Ewakuacja psów z Sobolewa. Policja odpowiada na zarzuty

Schronisko "Happy Dog" w Sobolewie, w którym dochodziło do licznych naruszeń, zostało oficjalnie zamknięte w ten weekend decyzją MSWiA. Piosenkarka Doda nagłośniła skandaliczne traktowanie przebywających tam zwierząt. Policja odpowiada na zarzuty, które w emocjonalnych komunikatach publikowali uczestnicy protestów w mediach społecznościowych.

2026-01-26, 16:00

Ewakuacja psów z Sobolewa. Policja odpowiada na zarzuty
Protest przed Urzedem Gminy oraz przed schroniskiem dla zwierzat "Happy Dog" w Sobolewie. Foto: Pawel Wodzynski/East News

Ewakuacja schroniska w Sobolewie

Uczestnicy protestu usiłowali przedzierać się przez bramy schroniska. Wielu z nich przeskakiwało przez płoty, których, aby zapewnić bezpieczeństwo obrońców zwierząt, pilnowała policja. Protestujący chcieli zabrać zziębnięte psy do siebie lub przekazać je do innych organizacji pomocowych. Policja opublikowała oświadczenie, w odpowiedzi na zarzuty internautów, jakoby utrudniali im nocną akcję pomocową.

Czytaj także:

Policja zapewnia, że całkowicie rozumie zaangażowanie osób, które poruszył los zwierząt. Natomiast sposób w jaki niektórzy uczestnicy protestu próbowali ratować psy, narażał ich bezpieczeństwo oraz czworonogi na jeszcze większy stres - podkreślono. "Podjęta na miejscu akcja policyjna miała na celu zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom protestu, jak i przebywających w schronisku zwierzętom" - tłumaczy policja. Funkcjonariusze zaprzeczyli też, że utrudniali komukolwiek działania.

Protestujący zarzucają policji niekompetencje

Policja zapewnia, że funkcjonariusze wykonali wszystkie czynności, które należały do ich obowiązków w zaistniałej sytuacji zgodne z prawem. W oświadczeniu opisują postępowanie, jakoby zabezpieczyli monitoring wizyjny z terenu schroniska, pobrali i zabezpieczyli próbki karmy podawane zwierzętom i przeprowadzili oględziny boksów, sporządzając jednocześnie szczegółową dokumentację fotograficzną. Zaprzeczono też doniesieniom, że nie zabezpieczyli żadnych przedmiotów mających ślady krwi, czy innych dowodów, które miałyby potwierdzać znęcanie się lub uśmiercanie zwierząt. W komunikacie możemy przeczytać, że "żadne padłe zwierzę nie zostało ujawnione przez funkcjonariuszy w trakcie tych czynności".

Policja odpowiada również na zarzuty, że nie wpuściła jednego z posłów na teren schroniska. Posłowie mają prawo przeprowadzać interwencje poselskie w dowolnym czasie i okolicznościach, za okazaniem legitymacji poselskiej. Poseł według prawa nie musiał oczekiwać na asystę, ani zgodę policji, ona również nie miała wówczas prawa go powstrzymać - wytłumaczono.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/mazowiecka.policja.gov.pl/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej