Tajemnicza śmierć seniorki. Co wydarzyło się w Pabianicach?
Na dworcu w Pabianicach (woj. łódzkie) w sobotę rano (7.02) znaleziono ciało 70-letniej kobiety, która miała jechać pociągiem do sanatorium. Na piątek (13.02) zaplanowano sekcję zwłok, która ma wyjaśnić tajemnicze okoliczności śmierci seniorki.
2026-02-12, 10:08
Gdy wyszła z pociągu, wydarzyła się tragedia?
Jak ustaliła policja oraz prokuratura, kobieta była w drodze do sanatorium nad morzem. Miała przy sobie dwie torby - jedną z nich zdążyła włożyć do pociągu, druga pozostała na peronie. Jeden z jej bagaży odnaleziono później w pociągu, który dotarł aż do Szczecina. To potwierdza, że seniorka faktycznie wsiadła do składu w Pabianicach około godziny 2.00 w nocy.
Według relacji osób znających rodzinę, możliwe jest, że kobieta przypomniała sobie o pozostawionej torbie i wysiadła, by ją zabrać. Wtedy miało dojść do dramatu - 70-latka mogła spaść na tory lub zostać potrącona przed nadjeżdżający pociąg.
Szokujące ustalenia
Prokuratura potwierdza, że ciało kobiety mogło znajdować się na torowisku nawet przez sześć godzin, zanim zostało ujawnione. Do zderzenia miało dojść około godziny 2.00 w nocy w sobotę, natomiast zwłoki odnaleziono dopiero po godzinie 8.00 rano.
- Przesłuchano świadka, który miał słyszeć komunikat, że ktoś wypadł z pociągu. Na miejsce skierowano patrol Służby Ochrony Kolei, jednak niczego nie ujawniono - przekazał prok. Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Na piątek, 13 lutego, zaplanowano sekcję zwłok, która ma odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy kobieta zmarła w wyniku potrącenia przez pociąg, czy też po upadku na tory, np. wskutek utraty przytomności i wychłodzenia.
40 osób na peronie. Jak to możliwe, że nikt nic nie widział?
Świadkowie oraz osoby znające seniorkę podkreślają, że była osobą sprawną i samodzielną. Na peronie miało przebywać około 40 osób - trwały ferie zimowe, a pociąg był opóźniony.
Jedna z hipotez zakłada, że kobieta mogła zostać potrącona przez inny, wcześniej przejeżdżający pociąg, gdy próbowała wrócić po bagaż. Inna, że zasłabła i osunęła się na torowisko. Na tym etapie żadna z wersji nie została potwierdzona.
Policja apeluje o kontakt
Sprawę bada Komenda Powiatowa Policji w Pabianicach pod nadzorem prokuratury. Funkcjonariusze zabezpieczają materiał dowodowy i apelują do wszystkich osób, które mogły widzieć zdarzenie lub posiadają istotne informacje, o kontakt z policją.
- Każda informacja, nawet pozornie nieistotna, może mieć znaczenie dla wyjaśnienia okoliczności tej tragedii - podkreśla podkom. Agnieszka Jachimek, rzeczniczka pabianickiej policji.
- Wypadek autobusu niedaleko Wyszkowa. Wielu rannych
- Tragedia w kanadyjskiej szkole. Na jaw wychodzą nowe fakty
- Tragedia w Słowikach. Stawił się w komendzie, padło przerażające wyznanie
Źródło: Polskie Radio/fakt.pl/KZ