zła jakość powietrza w kilku województwach
Źródło: Polskie Radio/PAP/TVN24.pl/KZ